4. Liga: PAK Technik nie zwalnia tempa. Widowisko sezonu w meczu Kraken – Al-Hali’Ali
Czwarta kolejka halowej 4. ligi dostarczyła pełnego wachlarza emocji – od zaciętych końcówek, przez mecze bramkarzy, aż po prawdziwe demolki. Były pierwsze zwycięstwa, odwrócone losy spotkań i widowisko, które na długo zostanie w pamięci kibiców zgromadzonych w IV LO.
Spotkanie NEUCI z Black Bulls Toruń rozpoczęło się od wyraźnej przewagi faworyta. Po trzech szybko zdobytych bramkach wydawało się, że czeka nas jednostronne widowisko. W drugiej połowie Black Bulls pokazali jednak charakter i doprowadzili do stanu 3:2, realnie włączając się do walki o punkty. Mimo ambitnej postawy i kilku groźnych sytuacji nie zdołali jednak zdobyć bramki wyrównującej i to NEUCA mogła dopisać do swojego konta komplet punktów.
W meczu Relaxu Toruń z FC Golden Six padło pierwsze halowe zwycięstwo Goldenów w tym sezonie. Zespół zagrał dojrzale i skutecznie, wygrywając 3:1. Bardzo dobre zawody rozegrał Kamil Biedrzyński, który dyrygował ofensywą swojej drużyny i zanotował dwie asysty. Relax nie był w stanie nawiązać skutecznej walki, a Golden Six wreszcie potwierdziło potencjał, który było widać już w poprzednich kolejkach.
Prawdziwą ozdobą kolejki był mecz UKS Kraken – Al-Hali’Ali, który przejdzie do historii halowych rozgrywek w IV LO. Kraken, skazywany przed pierwszym gwizdkiem na pożarcie, przez pierwsze 18 minut kompletnie zdominował wydarzenia na parkiecie i sensacyjnie prowadził 5:0, rozbijając na łopatki zespół Przemysława Kamińskiego. Po przerwie Al-Hali’Ali pokazało jednak ogromny charakter i konsekwentnie zaczęło odrabiać straty. Kraken próbował utrzymywać przewagę, ale kulminacja emocji nastąpiła w ostatniej minucie, gdy Mateusz Kuliński zdobył dwie decydujące bramki, wyprowadzając swój zespół na prowadzenie i zapewniając zwycięstwo 8:7. Bohater spotkania zakończył mecz z dorobkiem sześciu bramek, a całe widowisko było najlepszym dowodem na nieprzewidywalność tej ligi.
Starcie Fenix Map z Komturią Toruń było meczem o zupełnie innym charakterze. Mało bramek, dużo walki i znakomite interwencje bramkarzy – Jarosława Tebecio oraz Wiktora Żabińskiego. Ten drugi był kluczową postacią spotkania i zasłużenie otrzymał tytuł MVP, wielokrotnie ratując Fenix przed stratą bramki. Dwie decydujące bramki dla Feniksa zdobył Marcin Snopkowski, co przechyliło szalę zwycięstwa na stronę jego zespołu.
W niedzielnym starciu Sparta Toruń II zmierzyła się z Broken Guys. Początek należał do Brokenów, którzy już w pierwszej minucie objęli prowadzenie po trafieniu Mateusza Pacanowskiego. Z biegiem czasu inicjatywę przejęła jednak Sparta, systematycznie odrabiając straty. Kolejny bardzo dobry mecz rozegrał Paweł Delimata, autor bramki i asysty, który kreował grę swojego zespołu. W drugiej połowie ważny sygnał do ataku dał także Przemysław Wróblewski, a Sparta ostatecznie zwyciężyła 5:3, potwierdzając rosnącą formę.
Na zakończenie kolejki PAK Technik nie pozostawił złudzeń Priczi Papriczi, wygrywając aż 15:1. Było to spotkanie bez większej historii, całkowicie zdominowane przez wicelidera ligi. Na szczególne podkreślenie zasługuje fakt, że każdy zawodnik PAK Techniku zanotował udział przy bramkach lub asystach, a mecz posłużył głównie do podbicia statystyk indywidualnych i potwierdzenia ogromnej przewagi ofensywnej tej drużyny.



