Podsumowanie 14. kolejki – Wiosna 2026
Autoshield 1. Liga: Team UA II pisze historie!
Decydujące rozstrzygnięcie sezonu w Autoshield 1. Lidze przyniósł bezpośredni mecz o mistrzostwo pomiędzy Bartist Toruń a Team UA II. Obrońcy tytułu z Bartistu byli w korzystniejszej sytuacji, ponieważ do utrzymania pierwszego miejsca wystarczał im remis. Team UA II musiał wygrać i od początku spotkania grał z pełnym zaangażowaniem, wiedząc, że tylko komplet punktów da mu mistrzostwo. Spotkanie od pierwszego gwizdka stało na bardzo wysokim poziomie. Obie drużyny stworzyły wiele sytuacji, a wynik przez długi czas pozostawał sprawą otwartą. Bartist próbował kontrolować przebieg gry i wykorzystać swoje doświadczenie, natomiast Team UA II odpowiadał szybkim tempem oraz dużą intensywnością. Po zmianie stron przewagę zaczęli zyskiwać zawodnicy Teamu UA II, którzy coraz częściej gościli pod bramką rywali i skutecznie odbierali im inicjatywę. Wszystko rozstrzygnęło się w samej końcówce. W 49. minucie Team UA II przeprowadził składną akcję, zakończoną bramką na 3:2. Chwilę później wybrzmiał końcowy gwizdek, a zawodnicy mogli rozpocząć świętowanie historycznego mistrzostwa Autoshield 1. Ligi.
Równie wiele emocji dostarczył mecz o brązowe medale pomiędzy Spartą Carmager Toruń a Teamem WikMont. Lepiej rozpoczęła Sparta, która szybko wypracowała dwubramkową przewagę i prowadziła 3:1. Wydawało się, że kontroluje wydarzenia na boisku, jednak po przerwie inicjatywę przejęli zawodnicy WikMontu. Beniaminek zagrał odważniej, wykorzystał swoje okazje i nie tylko odrobił straty, ale także wyszedł na prowadzenie 4:3. W końcówce to WikMont był bliżej medalu, jednak Sparta nie zrezygnowała z walki. W ostatnich sekundach spotkania Kacper Urbański zdecydował się na uderzenie z dystansu, które zakończyło się bramką na 4:4. Remis oznaczał, że o trzecim miejscu zadecyduje bilans bramkowy z całego sezonu, ponieważ pierwszy mecz pomiędzy tymi drużynami również zakończył się podziałem punktów. Ostatecznie lepsza o zaledwie jedną bramkę okazała się Sparta Carmager Toruń, która mogła cieszyć się z brązowych medali. Dla WikMontu był to bardzo udany debiutancki sezon, choć do miejsca na podium zabrakło naprawdę niewiele.
W pozostałych spotkaniach nie obyło się bez walkowerów. Zdegradowany już zespół EM3DACH oddał mecz JBB Toruń, co pozwoliło rywalom zakończyć sezon na 10. miejscu. Walkowerem zakończyło się także spotkanie RKS Huwdu z Ragazzi. Dzięki temu Ragazzi wygrało rywalizację w grupie centralnej, wyprzedzając Huwdu lepszym bilansem bramkowym. W jedynym rozegranym meczu tej części tabeli FCTP pokonało Rywal RHC 8:5. Najbardziej bramkostrzelnym spotkaniem ostatniej kolejki był pojedynek Nexler-Autoshield z MTL Group / R1 Squad. Nexler odniósł efektowne zwycięstwo 17:7, a bohaterem meczu został Fabian Cander, który aż dziewięciokrotnie wpisał się na listę strzelców. Dzięki temu na moment włączył się do walki o koronę Króla Strzelców. Ostatecznie sezon z 21 bramkami zakończył Serhii Dytiuk z Teamu UA II, wyprzedzając Candera o jedno trafienie. W klasyfikacji asyst najlepszy okazał się kolejny zawodnik mistrzów – Oleh Vilhash, który zanotował 15 asyst. Drugie miejsce zajął jego klubowy kolega Serhii Dytiuk z dorobkiem 14 ostatnich podań.
2. Liga: Remis dał złoto. Galacticos wracają na pierwszoligowe salony
Ostatnia kolejka 2. Ligi przyniosła godne zakończenie jednego z najbardziej wyrównanych sezonów w historii rozgrywek. Najbardziej okazałe zwycięstwo odniosła Formyca Toruń, która rozbiła PZWANN aż 20:2. Od pierwszego gwizdka różnica poziomów była wyraźnie widoczna. Formyca z ogromną swobodą budowała kolejne akcje, a ofensywny kwartet Mateusz Kuliński, Kamil Gabryszak, Mateusz Zalewski i Radosław Jaworowicz praktycznie w każdej akcji stwarzał zagrożenie pod bramką rywali. Szczególnie imponował Mateusz Kuliński, który rozegrał jedno z najlepszych indywidualnych spotkań całego sezonu. Dziewięć zdobytych bramek i cztery asysty oznaczają udział przy trzynastu trafieniach zespołu, co mówi samo za siebie. Ciekawy przebieg miało również spotkanie FC Golden Six z Team UA. Goldeni dobrze rozpoczęli mecz, jednak z biegiem czasu inicjatywę przejęli zawodnicy z Ukrainy, którzy ostatecznie zwyciężyli 4:3 ustanawiając wynik spotkania w samej końcówce. Mimo porażki bardzo dobre zawody między słupkami rozegrał Przemysław Suchecki, kilkukrotnie ratując swój zespół przed stratą kolejnych bramek. W grupie centralnej Squadra Azzurra dopisała komplet punktów po walkowerze z Finanse & Tacho, natomiast Chmielna Strit zakończyła sezon efektownym zwycięstwem 5:4 nad Rozbujanymi. Było to jedno z najciekawszych spotkań tej części tabeli. Obie drużyny grały odważnie, a wynik praktycznie przez cały mecz pozostawał sprawą otwartą. Największy wpływ na końcowy rezultat miał Wiktor Kaszyński, autor dwóch bramek i dwóch asyst, który zasłużenie został wybrany MVP spotkania.
Największe emocje przyniosły jednak dwa spotkania grupy mistrzowskiej. Clar System Flotcamp i Młodzi Emeryci NordGips stworzyli prawdziwy festiwal ofensywnego futbolu. Kibice obejrzeli aż piętnaście bramek, a spotkanie zakończyło się zwycięstwem Młodych Emerytów 8:7. Choć medale były już rozdane przed pierwszym gwizdkiem, żadna z drużyn nie zamierzała odpuszczać. Gra toczyła się od bramki do bramki, a wynik zmieniał się praktycznie do ostatnich minut. Radosław Kowalski po raz kolejny był motorem napędowym ofensywy Flotcampu i ostatecznie przypieczętował zdobycie tytułu najlepszego asystenta sezonu. Z dorobkiem 18 asyst zakończył rozgrywki ex aequo z Radosławem Jaworowiczem z Formycy Toruń, co tylko potwierdza, jak duży wpływ obaj zawodnicy mieli na grę swoich drużyn przez cały sezon. Wszystkie oczy skierowane były jednak na mecz o mistrzostwo pomiędzy Galacticos Lizard King Toruń a Pak Technik. Układ tabeli był prosty. Galacticos do zdobycia złotych medali potrzebowali remisu, natomiast Pak Technik musiał wygrać. Spotkanie od pierwszych minut stało na bardzo wysokim poziomie i dostarczyło wszystkiego, czego można oczekiwać od meczu o najwyższą stawkę. Obie drużyny stworzyły wiele dogodnych sytuacji, ale tego dnia pierwszoplanowymi postaciami byli bramkarze. Szczególnie imponował Szymon Kowalski, który kilkukrotnie ratował Galacticos przed utratą gola i zasłużenie został wybrany MVP spotkania. Remis 1:1 oznaczał, że Galacticos Lizard King Toruń sięgnęli po mistrzostwo 2. Ligi i po zaledwie jednym sezonie przerwy wracają do Autoshield 1. Ligi. Ogromne słowa uznania należą się również Pak Technik. Jeszcze rok temu świętowali mistrzostwo 3. Ligi, a jako beniaminek od pierwszej kolejki włączyli się do walki o najwyższe cele. Ostatecznie zakończyli sezon ze srebrnymi medalami, przegrywając walkę o złoto dopiero w ostatnim meczu rozgrywek.
3. Liga: Prime mistrzem, Gwoździan z tytułem króla strzleców
Najważniejsze rozstrzygnięcia w walce o mistrzostwo zapadły już w sobotę, co sprawiło, że niedzielne spotkania rozgrywane były w zupełnie innych okolicznościach. W jednym z hitów kolejki FC Devils przegrało z Redburn Kamlex 5:7. Osłabieni zawieszeniami za czerwone kartki zawodnicy Devilsów nie byli w stanie skutecznie przeciwstawić się dobrze dysponowanej ofensywie rywali. Dzięki temu zwycięstwu Redburn Kamlex zakończył sezon z dorobkiem 28 punktów, wyprzedził FC Devils i sięgnął po tytuł wicemistrza 3. Ligi. Drużynie FC Devils przypadły natomiast brązowe medale. Sobotni wynik oznaczał również, że Primeautomotive przystępowało do swojego niedzielnego meczu już jako nowy mistrz 3. Ligi. Zespół przypieczętował znakomity sezon zwycięstwem 5:3 nad Koką Team, kończąc rozgrywki z dorobkiem 32 punktów. Koka Team zakończyła sezon na 4. miejscu.
W grupie centralnej uwagę przyciągała rywalizacja o tytuł Króla Strzelców. Jordanki Alfa Finanse Toruń pokonały Black Bulls Toruń 6:2, a bohaterem spotkania został Mateusz Gwoździański. Autor pięciu bramek zakończył sezon z dorobkiem 29 trafień i zapewnił sobie tytuł najlepszego strzelca 3. Ligi. Drugie miejsce w klasyfikacji zajął Łukasz Białkowski, który zdobył 25 bramek. Klasyfikację asyst zdominowali natomiast zawodnicy Black Bulls Toruń. Najwięcej ostatnich podań zanotował Michał Białkowski (15), wyprzedzając klubowego kolegę Dmytro Serbinova o jedną asystę. W ostatnim meczu tej grupy FC Zbieranina pokonała Starecegly.com 7:4 i zakończyła sezon na 7. miejscu. Emocji nie zabrakło również w walce o utrzymanie. Emeryci i Renciści pewnie pokonali zdegradowaną już Spartę Toruń II aż 17:4. Efektowne zwycięstwo pozwoliło im zakończyć sezon z dorobkiem 16 punktów i zapewnić sobie pozostanie w lidze. Ostatnim akcentem sezonu był bezpośredni pojedynek Rangers DriveMustang5.0 z Gladiatorem Nieszawka, którego stawką było utrzymanie. Rangersi stanęli na wysokości zadania i odnieśli wysokie zwycięstwo 11:3. Dzięki temu zakończyli rozgrywki na bezpiecznym, 9. miejscu z dorobkiem 17 punktów. Gladiator Nieszawka nie zdołał sprostać wyzwaniu i zakończył sezon na pozycji oznaczającej spadek.
4. Liga: 26 meczów bez porażki. ZGK One pisze piękną historię
Zakończenie sezonu 4. Ligi dostarczyło wszystkiego, czego można było oczekiwać po ostatniej kolejce. W meczu mistrza z wicemistrzem ZGK One pokonało Ando FC 6:5 i przypieczętowało fantastyczny sezon kolejnym zwycięstwem. Choć oba zespoły miały już zapewnione odpowiednio złote i srebrne medale, na boisku nie było mowy o odpuszczaniu. Spotkanie od pierwszych minut stało na wysokim poziomie, a do przerwy bliżej zwycięstwa było Ando, które prowadziło i wydawało się, że zakończy imponującą serię ZGK. Lider jednak po raz kolejny pokazał charakter. Odrobił straty i odwrócił losy spotkania, kończąc sezon z niezwykłą serią 26 kolejnych meczów ligowych bez porażki. To wynik, który robi ogromne wrażenie i najlepiej pokazuje, jak regularnym zespołem jest drużyna Mateusza Kwiatkowskiego. Tytuł MVP spotkania trafił tym razem do Adriana Kwiatkowskiego, który udowodnił, że w ekipie mistrza nie tylko Dawid potrafi brać odpowiedzialność za wynik. Równie dużo emocji dostarczył bezpośredni mecz o brązowe medale. PZWANN 2.0 pokonało Nogi Bolą 5:4 i obroniło miejsce na najniższym stopniu podium. O wyniku decydowały detale, a ogromną pracę wykonał Oskar Tomaszewski, który przez praktycznie całe spotkanie skutecznie ograniczał poczynania Marcina Tokarskiego. To właśnie jego zaangażowanie i praca bez piłki były jednym z kluczowych elementów zwycięstwa PZWANN. Nogi Bolą kończą natomiast sezon tuż za podium, ale ich czwarta lokata zasługuje na ogromne uznanie. Jeszcze przed startem rozgrywek zespół miał występować w 5. Lidze, ostatecznie otrzymał dziką kartę do 4. Ligi i był o krok od zdobycia medalu. Taki debiutancki sezon można uznać za bardzo duży sukces.
W grupie centralnej FC Golden Six 2 efektownie zakończyło sezon, rozbijając Piekło Stolczyk 9:3 i zapewniając sobie zwycięstwo w tej części rozgrywek. Goldeni zagrali bardzo dojrzale, byli skuteczni pod bramką rywala i przez większość meczu kontrolowali wydarzenia na boisku. Świetne zawody rozegrali Adrian Zieliński oraz Mariusz Ziółkowski, którzy nadawali ton grze ofensywnej zespołu i znaleźli się również w najlepszej szóstce kolejki razem z bramkarzem, Michałem Cyrklafem. Afrykarium z kolei zakończyło sezon zwycięstwem 7:6 nad Relaxem Toruń. Mimo porażki Paweł Piernik po raz kolejny pokazał swoją klasę, zdobywając trzy bramki, które zapewniły mu wraz z Dawidem Kwiatkowskim z ZGK One tytuł króla strzelców 4. Ligi. W grupie spadkowej najważniejszą wiadomością było utrzymanie NEUCI. Zwycięstwo 2:0 nad FC Playkers pozwoliło zespołowi zachować ligowy byt, a to oznacza, że z rozgrywkami pożegnali się FC Playkers oraz KS Inflacja. Inflacja zakończyła sezon wysoką porażką 4:12 z FC Decoverde, które bardzo mocnym akcentem zamknęło rozgrywki. Drużyna, w której na boisku brylował Tymon Kamiński pokazała, że przy odpowiedniej frekwencji i pełnym składzie potrafi grać efektowną i skuteczną piłkę, czego dowodem był wynik ostatniego spotkania. Sezon 4. Ligi przyniósł wiele ciekawych historii. Dominację ZGK One, świetny debiut Nogi Bolą, konsekwentną grę PZWANN zakończoną brązowymi medalami, zwycięstwo Golden Six 2 w grupie centralnej oraz dramatyczną walkę o utrzymanie, która rozstrzygnęła się dopiero w ostatniej kolejce.
5. Liga: Akademia Start Toruń z brązowymi medalami, Zakola Team G-D na szczycie!
Ostatnia kolejka 5. Ligi przyniosła odpowiedzi na wszystkie pytania i efektownie zakończyła niezwykle emocjonujący sezon. Uzdrowisko Ciechocinek S.A. pokonało Priczi Papriczi 6:2, przypieczętowując piąte miejsce w swoim debiutanckim sezonie w Lidze Toruńskiej. To zespół, który od pierwszej kolejki imponował zaangażowaniem i z każdym tygodniem prezentował coraz wyższy poziom. Piąta lokata jest bardzo dobrym wynikiem, a patrząc na potencjał kadrowy tej drużyny, w kolejnych sezonach może ona powalczyć jeszcze o wyższe cele. Black Bulls Toruń II zakończyli rozgrywki remisem 5:5 z Instant Solution. Świetne zawody rozegrał Maxim Zabitskyi, który zdobył cztery bramki, jednak nawet jego znakomita dyspozycja nie wystarczyła do odniesienia zwycięstwa. Ostatecznie drugi zespół Black Bulls zakończył sezon na jedenastym miejscu. Komturia Toruń po dobrym występie pokonała West Thorn 6:3, choć wynik tego spotkania nie miał już wpływu na końcowy układ tabeli, ponieważ West Thorn wcześniej zapewnił sobie dziewiątą lokatę. Również pojedynek Gentelmeni Grill-Baza z CPP Nestle Fitness nie zmienił klasyfikacji końcowej. Gentelmeni mimo porażki 1:6 utrzymali siódme miejsce, natomiast CPP zakończyło sezon mocnym akcentem. Po raz kolejny błyszczał Łukasz Jaworski, który został wybrany najlepszym zawodnikiem spotkania i jeszcze raz potwierdził, że druga część sezonu należała właśnie do niego.
Największe emocje przyniosły jednak dwa mecze medalowe. W pojedynku o brąz Akademia Piłkarska Start Toruń pokonała Geo Szóstkę 2:1 i przypieczętowała brązowe medale w 5. Lidze. Spotkanie było niezwykle wyrównane. Obie drużyny stworzyły sobie wiele dogodnych sytuacji, a o końcowym wyniku zdecydowały detale. Kapitalny występ zanotował Czesław Wysocki, który wielokrotnie ratował Akademię fantastycznymi interwencjami. Doświadczony bramkarz po raz kolejny udowodnił, że wiek jest tylko liczbą, a jego forma i spokój między słupkami były jednym z kluczowych czynników, które pozwoliły Akademii sięgnąć po historyczne brązowe medale. Prawdziwą wisienką na torcie był jednak mecz o mistrzostwo. Zakola Team Golub-Dobrzyń i Wataha Dekam stworzyły widowisko godne finału sezonu. Lepiej rozpoczęła Wataha, która szybko objęła prowadzenie 2:0 i wydawało się, że pewnie zmierzają po złote krążki. Zakola nie straciły jednak wiary. Konsekwentnie odrabiały straty, odpowiadały na kolejne ciosy rywala i doprowadziły do remisu 4:4. Ten wynik wystarczył, aby drużyna z Golubia-Dobrzynia sięgnęła po mistrzostwo 5. Ligi. Tym samym Zakola Team G-D zakończyły sezon jako mistrzowie, Wataha Dekam kończy ze srebrnymi medalami, a Akademia zdobyła historyczny brąz.



















