HALA 26/27 · ZAPISY TRWAJĄ

Zapowiedź 7. kolejki – Jesień 2026

Autoshield 1. Liga: GALACTICOS ZMIERZY SIĘ ZE SPARTĄ W HICIE KOLEJKI

Siódmą kolejkę AUTOSHIELD 1. Ligi rozpocznie spotkanie drużyn, które nie mogą być zadowolone z dotychczasowych wyników. RKS Huwdu bez poważnie kontuzjowanego Aleksandra Bednarczyka męczy się w tym sezonie. Na boisku udało się wywalczyć tylko 1 punkt, a i tak został on „wyzerowany” przez oddanie walkowera w jednej z kolejek. Zawodnicy FCTP przed kampanią jesienną z pewnością mieli nadzieje na dużo lepsze występy. Drużyna, która w poprzednim sezonie „kręciła się” wokół ligowego podium, teraz nie przypomina samej siebie. Udało się wygrać tylko jeden mecz, z Pak Technik. Liderzy Torunia Północnego nie znajdują się w dobrej dyspozycji, co odbija się na dyspozycji całego zespołu. Obie drużyny w tym sezonie powalczą już raczej tylko o utrzymanie, a to spotkanie może mieć duże znaczenie w kontekście tej walki.

Największym hitem kolejki na papierze jest mecz Galacticos Lizard King Toruń ze Spartą Carmager Toruń. Przed 7. kolejką obie ekipy sąsiadują ze sobą w tabeli zajmując kolejno 4. i 3. miejsce, gromadząc do tej pory taką samą liczbę punktów (Galacticos rozegrało 1 spotkanie mniej). W tym meczu będziemy świadkami konfrontacji dwóch różnych styli gry. Galacticos gra bardziej zbalansowany futbol, skupiając się na szczelnym bronieniu dostępu do własnej bramki. Mecze Sparty są dużo bardziej widowiskowe, zawodnicy Kamila Lewandowskiego strzelają bardzo dużo bramek, ale sporo też tracą. Obie ekipy różnią się również pod względem szerokości kadry ofensywnych zawodników robiących różnicę. Dla Galacticos bramki strzela głównie Piotr Szmalc. Opcje Sparty są dużo bardziej zróżnicowane. Zagrożenie może przyjść ze strony Adriana Piątkowskiego, Andreya Donetsa, Jarosława Zawady i jeszcze kilku zawodników. Który sposób grania będzie bardziej efektywny w tym meczu?

Spotkanie Młodych Emerytów NordGips z Pak Technik może należeć do mniej efektownych, ale za to bardzo zaciętych i intensywnych. Obie drużyny zajmują bardzo niskie miejsca w ligowej tabeli i będą zaangażowane w walkę o utrzymanie. Na razie dorobek punktowy zgromadzony przez obie ekipy jest taki sam i wynosi 0. Przed meczem w dużo lepszych nastrojach powinni być zawodnicy Pak Technik – przed tygodniem odnieśli pierwsze, bardzo cenne, zwycięstwo w tym sezonie. Emeryci z kolei dwa spotkania, które rozgrywali w zeszły weekend, dotkliwie przegrali, tracąc przy tym bardzo dużą liczbę bramek. Czy Pak pójdzie za ciosem i zdobędzie kolejne punkty? A może Młodzi Emeryci w końcu się przebudzą i powalczą o opuszczenie ostatniego miejsca w tabeli?

Kolejkę AUTOSHIELD 1. Ligi zamknie spotkanie Clar System Flotcamp z Team UA II. Tydzień temu Sparta obnażyła braki defensywne zespołu Jeremiego Zaremby. Biorąc pod uwagę, że Mistrzowie Wiosny prezentują podobny potencjał ofensywny do poprzedniego rywala Flotcampu, można spodziewać się, że w tym meczu padnie duża liczba bramek i będą to w większości bramki ukraińskiego zespołu. Oleh Vilshah i Artem Skachkov mają dużo do powiedzenia w klasyfikacji statystyk indywidualnych i z pewnością będą chcieli poprawić swoje osiągnięcia w ten weekend. Flotcamp, jeżeli chce zdobyć punkty w tym meczu, musi liczyć na mecz życia swojego bramkarza, Mateusza Zielińskiego. Nie będzie to dla niego z pewnością łatwy i spokojny niedzielny wieczór.

Mecz Ragazzi ze Zjednoczonymi Toruń został przełożony.

TeamWikmont pauzuje.

Autor: Bartosz Przyłuski

EM3DACH 2. Liga: FC GOLDEN SIX VS FC DEVILS HITEM KOLEJKI

Siódma kolejka rozpocznie się od razu od najciekawszego spotkania. FC Golden Six, które przed tygodniem zaprezentowało się z bardzo dobrej strony i pokonało ówczesnego lidera, zmierzy się z drużyną FC Devils, która wygrała swoje trzy ostatnie spotkania. Mecz zapowiada się na widowisko niezwykle wyrównane, gdzie o zwycięstwie mogą zadecydować detale. Zwycięstwo w tym meczu może pozwolić podgonić podium, porażka znacznie utrudni walkę o najwyższe cele. Liderzy których ekip wezmą ciężar zdobywania bramek na swoje barki? Golden Six mocno liczą na braci Bonieckich. W Devils z kolei wyróżniali się do tej pory Oskar Sadowski i Patryk Kołodziejczyk, groźny jest również nowy nabytek, Paweł Piernik.

Black Bulls Toruń po raz kolejny spróbują ugrać pierwsze punkty w obecnych rozgrywkach. Dodatkową motywacją powinno być to, że rywalem będzie zespół z dolnych rejonów tabeli, Redburn Kamlex. Wygrana Bullsów z tym przeciwnikiem pozwoliłaby „wplątać” go w walkę o utrzymanie. Jeżeli bracia Białkowscy oraz Michał Nowiński zagrają na swoim najlepszym poziomie to Redburn wydaje się być w zasięgu drużyny Arkadiusza Rumińskiego. Nie można jednak zapomnieć, że w składzie ekipy sponsorowanej przez Kamlex również są bardzo ciekawi zawodnicy z braćmi Wcisło oraz Kondej na czele. Zapowiada się intensywne granie i walka o każdy fragment boiska.

Team UA ostatnio wrócił na zwycięski szlak pokonując Redburn, ale teraz naprzeciwko stanie Primeautomotive – walec, za sterami którego siedzi Mieszko Materna. Ekipa ta ma w zwyczaju gromić rywali teoretycznie dużo słabszych, z tym, że ukraiński zespół do takich nie należy. Team UA posiada w swoim składzie zawodników potrafiących napsuć krwi przeciwnikowi. Obrońcy Primeautomotive na pewno muszą uważać na Denysa Teslenko oraz Tymura Riabchenko. Z drugiej strony, Mieszko Materna w tym sezonie strzela bardzo dużo goli i zatrzymanie go wydaje się zadaniem nie do wykonania.  Team UA musi wznieść się na wyżyny umiejętności, aby nie przegrać tego spotkania.

Jordanki Alfa Finanse Toruń dalej nie są w stanie wygrać żadnego meczu. Na domiar złego teraz rywalem będzie lider tabeli, EM3DACH, który pewnie, od zwycięstwa do zwycięstwa, kroczy w kierunku AUTOSHIELD 1. Ligi. Taka dyspozycja obu zespołów wskazuje jasno, kto będzie faworytem tego spotkania. Lider tabeli, prowadzony przez swojego dyrygenta, Mateusza Jaworskiego, powinien pewnie wygrać to spotkanie. Ciężko upatrywać większych szans drużyny, w której w zasadzie tylko Mateusz Gwoździański dowozi jakiekolwiek statystyki indywidualne w obecnych rozgrywkach.

SQUADRA AZZURRA, dla której zdecydowanie jest to sezon poniżej oczekiwań, zmierzy się z PZWANN – drużyną rozczarowaną porażką w ostatniej kolejce i oddaniem pozycji lidera. Jeżeli drużyna Marcina Niedzielskiego przyjdzie na to spotkanie w pełnym zestawieniu, z Alanem Opoką, Mateusz Malinowskim, Jakubem Zbrańcem, to ona będzie tu faworytem. Jeżeli kadra będzie tak okrojona jak przed tygodniem – wynik spotkania może nie być już tak łatwy do przesądzenia. Drużyna Stanisława Makucha do sezonu przystępowała z oczekiwaniami wyższymi niż walka o utrzymanie. Wydaje się, że nie uda się spełnić przedsezonowych celów, a utrzymanie również nie jest jeszcze pewne. SQUADRA musi wziąć się w garść.

Siódmą kolejkę EM3DACH 2. Ligi zakończy bardzo ciekawe spotkanie. Naprzeciwko siebie staną Formyca Toruń oraz Koka Team Kosmowski Transport. Taki zestaw drużyn gwarantuje dużo walki na boisku i wysoką intensywność działań. Formyca zagrała ostatnio kilka dobrych, wyrównanych spotkań z mocnymi przeciwnikami, ale żadnego z nich nie udało się wygrać. Taki obrót spraw sprawił, że pozycja w tabeli nie może zadowalać zawodników Patryka Bensa. Dla Mateusza Kulińskiego i spółki komplet punktów jest więc w tym meczu głównym celem. Trochę inaczej mają się sprawy z drużyną Koki. Trzy ostatnie spotkania drużyna Jarosława Tebecio wygrała i zajmuje bardzo dobre miejsce w tabeli, tuż za podium, z realnymi szansami na medal w kampanii jesiennej. Dodatkowym pozytywem jest przebudzenie Jerzego Pawłowskiego, który w klasyfikacji kanadyjskiej ma już na swoim koncie 12 punktów (6 goli, 6 asyst). Zapowiada się meczycho.

Autor: Bartosz Przyłuski

3. Liga: Rangers DriveMustang 5.0 kontra Starecegly.com w totalnym meczychu o pościg za Albatrosem!

Nogi Bolą mają przed sobą kolejne ważne spotkanie w kontekście walki o utrzymanie, a dodatkowej motywacji z pewnością nie trzeba będzie tutaj szukać. Na wiosnę FC Golden Six II wygrało 4:1, więc ekipa Mateusza Kaczmarka będzie miała okazję nie tylko odrobić ligowe straty, ale też zrewanżować się za poprzednie starcie. Nogi Bolą z dwoma punktami znajdują się obecnie w strefie spadkowej, dlatego każde kolejne oczko zaczyna być coraz cenniejsze. Po drugiej stronie Golden Six jest podbudowane ostatnim zwycięstwem i ma jeszcze chrapkę na wskoczenie do czołowej szóstki. Na koniec rundy byłby to dla rezerw drugoligowca całkiem przyjemny widok, ale najpierw trzeba zrobić swoje na boisku. Zapowiada się więc spotkanie, w którym obie ekipy mają o co grać, tylko każda z trochę innej strony tabeli.

PZWANN 2.0 zajmuje obecnie miejsce tuż nad strefą spadkową, ale ostatni remis z ZGK One pokazał, że ekipa Kajetana Kozłowskiego zaczyna łapać wiatr w żagle. Teraz na drodze PZWANN staje Relax Toruń, który niestety dla siebie nadal zamyka tabelę i wciąż czeka na pierwsze ligowe punkty. Spotkanie z PZWANN może być jedną z lepszych okazji, żeby w końcu przerwać tę serię, tym bardziej że historia bezpośrednich starć zapowiada całkiem ciekawą walkę. Obie ekipy mierzyły się już trzy razy. Raz wygrał PZWANN, raz Relax, a jedno spotkanie zakończyło się remisem. Niby starcie z samego dołu tabeli, a jednak tutaj naprawdę może się sporo wydarzyć. Dla Relaxu to kolejna szansa na przełamanie, a PZWANN będzie chciało udowodnić, że remis z ZGK nie był przypadkiem.

Bez dwóch zdań spotkanie kolejki. Drugie miejsce podejmuje trzecie, a zarówno Rangersi DriveMustang 5.0, jak i Starecegly.com mają na oku jednego człowieka (a raczej ptaka), mianowicie liderującego Albatrosa. Obie ekipy są blisko czołówki i zwycięstwo w tym meczu może dać ogromny zastrzyk przed końcówką rundy. Na wiosnę padł remis 2:2, więc historia również nie podpowiada tutaj jednoznacznego faworyta. Kibice mogą szykować się na konkretne meczycho, bo tutaj raczej nikt nie będzie chciał kalkulować. Kto zgarnie trzy punkty, ten zrobi bardzo ważny krok w kierunku pościgu za liderem i będzie miał świetną pozycję przed kolejnymi kolejkami.

Albatros Codex44 nadal siedzi na fotelu lidera, ale tym razem czeka go kolejne spotkanie, w którym zdecydowanie nie może być niczego pewny. Afrykarium zajmuje obecnie piąte miejsce, ale do lidera traci zaledwie trzy punkty, więc przy tak ciasnej tabeli Delfiny z pewnością nie przyjadą tylko popatrzeć na lidera z bliska. Albatros w ostatnich kolejkach nie prezentował też swojej najlepszej wersji, dlatego rywale mogą wyczuwać tutaj swoją szansę. Faworyt oczywiście jest znany, ale przy takiej różnicy punktowej i aktualnej formie kurs na Albatrosa może być dla niektórych zdecydowanie mniej kuszący niż zwykle. Afrykarium ma o co grać, Albatros ma czego bronić, a przy takiej sytuacji w tabeli trzy punkty mogą sporo namieszać.

ZGK One i Ando FC spotkają się po raz trzeci i choć oba dotychczasowe starcia padły łupem ekipy z Kiełpin, za każdym razem były to naprawdę zacięte pojedynki. Tym razem również trudno spodziewać się spacerku, szczególnie że obie drużyny przystąpią do meczu po porażkach i będą chciały jak najszybciej się zrehabilitować. Ando ma obecnie siedem punktów i choć o miejsce w czołowej szóstce nie będzie łatwo, z pewnością będzie chciało jeszcze namieszać przed końcem rundy. ZGK z kolei nadal walczy o wszystko i nie może pozwolić sobie na kolejne straty, jeśli chce trzymać kontakt z czołówką. Na papierze faworyt jest więc jasny, ale historia tych spotkań pokazuje, że Ando potrafi napsuć krwi. Zapowiada się kolejne granie na pełnej.

Na wiosnę FC Zbieranina wygrała z Emerytami i Rencistami 2:1 po naprawdę zaciętym spotkaniu i tym razem również trudno wskazać tutaj jednoznacznego faworyta. Zbieranina ma obecnie pięć punktów i choć zajmuje niższe miejsce w tabeli, już nie raz pokazała, że potrafi napsuć krwi ekipom z czołówki. W meczu z liderującym Albatrosem długo prowadziła i była o krok od sprawienia dużej niespodzianki, więc Emeryci z pewnością nie mogą liczyć na łatwe trzy punkty. Ekipa Kacpra Napierskiego po bardzo dobrym początku sezonu ostatnio nieco spuściła z tonu, dlatego dla niej będzie to również okazja, żeby wrócić na właściwe tory. Na papierze może i mamy różnicę miejsc w tabeli, ale boisko może powiedzieć zupełnie co innego. Tutaj naprawdę ciężko powiedzieć, kto wyjdzie z tego starcia z tarczą.

Autor: Patryk Sutkowski

4. Liga: Zakola polują na Decoverde w starciu na samym szczycie, a Priczi Papriczi z Inflacją grają o pierwsze zwycięstwo w lidze!

Rok temu było tutaj prawdziwe lanie, bo FC Playkers wygrało z Akademią Piłkarską Start Toruń aż 19:0. Stare dzieje, a tego wyniku raczej nie ma sensu wyciągać z szuflady. Szczególnie, że Start po ostatnim zwycięstwie nad Ciechocinkiem może się trochę rozmarzyć i uwierzyć, że w tej lidze można jeszcze co nieco  namieszać. Playkers również mają swoje powody do zadowolenia. 12 punktów i piąte miejsce pokazują, że ekipa Bartłomieja Nogaja idzie naprawdę ciekawym tempem. Na papierze to właśnie Playkers będą faworytem, ale po tym, co Start zrobił w poprzedniej kolejce, lekceważenie rywala byłoby proszeniem się o kłopoty. Czy młodzież ponownie sprawi niespodziankę, czy tym razem Playkers przypomną, kto rozdaje karty?

Crème de la crème 4. Ligi, czyli starcie ostatniego z przedostatnim! KS Inflacja i Priczi Papriczi mają na koncie po jednym punkcie, więc tutaj naprawdę każdy będzie chciał postawić wszystko na jedną kartę i przynajmniej raz wygrać w lidze. Rok temu Inflacja wygrała aż 6:1, ale od tamtego czasu sporo się zmieniło i tamten wynik można już spokojnie odłożyć do archiwum. Co wydarzy się tym razem? Tego chyba nie wiedzą nawet najstarsi górale. Obie ekipy są w trudnej sytuacji i doskonale zdają sobie sprawę, że zwycięstwo w takim meczu może być warte znacznie więcej niż zwykłe trzy punkty. Zapowiada się więc walka o każdy metr boiska, bo ktoś w końcu będzie musiał zrobić krok w górę tabeli.

Uzdrowisko Ciechocinek będzie chciało jak najszybciej wymazać z pamięci ostatnią kolejkę, bo porażka ze Startem była niemałym blamażem. Właściwie to ogromnym, która może sporo kosztować. Teraz na drodze lidera staje NEUCA i choć ekipa z Ciechocinka nadal jest zdecydowanym faworytem, po ostatnim meczu z pewnością nie może sobie pozwolić na lekceważenie rywala. NEUCA ma obecnie tylko cztery punkty, ale właśnie poprzednia kolejka pokazała, że w tej lidze naprawdę wszystko jest możliwe. Uzdrowisko będzie więc chciało odpowiedzieć na ostatnią wpadkę i wrócić na właściwe tory, a NEUCA spróbuje wykorzystać moment słabości rywala i ponownie pokrzyżować plany ekipie z czołówki. Po ostatniej sensacji chyba nikt nie odważy się już powiedzieć, że trzy punkty są tutaj z góry przyznane.

Drugie miejsce kontra pierwsze, czyli tutaj zapowiada się prawdziwe meczycho o wszystko! FC Decoverde krok po kroku robi swoje i po sześciu kolejkach samotnie siedzi na fotelu lidera, ale Zakola Team Golub-Dobrzyń po jednej porażce szybko pokazały, że był to raczej wypadek przy pracy. Ekipa Pawła Karpińskiego w kolejnych spotkaniach konkretnie gniecie rywali i znowu wygląda jak jeden z głównych kandydatów do walki o najwyższą lokatę, by znowu zdobyć złoto. Teraz obie drużyny spotkają się bezpośrednio, więc o dodatkową motywację raczej nie trzeba będzie się martwić. Decoverde będzie chciało odskoczyć rywalom, a Zakola zrobią wszystko, żeby zasiąść na fotelu lidera. Na papierze mamy starcie pierwszego z drugim, a na boisku powinien być ogień od pierwszej minuty.

FC Piekło Lampart Lubicz podejmuje Geo Szóstkę i tutaj również będzie o co grać, choć obie ekipy patrzą w zupełnie różne kierunki. Geo ma zaledwie punkt przewagi nad strefą spadkową, więc każdy kolejny mecz zaczyna mieć dla nich ogromne znaczenie. Piekło jest w zdecydowanie spokojniejszej sytuacji. 10 punktów daje im obecnie stabilną pozycję, ale do czołowej czwórki brakuje już pięciu oczek, więc o powrocie do ścisłej czołówki będzie coraz trudniej. Z drugiej strony sezon jeszcze się nie skończył, a przy kilku dobrych wynikach wszystko może się szybko zmienić. Geo będzie walczyć o oddech nad kreską, Piekło o to, żeby nie wypaść z walki o wyższe miejsca. Niby różne cele, ale trzy punkty dla obu ekip mogą zrobić sporą różnicę.

Na zakończenie kolejki Wataha Dekam zmierzy się z Gentelmenami Toruń i tutaj również mamy dość wyraźnego faworyta. Na wiosnę Wataha wygrała 6:3, a obecnie ponownie znajduje się w ścisłej czołówce. 15 punktów daje jej trzecie miejsce ex aequo z Zakolami i Uzdrowiskiem. Ewentualne zwycięstwo może więc zrobić ekipie Karola Miaskowskiego naprawdę dobrą robotę w kontekście walki o medale. Gentelmeni mają na koncie siedem punktów i otwierają dolną szóstkę, ale z pewnością nie zamierzają na tym poprzestać. Do górnej części tabeli trochę jeszcze brakuje, jednak kilka dobrych wyników może szybko zmienić sytuację. Wataha będzie chciała zrobić kolejny krok w stronę podium, a Gentelmeni spróbują sprawić, żeby wilki tym razem nie miały tak łatwego polowania.

Autor: Patryk Sutkowski

5A: Jedno miejsce, a trzech chętnych do gry w grupie mistrzowskiej

Komturia, Wybitnie Przeciętni i RKS Show United – taka trójka zespołów została w grze o jedno miejsce premiowane grą o medale w 5. Lidze. Najłatwiejsze zadanie mają przed sobą Wybitnie Przeciętni, którzy podejmą ligowego outsidera, czyli Legion Nieszawka. Tutaj trzy punkty są formalnością. Kłopotem ekipy Krystiana Kurkiewicza jest jednak to, że nie wszystko zależy od nich – aby zagrali oni w grupie mistrzowskiej, muszą liczyć na to, że oprócz zdobycia własnych oczek Komturia nie wygra z RKS Show United. Najbardziej oczywistą sytuację ma właśnie zespół Piotra Pietruckiego, bowiem Komturia w przypadku wygranej nad swoim najbliższym przeciwnikiem awansuje do TOP4 bez oglądania się na inne wyniki. W najtrudniejszym położeniu jest zdecydowanie RKS Show United – oni muszą wygrać z Komturią i liczyć na to, że Wybitnie Przeciętni nie wygrają z Legionem Nieszawka. Ten scenariusz wydaje się być najmniej prawdopodobny.

Jedyny meczem “o pietruszkę” w Lidze 5A jest starcie West Thornu z CPP Nestle Fitness. Ekipa Arkadiusza Tomaszewskiego wypisała się z gry o TOP4 przed tygodniem, przegrywając z RKS Show United. Teraz nawet w przypadku zwycięstwa nad “Płatkami”, znajdą się poza TOP4 – wszystko to w wyniku tego, że w bezpośrednim meczu zmierzą się Komturia z RKS Show United i każdy wynik tego meczu nie pozwala West Thornowi na wejście do czołówki, a sami niebiesko-czarni przegrali swoje bezpośrednie mecze z ekipami Piotra Pietruckiego i Filipa Błaszkiewicza. Dla CPP Nestle Fitness jedyną zmianą może być to, na którym miejscu zakończą rundę zasadniczą, choć w końcowym ligowym rozrachunku nie będzie mieć to żadnego znaczenia. Zwycięstwo przy jednoczesnej stracie punktów przez Harcerską da im drugie miejsce. Ewentualnych oczek za wygraną nad West Thornem nie wezmą jednak ze sobą do grupy mistrzowskiej, więc nie ma sensu grać tutaj “na śmierć i życie” – można za to pobawić się piłką i stworzyć wraz z rywalami show.

Ligę 5A kończyć będzie mecz na szczycie. ABCREATES Dinamo Podgórz zagra z Naprzód Harcerską i tutaj sytuacja jest o tyle ciekawa, że choć na dzień dzisiejszy Harcerska traci do swoich rywali aż 5 punktów, to w przypadku zwycięstwa za tydzień mieć ich może niemal tyle samo, co Dinamo. Wszystko rozbija się bowiem o to, że punkty z rundy zasadniczej przenoszone są w ramach zespołów, które również tam trafiły. Jest to więc bez dwóch zdań mecz, który w pewien sposób zdefiniuje resztę sezonu zarówno dla jednych, jak i drugich. Zwycięstwo pchnie ABCREATES Dinamo Podgórz na autostradę do medali, z kolei porażka da ogromne nadzieje – również te poparte liczbami – na walkę o krążki dla Harcerskiej.

5B: FC OIB Husaria ze Sportowymi Koniuchami w bezpośrednim starciu o grupę mistrzowską

Cobra Toruń kompletnie zawaliła drugą część części zasadniczej sezonu w Lidze 5B. Ekipa ta na początku rozgrywek pokonała wszystkich swoich najgroźniejszych rywali, by następnie oddawać punkty zespołom, które mieli spokojnie ogrywać. Efekt jest taki, że na dzień dzisiejszy nie istnieje scenariusz, w ramach którego Cobra nie wejdzie do grupy mistrzowskiej, jednak może to się rozstrzygać małą tabelą między kilkoma zespołami – co było jeszcze kilka tygodni temu nie do pomyślenia. Spora jest jednak szansa, że Cobra zamknie wszystkim hejterom usta, a ekspertom wyrzuci do kosza wyliczenia, po prostu pokonując najsłabszą drużynę Ligi, czyli KS Skarpę Toruń. Cobra powalczy zatem o medale, ale z drugiej strony niepewne jest, jaką liczbę punktów ze sobą zabiorą. Trzy oczka za wygraną z Mieszanką Wybuchową mają już pewne, ale czy do tego dojdą kolejne trzy za Sportowe Koniuchy czy też zero za FC OIB Husarię, rozstrzygnie się bez ich udziału.

Na awans do grupy mistrzowskiej szans nie ma już Massakra United, a co gorsze czeka ich bardzo trudne zadanie. Zagrają bowiem z liderem tabeli, Mieszanką Wybuchową JKB. Pod względem układu tabeli jest to jednak mecz “o pietruszkę” – JKB może go nawet przegrać, a i tak do rundy mistrzowskiej przeniesie sześć oczek. Massakra z kolei pokonując lidera zyska jedynie prestiż i “uścisk dłoni prezesa”. Choć wielu może zastanawiać się, dlaczego Massakra nie ma już szans na grupę mistrzowską, odpowiadamy – mają zdecydowanie najgorszy bilans meczów bezpośrednich, gdyż przegrywali ze wszystkimi drużynami grającymi o TOP4 oprócz FC OIB Husarii. Tworząc małą tabelę i biorąc pod uwagę, że Husaria wygrywała z Cobrą i zakładamy, że wygrałaby ze Sportowymi Koniuchami (tylko wtedy liczenie punktów ma dla Massakry sens) wciąż ekipa ta miałaby w niej zaledwie trzy oczka, a całe reszta więcej.

Bezpiecznie czuć mogą się Black Bulls II. Dzięki zwycięstwom nad Cobrą, FC OIB Husarią oraz Massakrą ich byt w grupie mistrzowskiej jest niezagrożony. Również fakt tego, że grają przeciwko Instant Solution, niczego nie zmienia – punktów za ten mecz nie wezmą ze sobą do rundy mistrzowskiej. Jest to więc świetna okazja, aby po prostu poćwiczyć zgranie, pobawić się piłką i spróbować zagrać efektownie i efektywnie, z uśmiechem na ustach.

Najważniejszym starciem w ramach Ligi 5B w 7. kolejce jest mecz FC OIB Husarii ze Sportowymi Koniuchami. Całe to liczenie możliwych rozwiązań okazało się zbędne, gdyż na wszystkie pytania odpowiedzią jest pojedynek 4. i 5. ekipy w tabeli. Kto wygra, ten wchodzi do grupy mistrzowskiej. Kto przegra, temu pozostaje grupa pocieszenia (inaczej refleksji). Jedni i drudzy mieli w dotychczasowym sezonie wzloty, mieli też upadki. Czasem liderzy brali na siebie grę, a czasem byli solidnie przypilnowani przez przeciwników. W całej tej sytuacji nasuwa się jeden wniosek – o trudzie całego sezonu zadecyduje teraz jeden mecz i prawdopodobnie aspekt, na który ma się najmniejszy wpływ – forma dnia.

Autor: Jeremi Zaremba

Leave a Reply