HALA 26/27 · ZAPISY TRWAJĄ

Podsumowanie 8. kolejki – Jesień 2026

AUTOSHIELD 1. Liga: TEAM UA II LEPSZY W HICIE, ZJEDNOCZENI GONIĄ LIDERA

Ósmą kolejkę AUTOSHIELD 1. Ligi rozpoczęło spotkanie Team WikMont vs RKS Huwdu. Przed spotkaniem faworytem meczu wydawała się być drużyna Karola Pawlika i na boisku to potwierdziła. Co ciekawe, wszystkie bramki tego spotkania padły dopiero po przerwie. O zwycięstwie przesądził duet: Kacper Mazerski (autor 2 bramek) – Artur Zając (1 gol, 1 asysta). Biorąc pod uwagę, że drugi z wymienionych jest bramkarzem swojej ekipy, jego wystąp zasługuje na jeszcze większe uznanie. Dokonania w ofensywie połączone z kilkoma dobrymi interwencjami, dały Arturowi tytuł MVP tego spotkania. Team WikMont po tym meczu zbliżył się do podium, RKS Huwdu dalej jest w zasięgu drużyny będącej w strefie spadkowej i musi mieć się na baczności.

Hitem kolejki zapowiadano spotkanie Team UA II z Galacticos Lizard King Toruń. Ukraińska drużyna szybko ostudziła jednak apetyty postronnych widzów tego spotkania do przerwy prowadząc 4-1. Po przerwie Galacticos było w stanie dojść na 2 bramki różnicy, ale dwa ostatnie ciosy tego spotkania należały do Team UA II. W wymagającym spotkaniu aktualny lider tabeli mógł liczyć na swoich liderów. Serhii Dytiuk zanotował hattricka i został najlepszym zawodnikiem spotkania. Jego znakomity występ został okraszony również tytułem MVP całej kolejki. Oleh Vilhash i Bohdan Shepeliuk zaliczyli również bardzo dobre występy dokładając w klasyfikacji kanadyjskiej po 3 oczka. Team UA II utrzymuje przewagę nad Zjednoczonymi Toruń, ale wynika to tylko z tego, że rozegrali 1 mecz więcej. Coraz więcej wskazuje na to, że o mistrzostwie Torunia może zadecydować bezpośredni pojedynek.

Mecz FCTP vs Młodzi Emeryci NordGips zakończył się walkowerem dla Torunia Północnego. Młodzi Emeryci pojawili się na meczu, ale zbyt małą liczba zawodników.

Spotkanie Pak Technik z Ragazzi miało jednostronny przebieg. Drużyna Wiktora Smetany wyszła na prowadzenie w 6. minucie spotkania i do końca meczu już go nie oddała. Pak, który tego dnia wystąpił bez nominalnego bramkarza (w bramce stanął Piotr Sosna) zainkasował 6 bramek. Najlepszym zawodnikiem spotkania wybrano Jakuba Klarkowskiego, autora 3 asyst. W barwach Ragazzi wyróżnili się również Mateusz Wróblewski, Przemysław Kowalski i Wiktor Smetana. Ragazzi pozostaje w 3-punktowym kontakcie z 3. drużyną tabeli. Pak Technik jest przedostatni w tabeli, ale jego pozycja w AUTOSHIELD 1. Lidze wisi na włosku. Walka o utrzymanie będzie toczyła się do samego końca sezonu.

Kolejkę kończył mecz chyba najbardziej jednostronny w swym przebiegu – FC Zjednoczeni Toruń bardzo pewnie uporali się z Clar System Flotcamp. Drużyna Jeremiego Zaremby nie znalazła sposobu, aby przeciwstawić się potężnej ofensywie aktualnego wicelidera tabeli. Koncert rozegrał Łukasz Sikorski. Lider ataku Zjednoczonych strzelił 5 bramek i zanotował 1 asystę. Nikogo nie może dziwić więc jego wybór na MVP spotkania. Przy okazji Łukasz wysunął się na pozycję lidera klasyfikacji strzelców. W ten weekend Zjednoczeni zaliczyli również ważne zwycięstwo w zaległym meczu z Ragazzi i są coraz bliżej Team UA II w tabeli najwyższej klasy rozgrywkowej w Toruniu.

Autor: Bartosz Przyłuski

EM3DACH 2. LIGA: EM3DACH WYGRYWA Z KOKĄ, KOLEJKA DEKLASACJI

Weekend w EM3DACH 2. Lidze rozpoczęło spotkanie, które na papierze zapowiadało się na bardziej wyrównane niż ostatecznie się skończyło. PZWANN rozniósł Formycę Toruń, która tego dnia nie potrafiła wyeksponować żadnego ze swoich atutów. Ofensywa drużyny Marcina Niedzielskiego wykazała się świetną skutecznością aplikując rywalowi 11 bramek. Świetny tego dnia był Alan Opoka. Napastnik wicelidera tabeli miał udział aż przy 7 z 11 bramek swojej drużyny (5 goli, 2 asysty) i słusznie został wybrany najlepszym zawodnikiem meczu oraz MVP całej kolejki. Konkretne liczby w klasyfikacji kanadyjskiej dopisali również Mateusz Malinowski, Mateusz Bugajak i Szymon Rząd. Jako, że wszystkie drużyny z czołowej trójki tabeli wygrały swoje mecze PZWANN pozostał na 2. miejscu. Udało się jednak zdystansować Kokę, która ma już 4 punkty straty do podium.

Zgodnie z przewidywaniami przedmeczowymi Primeautomotive pewnie rozprawił się z Black Bulls Toruń. Uczynił to bez swojego najlepszego zawodnika Mieszko Materny, który może żałować swojej absencji, ponieważ z dużym prawdopodobieństwem można myśleć, że dopisałby w takim spotkaniu kilka bramek do swojego konta. Wobec nieobecności lidera ciężar zdobywania bramek na swoje barki wzięli inni zawodnicy lidera tabeli. Aż 4 gole zdobył Patryk Siwek, jednogłośnie uznany najlepszym zawodnikiem meczu. Po 2 bramki dorzucili Jacek Podejko i Krzysztof Kazanowski. Na uznanie zasługują również 1 bramka i 2 asysty bramkarza Primeautomotive, Dominika Dunajskiego, który mocno wspierał swój zespół w działaniach ofensywnych. W czubie tabeli po tej kolejce zachowany został status quo. Podobnie jest na samym dole tabeli – pozycja Black Bulls nie zmienia się, jako jedyna drużyna w lidze nie zdołali jeszcze zdobyć punktu.

Hit kolejki nie był porywającym widowiskiem. O wyniku zdecydowało doświadczenie i ogranie na najwyższym poziomach ligowych. Ostatecznie Koka Team Kosmowski Transport musiała uznać wyższość EM3DACH. Zawodnicy Macieja Gaszkowskiego udanie ograniczyli poczynania ofensywne swojego rywala, nie pozwalając mu na zdobycie żadnej bramki. Najlepszym zawodnikiem meczu został Mateusz Jaworski, który zanotował kluczową asystę. Zwycięstwo EM3DACH pozwoliło tej drużynie zachować miejsce w TOP3 ligi i zdystansować Kokę na odległość 4 punktów.

Kolejnym taktycznym, bardzo zaciętym spotkania był mecz FC Devils ze SQUADRA AZZURRA. Wynik spotkania został ustalony już 5. minucie po bramce z rzutu karnego autorstwa Szymona Żbikowskiego. Devilsi zaciekle dążyli do odrobienia strat, pod koniec meczu obijając obramowanie bramki SQUADRY, ale nie udało się im trafić do siatki rywala. MVP spotkania wybrany został Damian Motylewski, który pieczołowicie zajmował się napastnikami rywala i miał bardzo duży wkład w utrzymanie czystego konta przez swoją drużynę. To zwycięstwo jest bardzo cenne dla drużyny Stanisława Makucha – pozwala odskoczyć od strefy spadkowej na dystans 5 punktów.

Jordanki Alfa Finanse Toruń zmierzyły się w bardzo ważnym dla siebie spotkaniu z Team UA i nie dźwignęły ciężaru tego meczu. Drużyna Arkadiusza Supczinskiego co prawda zadała pierwszy cios za sprawą gola Mateusza Gwoździańskiego, ale ukraińska ekipa udanie odpowiadała i ostatecznie to ona okazała się o dwie bramki lepsza. Najlepszym graczem meczu był Roman Telebei, który miał udział w 3 bramkach swojego zespołu (1 gol i 2 asysty). Bardzo dobry występ był również udziałem Vladylawa Melnyka, który ustrzelił dublet. Po tej porażce Jordanki tracą do bezpiecznego miejsca 5 punktów. Przy dobrym układzie wyników jest jeszcze szansa na utrzymanie, ale marginesu błędu nie ma już żadnego – trzeba wszystko wygrywać.

W ostatnim meczu EM3DACH 2. Ligi byliśmy świadkami kolejnej kanonady strzeleckiej. Golden Six rozbiło Redburn Kamlex aplikując rywalowi 14 bramek. Wielu zawodników Goldenów znacznie poprawiło swoje statystyki indywidualne, ale na szczególne uznanie zasługuje występ Łukasza Bonieckiego. Zawodnik ten miał udział przy połowie bramek swojego zespołu notując 2 gole i 5 asyst ( tym samym automatycznie znalazł się w czołówce najlepiej podających zawodników w lidze). Golden Six gonią za podium, ale dystans 5 punktów może być trudny do odrobienia. Pozycja Redburn w tabeli pomimo takiego lania nie jest najgorsza. 8. miejsce i przewaga 6 punktów nad strefą spadkową jest dobrym kapitałem, aby utrzymać się w rozgrywkach.

Autor: Bartosz Przyłuski

3. Liga: Albatros wlatuje z powrotem na szczyt, Emeryci i Renciści znaleźli sposób na Afrykarium. Stare Cegły grają do końca i wskakują na pozycję wicelidera!

Ależ powrót Cegieł! Starecegly.com pokonały PZWANN 2.0 5:4 i wskoczyły na fotel wicelidera, choć przez długi czas nic nie zapowiadało takiego zakończenia. Rezerwy PZWANN weszły w mecz z przytupem i do przerwy prowadziły aż 4:1, stawiając rywali pod ścianą. Po zmianie stron Cegły postanowiły jednak zamurować własną bramkę, a z przodu urządziły sobie prawdziwy koncert, odrabiając straty i zgarniając niezwykle ważne trzy punkty. Decydujący cios padł w 49. minucie, za sprawą Sławomira Malinowskiego, kiedy emocje musiały już sięgać sufitu. MVP tradycyjnie powędrowało do Piotra Nowickiego (to już piąte wyróżnienie!), który tym razem zapisał na koncie gola i asystę. Jak na jego standardy to wręcz skromny dorobek, ale napastnika rozlicza się przede wszystkim z tego, czy drużyna wygrywa. A Cegły po takim powrocie mają powody do świętowania! Nowicki znalazł się również w Szóstce Kolejki. PZWANN ma dalej 3 punkty przewagi nad strefą spadkową.

Relax Toruń był naprawdę blisko, żeby w końcu przerwać serię bez punktów, ale nadzieje na przełamanie skończyły się po przerwie. Pierwsza połowa spotkania z FC Golden Six II zakończyła się bezbramkowym remisem i przez chwilę można było uwierzyć, że Relax wreszcie dopisze coś do swojego dorobku. Po zmianie stron rezerwy Goldenów wrzuciły jednak wyższy bieg, zdobyły dwie bramki i przypieczętowały zwycięstwo 2:0. MVP ponownie został Marcin Chądzyński, który dołożył swoje trafienie i kolejny raz pomógł drużynie zgarnąć komplet punktów. Golden Six II może teraz coraz śmielej zerkać w stronę czołowej szóstki, bowiem do celu brakuje zaledwie dwóch punktów. Przy takim finiszu sezonu jeszcze nie wszystko jest rozstrzygnięte, a rezerwy z pewnością nie zamierzają odpuszczać. Z kronikarskiego musiku przypominamy, że Relax dalej notuje same porażki od początku sezonu.

Zapowiadaliśmy ciężką przeprawę dla ZGK One i dokładnie tak się stało. FC Zbieranina wygrała aż 4:0, fundując rywalom konkretną lekcję. Głównym autorem tego sukcesu był Jakub Szewczyk, który kazał kolegom długo czekać na swój powrót na boisko, ale gdy już wrócił, to zrobił to z przytupem. Hat-trick, poprowadzenie drużyny do trzech punktów i wyróżnienie In-Form. Trudno o lepszy sposób na przypomnienie o sobie. Szewczyk znalazł się oczywiście w gronie najlepszych zawodników tego weekendu wraz z dwoma kolegami z drużyny. Trafił tam również Remy Iradukunda z golem i asystą oraz Bartłomiej Parulski, który zachował czyste konto. Zbieranina pokazuje tym samym, że nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa i może namieszać w końcówce sezonu, choć medale to jedynie matematyczna szansa. ZGK ma natomiast gorszy moment, szczególnie gdy brakuje ich lidera. Kiełpiny zajmują obecnie piąte miejsce z dorobkiem 14 punktów, a przed nimi mecze z ekipami z samego szczytu. Nadciągają więc ciemne chmury, choć wszystko nadal pozostaje w nogach zawodników ZGK, bowiem jeśli złapią odpowiedni rytm, to mogą jeszcze powalczyć o wysoką lokatę.

Czternaście bramek, sporo emocji i zwycięstwo Ando FC, które pokonało Nogi Bolą 9:5. Do przerwy spotkanie było jeszcze na tyle wyrównane, że można było spodziewać się różnych scenariuszy, ale po zmianie stron Ando przejęło pełną kontrolę i zaczęło odjeżdżać rywalom. Dubletami popisali się Filip Piekański, Bartosz Podejko i Adrian Żakowski, przy czym ten ostatni dołożył jeszcze dwie asysty, co zapewniło mu tytuł zawodnika spotkania oraz miejsce w Top 6. Po drugiej stronie boiska najwięcej zamieszania zrobił Marek Urbański. Jego hat-trick robi wrażenie, ale przy dziewięciu trafieniach Ando nawet taki dorobek nie wystarczył, by urwać punkty. Nogi Bolą wciąż jednak walczą o utrzymanie i do dziesiątego PZWANN tracą trzy oczka, więc jeszcze nie składają broni. Ando zajmuje ósme miejsce z 11 punktami, ale z kolejki na kolejkę wygląda coraz lepiej. Kto wie, gdzie zatrzyma się ta rozpędzona ekipa?

No i kto powiedział, że Emeryci powinni już zawieszać korki (a raczej turfy)? Największa niespodzianka kolejki stała się faktem. Emeryci i Renciści rozbili Afrykarium aż 5:1, fundując liderowi bolesne zderzenie z rzeczywistością. Delfiny zaledwie przez jedną kolejkę cieszyły się samodzielnym prowadzeniem, a po tej wpadce spadły na trzecie miejsce, ex aequo z Rangersami. Tym razem zawiodła przede wszystkim skuteczność, a Emeryci bezlitośnie wykorzystywali błędy w defensywie rywali. Na czele tego niespodziewanego zwycięstwa stanął Michał Karczewski, który zanotował dublet i asystę, zgarniając tytuł zawodnika spotkania. Honorowe trafienie dla Afrykarium zaliczył kapitan Jakub Rutkowski, ale na odwrócenie losów meczu nie było już szans. Emeryci dzięki wygranej zamykają czołową szóstkę i pokazują, że z nimi jeszcze nikt nie powinien się żegnać. A Delfiny? Po takim wyniku będą musiały szybko zareagować, bo na szczycie miejsca jest coraz mniej miejsca na błędy.

Ależ to było meczycho na zakończenie kolejki! Albatros Codex44 pokonał Rangers DriveMustang 5.0 4:3 i wrócił na fotel lidera, ale końcówka tego spotkania mogła przyprawić niejednego kibica o szybsze bicie serca. Albatrosy weszły w mecz znakomicie i w 30. minucie prowadziły już 3:0. Wydawało się, że wszystko mają pod kontrolą, ale wtedy Kamil Czyżniewski, który wcześniej rozgrywał świetne zawody, postanowił na chwilę pobawić się w bramkarza. Czerwona kartka odmieniła obraz spotkania, a Rangersi, grając w przewadze, błyskawicznie złapali kontakt, zdobywając dwie bramki. Z bezpiecznego prowadzenia zrobiła się nerwówka do ostatnich sekund, ale ostatecznie Albatros dowiózł zwycięstwo i znów rozdaje karty w 3. lidze. Z przewagą dwóch punktów nad drugimi Cegłami może na chwilę odetchnąć, choć po takim meczu ciśnienie pewnie jeszcze długo nie spadnie. Zawodnikiem spotkania został Michał Rafiński, autor dubletu, który pomógł przypieczętować niezwykle cenne trzy punkty. Snajper Albatrosa znalazł się również w Szóstce Kolejki.

Autor: Patryk Sutkowski

4. Liga: Wataha Dekam rozdaje karty jako samotny lider tabeli! Podział punktów w starciu Decoverde – Uzdrowisko.

Papryczki chyba powoli łapią oddech, bo właśnie zgarnęły drugie zwycięstwo z rzędu! Priczi Papriczi pokonało Geo Szóstkę 2:1 i coraz śmielej może spoglądać w stronę bezpiecznej części tabeli. Bohaterem spotkania został Szymon Mansfeld, który nie tylko otworzył wynik, ale również zapracował na miejsce w Drużynie Tygodnia. Co ciekawe, Mansfield jest bramkarzem, więc tym bardziej trzeba docenić, że to właśnie on rozpoczął strzelanie. Geo Szóstka pozostaje z zaledwie dwoma punktami na koncie i zamyka ligową tabelę. Jest jednak pewien paradoks,bowiem mimo ostatniego miejsca Geo nadal ma lepszy bilans bramkowy niż Papryczki. Tyle że w tabeli za ładny bilans medali nie dają, a punkty trzeba zdobywać na boisku. Priczi łapie wiatr w żagle, a Geo musi w końcu znaleźć sposób na wygrywanie, bo sama walka i niezły bilans bramek utrzymania nie załatwią. Do końca sezonu jeszcze trochę zostało, ale zegar tyka, a ostatnie miejsce samo się nie opuści.

Pierwszy hit kolejki zakończył się podziałem punktów, ale jeśli ktoś liczył na spokojne widowisko, to chyba pomylił boiska. FC Decoverde zremisowało 4:4 z Uzdrowiskiem Ciechocinek S.A., a obie ekipy zafundowały nam kawał meczu, w którym do samego końca trudno było przewidzieć, na czyją stronę przechyli się szala zwycięstwa. Nie brakowało walki, a sędzia musiał sięgnąć po kartoniki aż pięć razy. Główną postacią spotkania został Julian Kubiak, który skompletował hat-tricka i zgarnął tytuł MVP. Do Szóstki Tygodnia trafił również jego kolega z Decoverde, Tobiasz Krygier, autor dwóch asyst. Po stronie Tężni tradycyjnie sporo na swoje barki wziął Marcin Mucha, kończąc mecz z dubletem. Remis oznacza, że obie drużyny tracą już dwa punkty do liderującej Watahy, która skorzystała na ich potknięciu. W takim ścisku na górze nawet jeden remis może sporo namieszać, a Wataha właśnie go wykorzystała.

KS Inflacja była już dwa razy na prowadzeniu, ale pierwsze zwycięstwo w sezonie wciąż pozostaje poza jej zasięgiem. Remis 4:4 z Akademią Piłkarską Start Toruń oznacza kolejny punkt do kolekcji, choć przy sytuacji w tabeli trudno uznać go za powód do świętowania. Inflacja potrzebuje teraz dwóch punktów, żeby wydostać się ze strefy spadkowej, a właśnie Start ma nad nią dwupunktową przewagę. Nic dziwnego, że do ostatnich minut było nerwowo, bo obie ekipy doskonale wiedziały, jak ważne jest to spotkanie. MVP został Karol Bieńkowski, który dołożył asystę, a na wyróżnienie zasługuje również Kryspin Boniecki. Młody zawodnik Startu zdobył dublet i ma już serię czterech kolejnych spotkań z przynajmniej jednym trafieniem na koncie. Po stronie Inflacji dwa gole zdobył Adrian Fałkowski, ale jego dublet nie wystarczył do przełamania. Inflacja znów była blisko, tylko że w tabeli bliskość zwycięstwa nie daje dodatkowych punktów. Czas wreszcie zamienić obiecujące fragmenty na pełną pulę, bo rywale nie będą czekać.

FC Piekło Lampart Lubicz nie zamierza czekać do ostatniego gwizdka sezonu, żeby załatwić swoje sprawy. Ekipa Lamparta pokonała Gentelmenów 4:2 w pewnym stylu i na trzy kolejki przed końcem zapewniła sobie miejsce w czołowej szóstce. Co więcej, podium nadal pozostaje w zasięgu, więc Piekło ma o co grać i może jeszcze sporo namieszać w końcówce rozgrywek. Gentelmeni otwierają dolną część czołowej szóstki, ale do sąsiadów z tabeli tracą już aż dziewięć punktów. To spory dystans, a choć widmo spadku nie zagląda im jeszcze bezpośrednio w oczy, lepiej nie tracić go z pola widzenia. Zawodnikiem spotkania został Oliwier Lamparski, który zanotował dwie asysty i znalazł się również w Szóstce Tygodnia. Piekło może już odhaczyć pierwszy cel, ale apetyt rośnie w miarę jedzenia. Skoro top 6 jest zaklepane, to dlaczego nie powalczyć o coś więcej?

Playkersi się nie zatrzymują i notują już piąte zwycięstwo z rzędu! Dobra passa sprawiła, że do strefy medalowej tracą obecnie zaledwie jeden punkt, a końcówka sezonu zapowiada się dla nich wyjątkowo ciekawie. W starciu z NEUCA nie musieli długo się rozpędzać, bo już w 5. minucie wynik otworzył ich bramkarz, Damian Bartnik. Jak widać, czasem najlepszy sposób na rozruszanie ofensywy to samemu wziąć sprawy w swoje ręce, nawet jeśli na co dzień stoi się między słupkami. Zawodnikiem spotkania został Marcin Wilczewski, który dołożył dwie bramki i asystę. Po drugiej stronie NEUCA notuje trzecią porażkę z rzędu, a zaledwie dwa punkty przewagi nad strefą spadkową nie dają powodów do spokoju. Na szczęście terminarz przynosi teraz starcia z bezpośrednimi rywalami z okolic tabeli, więc będzie z kim i o co walczyć. Tylko że margines błędu robi się coraz mniejszy. Czas przerwać tę serię, zanim sytuacja naprawdę się skomplikuje.

Na zakończenie kolejki dostaliśmy spotkanie, które miało wszystko, a Wataha Dekam pokazała, dlaczego to właśnie ona chce rozdawać karty w 4. lidze! Wilki rozpoczęły od prowadzenia, ale w 17. minucie to Zakola Team Golub-Dobrzyń był górą, wygrywając 2:1. Od tego momentu liderzy wzięli się jednak do roboty i nie pozostawili rywalom złudzeń, wygrywając ostatecznie aż 6:2. Tym samym Wataha zrewanżowała się za porażkę z rundy wiosennej i zapewniła sobie samodzielne prowadzenie z dorobkiem 21 punktów. MVP? Niezawodny Maciej Rutkowski, który ponownie skompletował hat-tricka i dorzucił asystę, zgarniając przy okazji miejsce w Szóstce Kolejki. Takie zawody w jego wykonaniu musiały zaowocować również kartą In-Form! Miejscem w Top 6 Tygodnia wyróżniono również Jakuba Kozaka, autora dubletu, w tym gola otwierającego wynik i trafienia na 2:2, a także asysty. Rutkowski ma już 23 gole w siedmiu meczach i samotnie przewodzi klasyfikacji strzelców, ale w asystach też nie ma nudy. Dariusz Grochocki z Zakoli uzbierał ich aż 14 i również jest liderem swojej kategorii, a w samym starciu z Watahą zgarnął ich aż dwie. Zakola zajmują 4. miejsce z 18 punktami, lecz do strefy medalowej tracą tylko punkt, więc w tej lidze tabela jeszcze nie powiedziała ostatniego słowa.

Autor: Patryk Sutkowski

5. Liga Grupa Mistrzowska: Zgodne zwycięstwa topowej czwórki

Zabrakło niespodzianek na inaugurację grupy mistrzowskiej w 5. Lidze. Weekend w niej otworzyło starcie Komturii z Black Bulls II i zgodnie z przewidywaniami górą były “Czarne Byki”. Udało im się szybko otworzyć wynik, a potem kontrolować mecz i powiększać przewagę. Gol na 3:0 w 35. minucie zamknął mecz. Jeszcze większą dominację nad swoim przeciwnikiem zaprezentowała Mieszanka Wybuchowa JKB. W składzie tej ekipy pojawiły się takie postaci, jak Tomasz Zieliński, Mateusz Ciesielski i Sylwester Gęgotek, więc takie zestawienie z miejsca uszeregowało Harcerską w roli głębokiego  underdoga. Rywali w swoim stylu rozstrzelał Maciej Dudek, dokładając do swojego dorobku bramkowego kolejne cztery trafienia. Mieszanka Wybuchowa na poważnie wzięła sobie do serca chęć zwycięstwa w 5. Lidze i można już zacierać ręce na ich starcie z Dinamo Podgórz.

Co do lidera tabeli, to również nie miał on kłopotów z dołożeniem trzech oczek do swojego dorobku. Mecz z FC OIB Husarią stał się nieco bardziej wyrównany dopiero wtedy, gdy zespół Adriana Binieckiego osiągnął pięciobramkową przewagę. Ponownie najwięcej do powiedzenia na boisku miał Filip Licau, który zaliczył kolejny już mecz z gwiazdką – sam rozpoczął strzelanie w meczu, a potem dołożył jeszcze dwa trafienia. Mocne zejście na ziemię zafundowała swoim przeciwnikom Cobra Toruń. CPP Nestle Fitness nie byli w stanie choć raz trafić do siatki, a postronnym obserwatorom wynik 5:0 mógł dać do zrozumienia, że był to walkower. Nic bardziej mylnego – to Cobra Toruń zagrała bardzo dobre spotkanie w defensywie, dodatkowo wykorzystując swoje sytuacje z przodu. Wyróżnił się przede wszystkim Patryk Stupienko. Nie znalazł się on jednak w szóstce kolejki, bowiem to miejsce przypadło golkiperowi Cobry, który mógł cieszyć się z zachowania czystego konta – Michałowi Binkowskiemu. Grono wyróżnionych powiększają dodatkowo gracze Dinamo Podgórz – Filip Licau i Igor Lubowicz.

5. Liga Grupa Pocieszenia: Weekend pod znakiem faworytów, Massakra wygrywa w thrillerze

Zespoły, które już przed weekendem określone zostały faworytami swoich spotkań, nie zawiodły oczekiwań. Na początek weekendu w grupie pocieszenia 5. Ligi Wybitnie Przeciętni urządzili sobie strzelecką kanonadę, wygrywając aż 17:1 z KS Skarpą Toruń. Zespół Krystiana Kurkiewicza miał szansę podreperować indywidualne statystyki, z czego skrzętnie skorzystali Jakub Borkowski, Oskar Mandziński czy Mateusz Kempski. Widać, że brak awansu do grupy mistrzowskiej bardzo niekorzystnie wpłynął na poczynania Sportowych Koniuchów. Porażka 1:15 z RKS Show United jawnie pokazała, że ekipa Konrada Kozłowskiego straciła odpowiednią motywację, a nie pomógł im też rywal, który miał spore chęci do strzelania goli. Na szczególne wyróżnienie w tej goleadzie zasłużył Daniel Śliwka, który zaliczył pięć goli i trzy asysty. Trafił on do szóstki kolejki, podobnie zresztą jak wspomniany wcześniej Jakub Borkowski z Wybitnie Przeciętnych.

Dwa pozostałe mecze grupy pocieszenia miały nieco bardziej wyrównany przebieg. Wielką chwilę przeżył Legion Nieszawka, który po raz pierwszy w swojej historii miał okazję wyjść na bramkowe prowadzenie w rozgrywkach ligowych. Co prawda szczęście trwało tylko 2 minuty, jednak była to na pewno ważna chwila dla tego zespołu. Końcowy rezultat 5:9 pokazał jednak, kto był w tym meczu bardziej jakościowy, a tutaj górą było Instant Solution. Na uwagę zasługuje wyczyn Piotra Chojnackiego, który zakończył mecz z dorobkiem czterech asyst.

Najwięcej emocji w grupie pocieszenia przyniosło starcie West Thornu z Massakrą United. Obie drużyny wymieniały się ciosami – nawet, jeśli do przerwy prowadziła Massakra wynikiem 2:1, to już dwie minuty po wznowieniu gry wyrównał Artur Słojewski. Kluczowe były trafienia z 33. i 39. minuty, które dały Massakrze dwubramkową przewagę, które pilnowali już do końca meczu. Jedną bramką zwyciężyła Massakra, która tym samym wskoczyła na podium grupy pocieszenia. W tym wyrównanym widowisku najlepiej odnalazł się Krystian Kończewski, który obsługiwał kolegów ostatnimi podaniami – zaliczył aż trzy asysty, mając “kanadyjski” udział przy większości goli swojej ekipy.

Autor: Jeremi Zaremba

Leave a Reply