Podsumowanie 1. kolejki – Jesień 2026

AUTOSHIELD 1. Liga: Potężna Sparta, mocne Galacticos

Większość meczów pierwszej kolejki AUTOSHIELD 1. Ligi to były wyrównane, ciekawe widowiska. Wyjątek stanowiło spotkanie Sparty z FCTP, gdzie drużyna Kamila Lewandowskiego mówiąc kolokwialnie „przejechała się” po Toruniu Północnym.

Pojedynek między Team WikMont i Galacticos Lizard King Toruń od początku zapowiadał się jako widowisko niesamowicie wyrównane. Oczekiwania się spełniły i mieliśmy do czynienia ze starciem rozstrzygniętym „na żyletki”. Ostatecznie lepszy okazał się grający świetne spotkanie beniaminek ligi, dla którego obie bramki zdobył nowy nabytek – Piotr Szmalc. To tylko potwierdza, jak bardzo wartościowy może okazać się ten przedsezonowy transfer. Uwadze obserwatorów nie mogła ujść również świetna postawa bramkarza „Galaktycznych” Szymona Kowalskiego, który razem z MVP tego spotkania, Piotrem Szmalcem został uhonorowany miejscem w szóstce kolejki. Kolejne świetne widowisko dowieźli RKS Huwdu i Clar System Flotcamp. Mecz pełen zwrotów akcji zakończył się w ostatecznym rozrachunku remisem. W Huwdu, pod nieobecność Aleksandra Bednarczyka, główne dowodzenie przejął Alan Gierlikowski. Grając na pozycji bramkarza miał wielki wpływ na poczynania swojej ekipy, strzelając jedną z bramek i zgarniając tytuł MVP meczu. W drużynie Flotcampu na uznanie zasługują dwie bramki zdobyte przez Bartosza Drużyńskiego.

Początek sezonu w najwyższej klasie rozgrywkowej miał być trudny dla Pak Technik i ostatecznie boisko to potwierdziło. Team UA II udowodnił, że jest obecnie jednym z najlepszych zespołów w piłce amatorskiej w Toruniu i pewnie wygrał spotkanie z beniaminkiem. Tym razem prymu nie wiedli liderzy ukraińskiej ekipy z poprzedniego sezonu (Serhii Dytiuk czy Oleh Vilhash), a Bohdan Shepeliuk, zawodnik, który zapisał na swoim koncie 4 gole i 1 asystę. Tak okazały występ musiał zostać okraszony tytułem MVP spotkania i miejscem w szóstce kolejki. Dla Paku debiutancką bramkę zdobył Marek Wiśniewski. Młodzi Emeryci NordGips długo stawiali czoła Ragazzi, ale ostatecznie to doświadczona drużyna Wiktora Smetany wyszła z tego pojedynku zwycięsko. Strzelanie dla Emerytów rozpoczął Dominik Kowalski. Szybko odpowiedział Krzysztof Moryson z Ragazzi i wynik remisowy utrzymywał się bardzo długo. Przełomowym momentem meczu była druga żółta kartka Dominika Kowalskiego w 36. minucie i gra w osłabieniu Emerytów. Co prawda, Norbert Obwiosło obronił jeszcze rzut karny, ale natężona ofensywa Ragazzi w końcu przełamała obronę rywali. Do bramki trafiali Dawid Malinowski i kapitan, Wiktor Smetana, który został uznany najlepszym zawodnikiem meczu.

Zakończenie inauguracji AUTOSHIELD 1. Ligi przyniosło wiele goli, szkoda tylko, że było tak jednostronne. Sparta Carmager Toruń zaczęła ligowe zmagania w piorunujący sposób i tym samym zgłosiła akces do podium rozgrywek. Ten mecz FCTP jeszcze długo będzie się śnił po nocach. Nie codziennie traci się przecież 12 bramek. A mogło być jeszcze gorzej, bo do 50. minuty na koncie bramek Torunia Północnego widniało 0 (honor uratował gol Tomasza Sadowskiego). W Sparcie koncert rozegrała dwójka zawodników. Fantastycznie w sezon weszli – nowy nabytek Adrian Piątkowski (4 gole i 1 asysta) oraz Andrey Donets (5 goli i 2 asysty). Obaj panowie zameldowali się w szóstce kolejki, a Andrey, oprócz tytułu MVP spotkania, został wybrany również najlepszym zawodnikiem całego wekendu w AUTOSHIELD 1. Lidze.

Autor: Bartosz Przyłuski

EM3DACH 2. LIGA: PZWANN gromi Redburn, Primeautomotive potwierdza moc

Poza meczem inauguracyjnym pomiędzy PZWANN a Redburn Kamlex mecze EM3DACH 2. Ligi były wyrównanymi widowiskami. Obyło się bez większych niespodzianek.

Raczej nikt nie przewidywał tak jednostronnego meczu PZWANN vs Redburn Kamlex. Niestety, ekipa Marcela Wcisło do meczu przystąpiła w mocno okrojonym składzie, z tylko jedną zmianą. PZWANN skrupulatnie wykorzystał braki kadrowe rywala i bez skrupułów zdobywał gola za golem. MVP spotkania z dorobkiem 1 bramki i 4 asyst został Mateusz Malinowski ze zwycięskiej drużyny. Zawodnik ten trafił również do szóstki kolejki ligi. Swój występ bardzo wyraźnie zaznaczył także Przemysław Woźniak, zdobywca 4 goli. Zgodnie z przedmeczowymi przewidywaniami Formyca Toruń była bardzo trudnym rywalem dla Jordanki Alfa Finanse Toruń. Drużyna Patryka Bensa skutecznie wytrącała atuty z ręki ekipy ubranej na biało-niebiesko, udało się zwłaszcza zdetronizować poczynania Mateusza Gwoździańskiego, bez wpływu którego Jordanki tracą wiele na swojej wartości. W zespole Formycy, jak często bywało w przeszłości, pierwsze skrzypce zagrał Mateusz Kuliński. 3 gole i 1 asysta dały młodemu zawodnikowi tytuł MVP meczu, miejsce w szóstce kolejki oraz zaszczytny tytuł najlepszego zawodnika weekendu na drugoligowych boiskach. Godny podkreślenia jest świetny występ bramkarza Formycy, Patryka Bensa, który również zameldował się w szóstce kolejki.

Świetnym widowiskiem z wieloma bramkami był mecz Black Bulls Toruń z FC Golden Six. W meczu padło aż 9 bramek a ostatecznie to drużyna Przemysława Sucheckiego okazała się minimalnie lepsza. Pod nieobecność braci Białkowskich odpowiedzialność za poczynania ofensywne Bullsów wziął Michał Nowiński. Jego 2 bramki nie wystarczyły jednak do końcowego sukcesu. Goldenów do zwycięstwa poprowadzili strzelcy kolejno 2 i 3 bramek, Łukasz Boniecki i Jan Kogowski. Drugi z wymienionych został uznany również MVP spotkania i odnalazł swoje miejsce wśród najlepszych zawodników weekendu. Zgodnie z przewidywaniami mecz EM3DACH z FC Devils stał na wysokim poziomie i był bardzo zacięty. Ostatecznie to spadkowicz z 1. Ligi wyszedł górą z tego starcia. Kibice obejrzeli niezbyt otwarty mecz, z, jak na piłkę amatorską, niewielką liczbą bramek. Bohaterem meczu okazał się Mateusz Jaworski, który maczał palce przy obu bramkach swojej ekipy, najpierw skutecznie asystując a potem samemu dobrze finalizując akcję. Devilsi odpowiedzieli tylko trafieniem Oskara Sadowskiego. Starcie Team UA ze SQUADRA AZZURRA śmiało można nazwać meczem walki. Obie drużyny zmieniały się na prowadzeniu w tym meczu, ostatecznie padł jednak bramkowy remis. Wśród ukraińskiej drużyny zdecydowanie najlepszy był Tymur Riabchenko, którego strzał w 48. minucie spotkania uratował remis. Występ tego gracza został doceniony i odnalazł on swoje miejsce w szóstce kolejki. W SQUADRZE z dobrej strony pokazał się nowy zawodnik, Krystian Przyjałkowski, strzelec bramki na 1-1. Tradycyjnie swój udział w protokole meczowym zapisał również Szymon Żbikowski, największy lider drużyny.

Kolejkę w EM3DACH 2. Lidze kończyły Koka Team Kosmowski Transport oraz Primeautomotive. Biorąc pod uwagę przedsezonowe transfery to druga z wymienionych ekip wydawała się być faworytem tego spotkania i potwierdziła to na boisku. Koka dzielnie walczyła, ale ostatecznie zabrakło jakości. Szeroki skład Primeautomotive z wieloma indywidualnościami przejął mecz od samego początku i nie oddał prowadzenia aż do końca. Pierwsze skrzypce rozegrał nowy nabytek, Mieszko Materna, dla którego 2 gole strzelone w tym meczu były trafieniami numer 49. i 50. na orlikowych boiskach Ligi Toruńskiej i przepustką do szóstki kolejki weekendu. Tym świetnym występem drużyna Sebastiana Kaźmierczaka potwierdziła aspiracje do walki o najwyższe cele w sezonie.

Autor: Bartosz Przyłuski

3. Liga: Albatros i ZGK z pewnymi zwycięstwami, Goldeni górą w starciu rezerw

Inauguracyjna kolejka pokazała, kto od razu wrzuca wyższy bieg z zamiarem walki od pierwszej do ostatniej kolejki w lidze. Faworyci w postaci wracającego do grania Albatrosa oraz mistrza 4. Ligi, ZGK pewnie wygrali swoje spotkania zajmując miejsca w czubie tabeli. Emeryci i renciści również stosunkowo łatwo poradzili sobie w swoim spotkaniu. 

Mogło się wydawać, że Emeryci i Renciści nie będą mieli łatwej drogi w spotkaniu z Nogi Bolą. Brak nominalnego bramkarza to zawsze zły znak, ale Patryk Bełza stanął na wysokości zadania, dodatkowo zachowując czyste konto. Zawodnikiem spotkania został Bartosz Tybus, który do dubletu dopisuje asystę i miejsce w najlepszej szóstce 3.Ligi. Ciężki początek rundy jesiennej notują zawodnicy Nogi Bolą, bowiem wynik 0:4 nie wróży dobrze. Zobaczymy czy to pierwsze śliwki robaczywki czy może coś gorszego. FC Golden Six 2 zwyciężyło w derbach rezerw 5:3 i pewnie dopisuje pierwsze trzy oczka do tabeli. Obie drużyny Goldenów dobrze wyglądały na tle swoich rywali, co pokazuje jak rośnie zgranie w tych zespołach. PZWANN 2.0 próbował walczyć, a nawet jako pierwsi wyszli na prowadzenie w tym spotkaniu, ale ta chwila nie trwała długo. Kamil Biedrzyński dzięki dwóm bramkom został zawodnikiem spotkania i znalazł się w szóstce kolejki. Chęć odniesienia pierwszej wygranej FC Golden Six 2 w derbach dała o sobie znać i udało im się dowieźć wynik do końca.

Albatros Codex44 od zwycięstwa rozpoczął swój powrót do Ligi Toruńskiej. Relax Toruń bez swojego najlepszego zawodnika był tylko tłem dla rozpędzonego Albatrosa, ulegając im aż 9:2. Dwie asysty w roli bramkarza zaliczył Dawid Pawlewicz, ale to Kuba Grembocki skradł show, notując dwie bramki i asystę. Dzięki swojej postawie nie dość, że znalazł się w szóstce kolejki, to ponadto został jej najlepszym zawodnikiem. Zespół Patryka Sutkowskiego dał sygnał, że ich jedyny cel to złoto. Dla Relaxu był to ciężki sprawdzian, ale to po następnej kolejce będzie można stwierdzić, jaką formą dysponuje ekipa Tomasza Witowskiego. Nieczęsto widzi się 4 żółte kartki w jednym spotkaniu. Tym jednak mogą „pochwalić się” zawodnicy FC Zbieraniny oraz Starecegly.com. Pierwsza połowa polegała na badaniu się nawzajem, by po przerwie każda z drużyn zadała po jednym ciosie, kończąc ten mecz remisem 1:1. Dla Zbieraniny trafił niezawodny Remy Iradukunda, a dla Starych Cegieł Piotr Nowicki. Na wyróżnienie zasługuje jednak Bartłomiej Parulski, bramkarz Zbieraniny, który dzięki „gwiazdce” zdobył miejsce w szóstce kolejki.

Początkowo Afrykarium mogło wierzyć w zwycięstwo nad ZGK One, ale po chwili reszta zespołu z Kiełpin z Dawidem Kwiatkowskim na czele pojawiła się na Wojska Polskiego, by wygrać spotkanie 4:1. Kreatorem sukcesu nie był jednak sam wymieniony, a Dawid Dąbrowski, strzelec pierwszej i ostatniej bramki w meczu. Dublet zaowocował mianem zawodnika spotkania i miejscem w najlepszej szóstce ligi. W tym gronie znalazł się również drugi zawodnik ZGK, Krzysztof Słoma, który również wpisał się na listę strzelców. W zespole Jakuba Rutkowskiego zabrakło kilku ważnych ogniw, przez co nie byli w stanie nawiązać walki z mistrzem 4. ligi.  Rangers DriveMustang5.0 wygrywa po walce z Ando FC, 5:4. Zacięte spotkanie mogło podnieść niejednemu tętno, ale to Rangersi ostatecznie dopisują komplet oczek do tabeli. Wymiana ciosów trwała przez cały mecz, ale to Nikodem Kozielec błysnął najjaśniej i dzięki strzelonemu dubletowi został zawodnikiem spotkania. Brakowało Bartosza Przyłuskiego w Rangersach czy Oskara Ronowskiego w Ando, ale obie drużyny przysporzyły emocji bez swoich największych gwiazd.

Autor: Patryk Sutkowski

4.Liga: Wataha Dekam pewnie wskakuje na 1 miejsce, Uzdrowisko Ciechocinek S.A. z odwetem za wiosnę

Pierwsze zaskoczenia, ale i piękne bramki – tymi słowami można opisać pierwszą kolejkę 4. Ligi. Po weekendzie możemy odpowiedzieć sobie na parę nurtujących pytań, gdzie jedno z nich to z pewnością Wataha, która może czuć się wygranym kolejki. Pokazali, że z wysokiego “c” zaznaczyli walkę o medale. Następne kolejki tylko doleją oliwy do ognia w tym wyścigu.

Gentelmeni Toruń wraz z FC Playkers szybko wymienili się ciosami. Strzelanie już w 6. minucie zaczął Wojciech Błażejewski, tylko by 2 minuty później odpowiedział kapitan Playkers, Bartłomiej Nogaj. Emocji i nerwów nie brakowało, o czym świadczą żółte kartki dla zawodników z obu drużyn. Dopiero na 10 minut przed ostatnim gwizdkiem, Gaspar Świątkowski zdobył bramkę na 1:2, dzięki czemu to FC Playkers świętowało pierwsze 3 punkty. Sporo przyczynił się do tego Damian Bartnik, bramkarz zwycięskiej ekipy, który za to spotkanie zgarnął tytuł MVP i znalazł się w szóstce kolejki. Dobre wejście w sezon może tylko rozpędzić drużynę. Większe zaskoczenie to wynik w drugim spotkaniu 4. Ligi. Zakola Team Golub-Dobrzyń przegrały swoje spotkanie z Uzdrowiskiem Ciechocinek S.A. 3:4. Nie jest to wymarzony początek dla złotych medalistów Wiosny 26’. Zespół z Golubia dwukrotnie wychodził na prowadzenie, ale końcówka należała do zespołu z Ciechocinka. 42. minuta to wyrównanie, a 46. minuta to z kolei gol na wagę kompletu oczek, strzelony przez Kacpra Ogrodowskiego, który może pochwalić się dubletem. Zawodnikiem spotkania został Cezary Kowalski, który również wpisał się na listę strzelców. Wisienką na torcie jest wyróżnienie dla obu grajków w postaci miejsc w składzie najlepszych zawodników ubiegłego tygodnia.

Priczi Papriczi z pierwszym krokiem po spadek? Do 3 minuty zespół Jakuba Jazienickiego jeszcze wyglądał na taki, który może o coś powalczyć, ale im dalej w las, tym gorzej. Wataha Dekam pewnie dopisuje sobie 3 punkty i zasiada na fotelu lidera na start rozgrywek. Maciej Rutkowski zakończył mecz z hat-trickiem, ale to Gosha Chymakhidze zdobył “gwiazdkę”, dzięki swojej pięknej bramce i dwóm asystom. Obaj panowie dostali nominację do najlepszej szóstki, z czego to Chymakhidze został dodatkowo wyróżniony zawodnikiem kolejki 4. Ligi! Czy wilki właśnie pokazały, że to ich trzeba się bać najbardziej? Papryczki nie były faworytem, ale to do nich należał ostatni akcent w tym spotkaniu, a to za sprawą Olivera Ottka. Ostatecznie Wataha wygrała 9:2. Jeśli mowa o zaciętych spotkaniach, to trzeba wspomnieć o starciu Akademii Piłkarskiej Start Toruń vs FC Decoverde. Stykowy wynik, bo Decoverde zwyciężyło rezultatem 5:4, pokazuje, że nie był to byle spacerek. AP Start Toruń za sprawą swojego kapitana, Pawła Delimaty, zdołało nawet wyjść na prowadzenie w 32 minucie, ale potem inicjatywa wróciła na stronę zwycięzców. Szymon Kusior, który zdobył bramkę i asystę, został wybrany zawodnikiem spotkania.

KS Inflacja dwukrotnie wychodziła na prowadzenie, ale końcowo musiała uznać wyższość FC Piekło Lampart Lubicz, które strzeliło gola na wagę trzech punktów w 50 minucie. Oliwier Insadowski dwoił się i troił dla Inflacji, o czym świadczy zdobyty hat-trick, ale to nie wystarczyło. Zbawicielem Piekła Lampart okazał się Bartosz Gajewski, który zdobył pierwszą bramkę, ostatnią, dołożył do tego asystę i jeszcze gwiazdkę przy nazwisku. Idealne zakończenie weekendu przez tego zawodnika, a jego drużyna wygrała ostatecznie 4:3. Wspominaliśmy w zapowiedziach, że remis ciśnie się na usta, i tak właśnie się stało, w zakończonym już spotkaniu Geo Szóstka vs NEUCA (2:2). Pierwsze pół godziny należało do Geo Szóstki, ale końcowo nie dowieźli wyniku do końca. Na ratunek zespołowi przyszedł (również wspomniany w zapowiedziach) Mateusz Kwasigroch, kapitan zespołu, który zdobył tytuł MVP i strzelił gola na wagę remisu w 46 minucie. Pierwsze punkty dopisane, ale z pewnością każdy walczył o pełną stawkę.

Autor: Patryk Sutkowski

Liga 5A: Tylko jeden wyrównany mecz na inaugurację, pokaz siły pozostałej zwycięskiej trójki

Weekend w Lidze 5A rozpoczął się od interesującego, trzymającego w napięciu meczu między Wybitnie Przeciętnymi, a Naprzód Harcerską. Okazało się jednak, że było to jedyne starcie, w którym kwestia zwycięstwa była niepewna do ostatnich minut. Zespół Mateusza Urbańskiego, choć zwyciężył 3:2, to jednak ma pewne pole do przemyśleń, bowiem szybko wyszli na prowadzenie, w 42. minucie podwyższyli prowadzenie na 3:0 i wydawało się, że już nic złego nie może się stać. Nic bardziej mylnego – Wybitnie Przeciętni poczuli rozluźnienie rywala, zaaplikowali mu dwa gole i sprawili, że ostatnie minuty meczu przybrały niespodziewany obrót, a trzy oczka Harcerskiej wisiały na włosku. Wynik udało się jednak dowieźć do ostatnich minut i premierowa kolejka szczęśliwa była dla Naprzód Harcerskiej. Kolejne trzy mecze w Lidze 5A był strzeleckim popisem CPP Nestle Fitness, ABCREATES Dinamo Podgórz i RKS Show United. Pierwsi i ostatni z wymienionych zaaplikowali rywalom dwucyfrówkę, z kolei Dinamo nie pozwoliło rywalowi choć raz trafić do siatki, zachowując czyste konto. CPP Nestle Fitness wysokim zwycięstwem nad Komturią potwierdziło szumne zapowiedzi, w których teza była jasna – chcemy powalczyć w tym sezonie o coś więcej. Start okazał się być pod to idealny, bowiem wygrana 10:3 ani przez chwilę nie była zagrożona. Pomimo tego, że to Komturia jako pierwsza wyszła na prowadzenie, to już po kwadransie gry rezultat brzmiał 4:1 dla “Płatków”, a w drugiej połowie jedynie dokładali kolejne trafienia. Wyróżnić w tym meczu trzeba przede wszystkim Łukasza Jaworskiego, który popisał się hat-trickiem.

RKS Show United nawiązali do nazwy swojego zespołu i zrobili prawdziwe strzeleckie show przeciwko Legionowi Nieszawka. Strzelanie w tym meczu rozpoczął i zakończył Krzysztof Borkowski, który schodził z boiska z pięcioma trafieniami w plecaku. Wtórowali mu Daniel Śliwka z hat-trickiem goli, Hubert Kowalik z hat-trickiem asyst oraz Bartosz Zakrawacz z dubletem. Młodych zawodników Legionu stać było wyłącznie na trafienie honorowe. RKS Show United pokazali, że będą liczącą się siłą na boiskach 5. Ligi. Z drugiej jednak strony, nie można wynosić zbyt daleko idących wniosków po starciu z debiutującą drużyną nastolatków. Wiele emocji, lecz nie tylko piłkarskich, przyniosło starcie ABCREATES Dinamo Podgórz z West Thornem. Dość powiedzieć, że kartek pokazanych w tym meczu było więcej, niż goli, które padły, a to w Orlikowych zmaganiach rzadkość. Temperatura meczu od samego początku była wysoka, przez co można było odnieść wrażenie, że mecz ten był bardziej polowaniem na nogi rywala, aniżeli na gole. W tych warunkach znacznie lepiej odnaleźli się zawodnicy Dinama, którzy pokazali, że w takim starciu wygrywa gra piłką, a nie faulem. Katem West Thornu okazał się być Filip Licau, strzelec czterech z pięciu goli drużyny. Wyróżnić należy również Jana Falkowskiego, który swój debiut w nowych barwach okrasił zachowaniem czystego konta.


Liga 5B: Mecze wyrównane bardziej, niż każdy się spodziewał. “Kanadyjska” dyszka Czarneckiego – wielki wyczyn w debiucie!

Liga 5B wykazała się znacznie większą liczbą wyrównanych spotkań. Tylko i wyłącznie starcie FC OIB Husarii z KS Skarpą Toruń zakończyło się wysokim zwycięstwem pierwszych z wymienionych. Z jednej strony widać było, że FC OIB Husaria ma w sobie piłkarską jakość, dodatkowo bardzo entuzjastycznie podeszli do swojego meczu i widać, że będą głęboko przeżywać swoje spotkania, jednak z drugiej strony muszą brać poprawkę na to, że w trakcie sezonu czekać na nich będą znacznie ambitniejsze wyzwania, aniżeli ostatni rywal. Mimo to docenić należy dotychczasowy występ, w którym popisał się zwłaszcza Mieszko Czarnecki, zdobywca siedmiu goli i trzech asyst oraz laureat MVP kolejki. W statystykach mocnymi akcentami zapisali się również Jakub Jabłoński (hat-trick + 4 asysty) oraz Viktor Jaworski (4 gole + 2 asysty). Czy jakiś pozytyw może z tego meczu wyciągnąć KS Skarpa Toruń? Tyle, że “pierwsze koty za płoty”, początki bywają nieudane, ale za to udało się strzelić honorowego gola.

Inauguracja Ligi 5B odbyła się jednak wcześniej, kiedy to Sportowe Koniuchy podejmowały Massakrę United. Miało być miło, łatwo i przyjemnie i pierwsza połowa to zwiastowała, bowiem Sportowe Koniuchy schodziły na przerwę z wynikiem 4:0. Druga część gry jednak się wyrównała, a Massakra pokazała, że ma argumenty, aby powalczyć z mocniejszymi przeciwnikami. Dość powiedzieć, że samą drugą połowę wygrał właśnie underdog. Zabrakło czasu i piłkarskiej jakości, aby powalczyć o coś więcej, jednak mecz ten był pozytywnym sygnałem dla Massakry. Sportowe Koniuchy z kolei muszą wziąć pod uwagę, że w kolejnych meczach chwile dekoncentracji mogą zakończyć się nieco gorzej, niż po prostu utratą kilku bramek. Zgodnie z oczekiwaniami, prym na boisku wiedli gracze, którzy jeszcze dwa miesiące temu kończyli sezon na poziomie 1. Ligi – Konrad Kozłowski (gol + 3 asysty) oraz Szymon Paczkowski (2 gole).

Choć wynik 4:1 może na to w pełni nie wskazywać, to jednak Mieszanka Wybuchowa JKB stuprocentowo kontrolowała swoje starcie z Black Bulls Toruń II. Obecność na boisku takich graczy, jak Tomasz Zieliński czy Aleksander Jukiel pozwoliła prowadzić grę i przede wszystkim rozbijać wszelkie zapędy ofensywne rywala. Dwie asysty i mądre zarządzanie spotkaniem sprawiły, że tytuł MVP meczu powędrował w ręce Tomasza Zielińskiego. Dużo więcej niepewności towarzyszyło starciu Cobry Toruń z Instant Solution. Drudzy z wymienionych skazywani byli na porażkę, jednak okazało się, że w ich poczynaniach znajduje się dużo więcej jakości, niż każdy się spodziewał. Ogromną różnicę zrobiła obecność Mateusza Waszaka, który dyrygował swoim zespołem i trzymał go przy życiu przez cały czas trwania spotkania. Cobra Toruń do końca nie mogła złapać wiatru w żagle, jednak w końcowym rozrachunku zachowali więcej zimnej krwi, pomógł im bardziej wyrównany zespół, a bramka Wiktora Grabowskiego w 40. minucie na 3:2 okazała się być ostatnią w meczu. Tym samym Cobra zgodnie z oczekiwaniami zgarnęła na inaugurację komplet oczek, ale niezgodnie z oczekiwaniami mocno się przy tym męczyła. Instant Solution zostawili po sobie bardzo dobre wrażenie i może się okazać, że będą jednak bardzo niewygodnym zespołem w 5. Lidze, który sporo namiesza.

Autor: Jeremi Zaremba

Leave a Reply