Podsumowanie 5. kolejki – Jesień 2026
AUTOSHIELD 1. Liga: EFEKTOWNE COMEBACK GALACTICOS i RAGAZZI
Pierwszy mecz 5. kolejki AUTOSHIELD 1. Ligi pomiędzy Clar System Flotcamp i Galacticos Lizard King Toruń był świetnym widowiskiem. Spotkanie bardzo dobrze rozpoczęła drużyna Flotcampu, która po 11. minutach prowadziła już 3-0 a pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 4-1. W tym momencie wydawało się, że nic nie grozi drużynie świetnie dysponowanego tego dnia Jeremiego Zaremby. Niestety kapitan Flotcampu nabawił się wtedy kontuzji mięśniowej i nie był w stanie kontynuować gry. To zdarzenie wydaje się być punktem zwrotnym całego spotkania. W drugiej połowie w piłkę grało już tylko Galacticos, czego potwierdzeniem były 3 bramki Piotra Szmalca i 2 Bartosza Wójcika. Były zawodnik Flotcampu świetną grą w drugiej połowie meczu sprzątnął tytuł MVP meczu sprzed nosa Jeremiego Zaremby. Zawodnik Galacticos znalazł się również w szóstce kolejki i został najlepszym graczem weekendu w AUTOSHIELD 1. Lidze. Żeby tego było mało, Piotr otrzymał za ten mecz również prestiżowe wyróżnienie inFORM.
Zgodnie z przedmeczowymi oczekiwaniami Team UA II nie dał najmniejszych szans drużynie Młodych Emerytów NordGips, choć do 43. minuty utrzymywał się jeszcze bardzo dobry, remisowy wynik dla 9. drużyny tabeli. Wtedy jednak ukraińska drużyna wrzuciła dużo wyższy bieg i zaaplikowała rywalowi 7 bramek w 7 minut (!) Ten nie lada wyczyn nie byłby możliwy, gdyby nie świetna dyspozycja tego popołudnia Oleha Vilhasha i Artema Skachkova. Ten pierwszy zdobył 5 bramek, drugi zaś 1 raz trafił do siatki rywala a 4 razy asystował. Mistrz Torunia z poprzedniego sezonu umocnił się na fotelu lidera tabeli, a jego wyżej wspomniani zawodnicy prowadzą w klasyfikacjach najlepszych strzelców i asystentów sezonu.
Niespodzianki nie przyniósł również mecz RKS Huwdu z FC Zjednoczeni Toruń. Zjednoczeni przejęli inicjatywę od samego początku meczu i kontrolowali go przez całą jego długość. Huwdu zabrakło argumentów, aby odpowiedzieć na świetną grę Miłosza Maciejewskiego, Łukasza Sikorskiego i Daniela Glinkau. Ten pierwszy z 4 strzelonymi bramkami został wybrany MVP meczu, a w klasyfikacji najlepszych strzelców sezonu dogonił już prawie kolegę z drużyny, Łukasza Sikorskiego, który tym razem zaaplikował swojemu rywalowi 2 bramki. Do szóstki kolejki organizatorzy wybrali z tego meczu dwóch zawodników Zjednoczonych Toruń – Miłosza Maciejewskiego oraz Daniela Glinkau.
Team WikMont wykorzystał fakt, że w tej kolejce mierzył się z najsłabszą drużyną w lidze, Pak Technik i zdecydowanie wygrał, odskakując od dna ligowej tabeli na bezpieczną liczbę punktów. Prym w drużynie Karola Pawlika wiedli Tomasz Śliwiński (1 gol, 2 asysty i tytuł MVP meczu), Adrian Sztejkowski (2 gole), Marcin Domagalski (2 gole) oraz sam kapitan, który rozdał 2 asysty. Sytuacja Pak po tej kolejce nie zmienia się – ostatnie miejsce i -3 punkty w tabeli. Niestety, meczów w których beniaminek ligi mógłby myśleć o zdobyciu punktów, pozostaje coraz mniej.
Gdy kibice myśleli, że w tej kolejce nie spotka ich nic ciekawszego niż potyczka Flotcampu z Galacticos, na deser 5. Kolejki AUTOSHIELD 1. Ligi otrzymali widowisko, który dorównało temu otwierającemu kolejkę. Zawodnicy Ragazzi i Sparty Carmager Toruń zapewnili bardzo dobry spektakl. Przebieg spotkania był bliźniaczo podobny do pierwszego meczu weekendu. W pierwszej połowie grę dominuje jedna drużyna i wygrywa ją, po przerwie następuje natomiast przebudzenie rywala strzelającego kilka goli i przechylającego szalę zwycięstwa na swoją korzyść. W pierwszej roli wystąpiła Sparta, w drugiej Ragazzi. W Sparcie w pierwszej połowie dobrze dysponowani Andrey Donets i Adrian Piątkowski zapewnili swojej ekipie przewagę. W drugiej połowie ekipa Wiktora Smetany wyraźnie przebudziła się, a twarzą comebacku został Mateusz Wróblewski. Zawodnik Ragazzi strzelił 2 bramki, 2 razy asystował i zgodnie został wybrany najlepszym zawodnikiem meczu. Dodatkowo Mateusz został uhonorowany najwyższym możliwym wyróżnieniem w Lidze Toruńskiej – otrzymał kartę inFORM za tą kolejkę. Do szóstki kolejki wybrano dwóch zawodników Ragazzi – wyżej wspomnianego Mateusza Wróblewskiego oraz Miłosza Sadowskiego, który również rozegrał bardzo dobre zawody. Zwycięstwo pozwoliło Ragazzi zrównać się punktami ze Spartą. Obie drużyny balansują teraz na granicy ligowego podium.
Autor: Bartosz Przyłuski
EM3DACH 2. LIGA: REMIS W HICIE KOLEJKI, DEVILS NA ZWYCIĘSKIM SZLAKU
FC Devils wyraźnie rozpędzone zwycięstwem nad Jordankami tym razem uporało się w pierwszym meczu 5. kolejki EM3DACH 2. Ligi z Team UA. Pierwsze zwycięstwo w sezonie zadziałało bardzo pozytywnie na ekipę Marcina Glińskiego, która wyraźnie poszła za ciosem. Świetne spotkanie rozegrał nowy nabytek drużyny, Paweł Piernik, który przed tą kolejką przeniósł się z Relax Toruń. Doświadczony zawodnik zdobył aż 4 bramki i uzyskał tytuł MVP spotkania, miejsce w szóstce kolejki i tytuł najlepszego zawodnika weekendu w EM3DACH 2. Lidze. Efektowne zwycięstwo pozwoliło Devils oddalić się od strefy spadkowej na 6 punktów i zacząć myśleć o czymś więcej niż utrzymanie. Team UA po dobrym początku sezonu w dwóch ostatnich kolejkach przegrało i pora zacząć myśleć, co zrobić, aby powrócić na zwycięski szlak.
Niesamowite zacięte, intensywne było starcie FC Golden Six z Koka Team Kosmowski Transport. Kibice musieli czekać na jakiekolwiek bramki w tym meczu aż do 47. minuty. Wtedy to o swoich dużych umiejętnościach przypomniał Jerzy Pawłowski, który najpierw strzelił gola dla swojej drużyny a w ostatniej minucie spotkania wyłożył piłkę do Michała Żmijewskiego, który przypieczętował zwycięstwo ekipy Jarosława Tebecio. Ten mecz to idealny przykład, że przy wyrównanym spotkaniu o wyniku może zadecydować dyspozycja liderów drużyn. W barwach Koki świetne spotkanie rozegrał również bramkarz Grzegorz Ludwik, uhonorowany tytułem MVP spotkania oraz miejscem w najlepszej szóstce kolejki. Do szóstki kolejki wybrano jeszcze Igora Klepczyńskiego z Koki. Goldeni po tej porażce spadli na 6. pozycję w tabeli. Koka przeskoczyła rywala z tej kolejki i aktualnie znajduje się tuż za podium.
Na papierze największym hitem kolejki miał być mecz EM3DACH z Primeautomotive i to spotkanie zdecydowanie nie rozczarowało kibiców. Zobaczyli oni świetne, wyrównane widowisko, z dużą ilością bramek. Mecz lepiej zaczęli zawodnicy Primeautomotive, ale drużynie Macieja Gaszkowskiego udało się dwukrotnie odpowiedzieć i do przerwy był remis. Po przerwie dwa razy na prowadzenie wychodził EM3DACH, ale za każdym razem przeciwnik znajdował odpowiedź. Remis dla swojej drużyny uratował w ostatniej minucie nie kto inny, jak Mieszko Materna. Najlepszym zawodnikiem meczu był jednak lider EM3DACHU – Mateusz Jaworski. Zdobywca „gwiazdki” strzelił 1 bramkę i 2 razy odnajdował swoich kolegów ostatnim podaniem. Naturalnie został również uhonorowany miejscem w najlepszej szóstce weekendu. Remis dwóch drużyn z czuba tabeli najbardziej ucieszył PZWANN, który wygrał swoje spotkanie i wskoczył na pozycję lidera tabeli. Drużyny rywalizujące w tym spotkaniu zajmują po tej kolejce pozostałe miejsca na podium.
Wspomniany wyżej PZWANN licząc na potknięcie innych drużyn z czuba tabeli z dużymi nadziejami podchodził do spotkania z Black Bulls Toruń. Udało się wygrać dzięki świetnie rozegranej pierwszej połowie, ale był moment, w którym zwycięstwo drużyny Marcina Niedzielskiego było lekko zagrożone. Kto spodziewałby się, że po pierwszej połowie zakończonej wynikiem 0-5, Black Bullsi dadzą radę się podnieść i poprawić wynik do 40. minuty na 4-6. Dzięki świetnej dyspozycji Alana Opoki aktualnemu liderowi tabeli udało się szybko odpowiedzieć bramką i nie pozwolić przeciwnikowi na złapanie kontaktu. Ten ważny gol był tylko 1 z 4, które Alan ustrzelił w tym spotkaniu, co dało mu zasłużone miejsce wśród najlepszych graczy weekendu w lidze.
Zarówno Jordanki Alfa Finanse Toruń, jak i Redburn Kamlex przed tym weekendem potrzebowały punktów jak tlenu. Bardzo ważny mecz ostatecznie na swoją korzyść przesądzili zawodnicy Marcela Wcisło. Obie drużyny mocno skoncentrowane pilnowały dostępów do swoich bramek, skąd niski jak na amatorską ligę wynik. Decydującą bramkę w spotkaniu zdobył zawodnik Redburn, Adrian Kondej. Tak ważny gol zapewnił mu tytuł najlepszego zawodnika spotkania. Sytuacja Jordanek w tabeli zrobiła się jeszcze bardziej skomplikowana, bowiem drużyna Arkadiusza Supczinskiego przegrała z rywalem sąsiadującym w tabeli. Teraz żeby wygrzebać się ze trafy spadkowej będą potrzebne co najmniej dwa zwycięstwa, przy założeniu, że rywale z dolnych rejonów tabeli nie będą punktować. Gol Adriana Kondeja zapewnił Redburn względny spokój i 6 punktów przewagi nad strefą spadkową.
Spotkanie kończące 5. kolejkę EM3DACH 2. Ligi pomiędzy SQUADRA AZZURRA i Formyca Toruń można nazwać małą partią szachów. Drużyny pilnowały ustawienia w defensywie, czego rezultatem jest bardzo mała liczba bramek. Dla SQUADRY było to bardzo ważne spotkanie, po serii dwóch dość bolesnych porażek. Cel został połowicznie wykonany – udało się zdobyć 1 punkt do tabeli i stracić tylko 1 bramkę. Z kolei bohaterem Formycy Toruń został ponownie sygnalizujący ostatnio bardzo dobrą formę Dominik Abu Nahia. Zawodnik 5. drużyny tabeli zdobył gola, który jak się później okazało, uchronił Formycę przed porażką. Dominik został wybrany również do najlepszej szóstki kolejki.
Autor: Bartosz Przyłuski
3. Liga: W czubie tabeli zaczyna robić się ciasno. Rangersi ukradkiem wdarli się do TOP 3 po pewnym zwycięstwie nad Emerytami.
ZGK One szybko otrząsnęło się po pierwszej w sezonie porażce i wróciło do wygrywania w bardzo konkretnym stylu. Ekipa Mateusza Kwiatkowskiego pokonała Nogi Bolą 7:3 i dzięki kolejnym trzem punktom zajmuje drugie miejsce, tracąc do liderującego Albatrosa zaledwie jedno oczko. Początek spotkania wcale nie zapowiadał jednak takiego obrotu spraw. Nogi Bolą już w 5. minucie wyszło na prowadzenie za sprawą Bartosza Butrymowicza, ale później dla zespołu z dołu tabeli zaczęły się schody. ZGK przejęło kontrolę i konsekwentnie dokładało kolejne trafienia. Hat-tricki zaliczyli Dawid Kwiatkowski i Filip Jagielski, ale statuetka MVP powędrowała do Krzysztofa Słomy. Jedna bramka i aż trzy asysty najlepiej pokazują, jak duży miał udział w tym zwycięstwie. Dodatkowo to właśnie Słoma i Kwiatkowski uzyskali miejsce w szóstce tygodnia. Nogi Bolą po dobrym wejściu w mecz musiały więc przełknąć kolejną porażkę, a ZGK ponownie depcze Albatrosowi po piętach (albo skrzydłach).
Jeśli ktoś liczył na spokojne popołudnie, to FC Golden Six II i Starecegly.com najwyraźniej mieli inne plany. Obie ekipy stworzyły naprawdę zacięte widowisko, w którym losy spotkania ważyły się do samego końca. Ostatecznie Stare Cegły wygrały 4:3, a po raz kolejny pierwsze skrzypce zagrał Piotr Nowicki. Napastnik Cegieł skompletował hat-tricka, został wybrany MVP, a wisienkę na torcie dorzucił w 50. minucie, zdobywając bramkę na wagę trzech punktów. Takie zawody musiały poskutkować miejscem w top 6 tego weekendu. Stare Cegły dzięki zwycięstwu mają już 10 punktów i wciąż mogą pochwalić się najlepszą ofensywą w lidze. Co więcej, aż trzy zespoły mają obecnie taki sam dorobek, więc w górnej części tabeli robi się naprawdę ciasno. Golden Six II walczyło do końca, ale ostatecznie po raz kolejny musiało obejść się smakiem. Rezerwy drugoligowca mają na koncie tylko jedno zwycięstwo przy aż czterech porażkach.
Albatros Codex44 nie zwalnia tempa i tym razem rozprawił się z PZWANN 2.0, wygrywając 9:3. Od pierwszego gwizdka pełna kontrola, a co jeszcze ciekawsze, to każdy zawodnik Albatrosa miał udział przy przynajmniej jednej bramce. W drugiej połowie tempo nieco siadło, dzięki czemu PZWANN zdołał dorzucić trzy trafienia, ale przy dziewięciu po stronie lidera nie miało to już większego znaczenia. Prawdziwe trzy płuca spotkania miał Kornel Dębski, który był praktycznie wszędzie. Gol i aż trzy asysty mówią same za siebie. Taki wyczyn nie mógł przejść organizatorom obojętnie, dzięki czemu Dębski zyskał miejsce w szóstce kolejki. Świetnie zaprezentował się również Bartosz Goszka, autor dwóch bramek i trzech ostatnich podań. Albatros nie tylko utrzymuje się na fotelu lidera, ale ma również najlepszy bilans bramkowy w całej lidze. PZWANN nadal ma na koncie tylko jeden remis i serię porażek. Do skreślania jeszcze daleko, ale sytuacja robi się coraz mniej komfortowa.
Ależ to było meczycho. FC Zbieranina prowadziła z Afrykarium 1:0 do przerwy i długo wydawało się, że ekipa Jakuba Szewczyka dowiezie korzystny wynik. Tym bardziej że spotkanie miało wszystko, czego można oczekiwać od solidnego ligowego grania. Intensywność, kartki, zwroty akcji i bramki. Autorem pierwszego trafienia był Jakub Lewandowski, który później dorzucił do swojego dorobku jeszcze… dwie żółte kartki. Czerwona kartka sprawiła, że Zbieranina przez pewien czas musiała radzić sobie w osłabieniu. Totalny rollercoaster w wykonaniu tego zawodnika. Decydujące słowo należało do Marcela Prendenkiewicza, który w 50. minucie zdobył bramkę na 2:1 i został wybrany MVP spotkania. Zbieranina może pluć sobie w brodę, bo miała punkty na wyciągnięcie ręki, ale Afrykarium po świetnej końcówce zgarnia pełną pulę i znowu pokazuje, że mecz kończy się wraz z ostatnim gwizdkiem sędziego.
Tego wyniku chyba mało kto się spodziewał. Emeryci i Renciści, którzy do tej pory byli jedną z najbardziej regularnych ekip ligi, zostali rozbici przez Rangers DriveMustang 5.0 aż 1:7. Rangersi zagrali bez kompleksów i wykorzystali praktycznie wszystko, co mieli do wykorzystania, a największym bohaterem spotkania został Nikodem Kozielec. Hat-trick i tytuł MVP to występ, obok którego trudno przejść obojętnie. Taki występ zaowocował nie tylko miejscem w szóstce kolejki, ale i mianem najlepszego zawodnika całej 3. Ligi. Trzeba wyróżnić jeszcze najlepszego bramkarza tygodnia, którym został Michał Pater. Dzięki efektownemu zwycięstwu Rangersi po cichu wskoczyli już na trzecie miejsce, mając 12 punktów, dokładnie tyle samo co ZGK One. Emeryci spadli na szóste miejsce z dorobkiem 10 punktów, ale przy takim ścisku w tabeli każdy kolejny mecz może sporo pozmieniać. Po czterech kolejkach byli niepokonani, teraz mają pierwszą porażkę i od razu bardzo bolesną. Rangersi natomiast wysłali jasny sygnał, że w walce o czołówkę nie zamierzają być tylko tłem.
Na zakończenie kolejki Ando FC urządziło sobie konkretną zabawę i pokonało Relax Toruń aż 12:4. Od początku do końca pełna kontrola, a kiedy wynik był już bezpieczny, w grze pojawiło się trochę więcej luzu, dzięki czemu Relax dorzucił kilka trafień. Na największe wyróżnienie zasłużył Oskar Ronowski, który zaliczył trzy gole i aż pięć asyst, zgarniając oczywiście tytuł MVP spotkania. Relax po raz kolejny zostaje z pustymi rękami i nadal zamyka tabelę z zerowym dorobkiem punktowym oraz najgorszym bilansem w lidze. Ando natomiast po ostatnich wpadkach wyraźnie wstaje z kolan i daje znać, że jeszcze nie powiedziało ostatniego słowa. Przy takim wyniku trudno o lepszy sposób na odbudowanie morali. Ekipa Kamila Lipińskiego pokazuje, że zamierza walczyć do ostatniej kolejki o najwyższe cele.
Autor: Patryk Sutkowski
4. Liga: W 4. Lidze niektórzy nie znają umiaru, a Ciechocinek i Decoverde dalej grają wyśmienity futbol.
Zakola Team Golub-Dobrzyń postanowiły nie zostawiać żadnych złudzeń i rozbiły Akademię Piłkarską Start Toruń aż 13:1. Od początku do końca była to pełna dominacja zespołu Pawła Karpińskiego, który nie pozwolił rywalom na zbyt wiele, a sam regularnie dokładał kolejne trafienia. Bohaterem spotkania został Filip Modrzejewski. Cztery gole, dwie asysty i statuetka MVP. Przy takim występie można powiedzieć, że ten zawodnik praktycznie sam sobie zrobił podsumowanie meczu i wrzucił swoją osobę do szóstki kolejki. Honorowe trafienie dla Startu zaliczył Kryspin Boniecki, ale na więcej tego dnia zwyczajnie nie było miejsca. Zakola wskakują na trzecie miejsce w tabeli i mogą pochwalić się najlepszym bilansem bramkowym w całej lidze. Dodatkowo Dariusz Grochocki ma już siedem asyst i zajmuje drugie miejsce w klasyfikacji, a Modrzejewski z sześcioma ostatnimi podaniami jest trzeci. Widać więc, że Zakola nie tylko strzelają, ale i chętnie dzielą się piłką.
Uzdrowisko Ciechocinek S.A. dalej nie zna słowa „stop” i tym razem rozprawiło się z Priczi Papriczi aż 9:1. Lider od początku do końca kontrolował spotkanie, a swoją kolejną świetną formę potwierdził Marcin Mucha. Cztery gole i dwie asysty dały mu tytuł MVP, a przy okazji umocnił się na drugim miejscu klasyfikacji strzelców. Powoli zaczyna brakować epitetów na tego zawodnika, a wspomnieć trzeba jeszcze o zapewnieniu miejsca w szóstce kolejki. Jakby tego było mało, hat-tricka dorzucił Cezary Kowalski i Uzdrowisko mogło spokojnie odhaczyć kolejne trzy punkty. Papryczki honorowym trafieniem odpowiedziały za sprawą Macieja Kopańskiego, który jednocześnie zamknął listę strzelców tego spotkania. Priczi nadal ma na koncie jeden remis i cztery porażki, ale mimo takiego bilansu wciąż znajduje się nad strefą spadkową. Na razie więc alarmu jeszcze nie ma, choć tabela coraz wyraźniej zaczyna wysyłać sygnały ostrzegawcze. Czy ktoś zatrzyma ekipę spod tężni? Taki scenariusz wydaje się być coraz bardziej niemożliwy do zrealizowania.
FC Decoverde nie zamierzało oddawać podium bez walki i tym razem pokonało FC Piekło Lampart Lubicz 4:1. Zespół Tobiasza Krygiera pozostaje więc niepokonany i ustępuje Uzdrowisku Ciechocinek wyłącznie bilansem bramkowym. Na pierwszym planie pojawił się Tymon Kamiński, który dołożył gola i dwie asysty, zgarniając przy okazji tytuł MVP. Krygier oraz Kamiński znaleźli się dodatkowo w szóstce tygodnia. Dyrygent tego spotkania został ostatecznie wybrany zawodnikiem 5. Kolejki 4. Ligi. Piekło po raz pierwszy w tym sezonie musiało przełknąć gorycz porażki, ale nie ma jeszcze powodów do paniki. Piąte miejsce i niewielkie różnice w górnej części tabeli sprawiają, że wszystko nadal jest w rękach ekipy Dawida Sobolewskiego. Decoverde natomiast kolejny raz pokazuje, że ich świetny początek nie jest przypadkiem. Pięć spotkań, zero porażek i walka łeb w łeb z Ciechocinkiem zapowiadają naprawdę ciekawą dalszą część sezonu.
NEUCA w końcu doczekała się pierwszego zwycięstwa w sezonie i od razu zafundowała sobie oraz Gentelmenom niezły rollercoaster. Spotkanie zakończyło się wynikiem 6:5, choć w pewnym momencie wydawało się, że NEUCA może wypuścić zwycięstwo z rąk. Po drugiej żółtej kartce (błąd przy zmianach) dla jednego z zawodników zwycięskiej drużyny, ekipa ta musiała przez chwilę radzić sobie bez jednego gracza, co sprawiło, że ekipa Krystiana Smolarka złapała kontakt i doszła rywali na zaledwie jedną bramkę. Na więcej jednak nie wystarczyło już czasu. Zespół Mateusza Kwasigrocha w końcu dowiózł upragniony komplet punktów, na który czekał od początku sezonu. Duży udział miał w tym Karol Ruszkowski, autor dwóch bramek i jednocześnie MVP spotkania. Poprowadzenie drużyny po trzy punkty musiały zapewnić temu zawodnikowi miejsce w top 6. Gentelmeni mogą pluć sobie w brodę, ale NEUCA w końcu ma powody do świętowania.
Tutaj długo trzeba było czekać na jakiekolwiek konkrety. Pierwsza połowa FC Playkers z KS Inflacją zakończyła się bez bramek, a obie ekipy najwyraźniej postanowiły najpierw dokładnie się wybadać. Po przerwie zrobiło się już zdecydowanie ciekawiej, bowiem pojawiły się gole, a razem z nimi aż pięć żółtych kartek. Playkers ostatecznie wygrało 2:1, ale o spokojnym spacerku nie było mowy. Inflacja do samego końca pozostawała w grze i niewiele brakowało, żeby sprawiła niespodziankę. Duża w tym zasługa bramkarza Playkers, Damiana Bartnika, który rozegrał świetne zawody i zgarnął statuetkę MVP. Golkiper zapewnił sobie tym samym miano bramkarza tygodnia 4. Ligi. Inflacja nadal czeka więc na pierwsze punkty w sezonie, natomiast Playkers dopisuje kolejne trzy oczka do swojego dorobku. Po pierwszej połowie bez historii druga część meczu wynagrodziła kibicom oczekiwanie. Bartłomiej Nogaj i spółka dzięki wygranej wskoczyli do top 6 i mają 9 punktów.
Na koniec 5. kolejki Wataha Dekam urządziła sobie prawdziwy pokaz siły i rozbiła Geo Szóstkę aż 9:0. Po ostatniej porażce Wataha chciała szybko pokazać, że był to tylko wypadek przy pracy i zdecydowanie jej się to udało. Od pierwszego gwizdka pełna dominacja, a Geo miało niewiele do powiedzenia. Na pierwszy plan wysunął się Jakub Kozak, który zdobył bramkę, dorzucił dwie asysty i zgarnął tytuł MVP. Swoje dołożył również Maciej Rutkowski, który najwyraźniej ponownie włączył tryb „strzelba” i skompletował hat-tricka. Wataha wraca więc na właściwe tory w najlepszym możliwym stylu, a Geo po remisie i czterech porażkach nadal czeka na pierwsze zwycięstwo. Po takim zakończeniu kolejki Karol Miaskowski i spółka mogą już zdecydowanie głośniej mówić o powrocie do walki o czołówkę.
Autor: Patryk Sutkowski
5A: Dinamo górą w hicie kolejki, Harcerska rośnie w siłę
Hit kolejki w Lidze 5A z pewnością nie zawiódł. Choć goli było mało, to jednak zaciętość spotkania i intensywność nadrobiły. Niech świadczy o tym fakt, że samych żółtych kartek było więcej, niż strzelonych bramek. Mecz zaczął się lepiej dla CPP Nestle Fitness, którzy jako pierwsi wyszli na prowadzenie. Bramka Kacpra Babika była jednak jedyną, jaką udało się strzelić w tym meczu “Płatkom”. Tuż przed przerwą Dinamo wyrównało za sprawą Michała Braszkiewicza, a w drugiej połowie ten sam zawodnik wyprowadził swój zespół na prowadzenie. Wynik 2:1 nie zmienił się już do końca meczu – jedyne fakty wpisywane do protokołu od tego momentu to były kartki. Tym samym Dinamo Podgórz zostało samodzielnym liderem tabeli w Lidze 5A, dodatkowo wprowadzając do szóstki kolejki dwóch swoich zawodników – bramkarza Jana Falkowskiego oraz strzelca obu goli dla zwycięzców, Michała Braszkiewicza.
Niezwykle wyrównane mecze rozpoczynały 5. kolejkę w Lidze 5A. Na początek Komturia podejmowała Wybitnie Przeciętnych. Było to starcie dwóch różnych połów dla obu zespołów. Pierwsza część gry przebiegła zdecydowanie pod dyktando ekipy Piotra Pietruckiego, która schodziła na przerwę z wynikiem 4:1. Na tym jednak ich strzeleckie popisy się zakończyły. W drugiej połowie strzelali wyłącznie Wybitnie Przeciętni. Czasu wystarczyło im jednak tylko do wyrównania. Tym samym mecz zakończył się sprawiedliwym remisem. W kolejnym meczu Naprzód Harcerska mierzyła się z RKS Show United i było to kolejne spotkanie z wieloma zwrotami akcji. Choć strzelanie rozpoczęła Harcerska, to jednak na przerwę to ich rywale schodzili z dwubramkową przewagą. Ten stan rzeczy nie trwał jednak długo – już pięć minut po wznowieniu gry na tablicy wyników widniał remis. Kluczowe dla losów spotkania okazały się minuty 42-47. Wówczas Harcerska w ciągu pięciu minut wyszła ze stanu 3:4 do wyniku 6:4, a rywali stać było już tylko na jedno trafienie minutę przed końcem spotkania. Tym samym Harcerska, choć w bólach, sięgnęła po kolejne trzy oczka i umocniła się na trzecim miejscu w tabeli. Na szczególne uznanie zasługuje Mateusz Urbański – wziął on udział we wszystkich strzelonych przez swój zespół golach, notując pięć trafień i asystę. Za swój występ zdobył nie tylko tytuł MVP spotkania, nie tylko miejsce w szóstce kolejki, nie tylko miano najlepszego zawodnika 5. kolejki w 5. Lidze, ale przede wszystkim wyróżnienie inFORM.
Swoje zadanie wykonał West Thorn, pokonując Legion Nieszawka. Zwycięstwo to było ekipie Arkadiusza Tomaszewskiego niezbędnie potrzebne, aby wciąż liczyć się w walce o TOP4. Mecz od początku do końca odbywał się pod dyktando faworyta, który krok po kroku punktował rywala, pozwalając mu na dwa trafienia. Warto jednak zwrócić uwagę na to, że był to niezły występ Legionu w defensywie – siedem straconych goli to ich najlepszy wynik w tym sezonie.
5B: Lider tabeli pokonany! TOP3 na bezpiecznym kursie do grupy mistrzowskiej
Sensacyjnie zakończył się mecz lidera tabeli, Cobra Toruń z Black Bulls II. Przed weekendem wskazywaliśmy, że “Czarne Byki” notują coraz lepszą formę, jednak nie łączyliśmy tego z możliwością pokonania swoich przeciwników. Rzeczywistość okazała się zupełnie inna. Black Bulls stracili gola jako pierwsi, jednak zmotywowało ich to do zmasowanych ataków. Już na przerwę schodzili z jednobramkową przewagą, by na koniec meczu powiększyć ją do dwóch trafień. Najlepszym zawodnikiem meczu został Szymon Boniecki, który co prawda zanotował tylko jedną asystę, jednak pod względem wpływu na grę i wynik był kluczowy. W szóstce kolejki znalazło się też miejsce dla Andrii Hrubskyiego, który popisał się dwoma bramkami i asystą. Tym samym Cobra w jeden weekend z ligowego hegemona stała się jednym z trzech zespołów będących na czele ligowej stawki.
Potknięcie lidera tabeli wykorzystały ekipy Mieszanki Wybuchowej JKB oraz Sportowych Koniuch. Oba te zespoły zgodnie wygrały swoje mecze i zrównały się w tabeli z Cobrą. Ekipa Jana Szwabowicza nie miała kłopotów z ograniem FC OIB Husarii, szybko wychodząc na czterobramkowe prowadzenie, które do końca meczu spokojnie utrzymywali. Z kolei Sportowe Koniuchy już po 11 minutach prowadziły z Instant Solution 6:0. Mecz ten został więc okradziony z emocji bardzo szybko. Oba mecze miały swoich bohaterów – Maciej Dudek dorzucił kolejne liczby do swojego dorobku, notując 5 goli, 3 asysty i tytuł MVP. W Sportowych Koniuchach popisał się z kolei Radosław Szafrański, który gola strzelił tylko jednego, ale dorzucił do tego aż 5 ostatnich podań.
Nadzieję na ligowe TOP4 zachowała Massakra United. Zespół ten zgodnie z oczekiwaniami pokonał KS Skarpę Toruń. Już po sześciu minutach na tablicy wyników widniał wynik 2:0, co ustawiło spotkanie. Do końca meczu Massakra jedynie powiększała przewagę. Najlepiej wśród zwycięskiej ekipy zaprezentował się Filip Wyka, dokładając do dwóch bramek tytuł MVP meczu. Tym samym Massakra dopisała do swojego dorobku drugi komplet oczek w tym sezonie, wciąż zachowując matematyczne szanse na wejście do ligowego TOP4 i grę w grupie mistrzowskiej.
Autor: Jeremi Zaremba



















