2. Liga: Twardziele poza zasięgiem, EM3DACH nowym wiceliderem!
Tabela 2. Ligi zaczyna pękać na dwie części. Z jednej strony mamy bezbłędnych Twardzieli, którzy z kompletem punktów uciekają konkurencji, z drugiej zaś pasjonujący wyścig o pozostałe miejsca na podium, w którym po tej kolejce na pole position wysuwają się Dachy. Czwarta kolejka to także sygnał ostrzegawczy dla ekip z dołu tabeli – margines błędu dla PAK-u czy Batorego właśnie się wyczerpał.
Najwięcej emocji, zgodnie z przewidywaniami, dostarczyło spotkanie na szczycie pomiędzy Józefa Team a EM3DACH. Mecz od pierwszych minut był niezwykle wyrównany i trzymał w napięciu do samego końca. Do przerwy tablica wyników wskazywała remis 1:1, a szala zwycięstwa wahała się raz w jedną, raz w drugą stronę. Po zmianie stron to jednak Dachy wykazały się większą skutecznością, napędzane świetną grą Mateusza Jaworskiego, który zasłużenie został wybrany MVP spotkania oraz całej kolejki. Kluczem do sukcesu była również pewna postawa między słupkami Eryka Miłogrodzkiego. Ostatecznie EM3DACH wygrało 5:3, co pozwoliło im przeskoczyć rywala i awansować na pozycję wicelidera. Józefa, mimo porażki, z siedmioma punktami wciąż pozostaje w ścisłej czołówce, ale musi oglądać się za siebie.
Swoje aspiracje do walki o medale potwierdzili Galacticos Lizard King Toruń, którzy pokonali PHU Batory 7:4. Spotkanie od początku toczyło się pod dyktando Galacticos, którzy kontrolowali przebieg wydarzeń. Batory w drugiej połowie próbowało ratować wynik, wycofując bramkarza i grając w przewadze, ale ten manewr nie przyniósł spodziewanych efektów. Co prawda złapali w pewnym momencie kontakt na 3:5, dając sobie nadzieję na powrót, ale Galacticos błyskawicznie odpowiedzieli, ponownie odskakując i pieczętując zwycięstwo. Batory notuje kolejną porażkę z rzędu i ich sytuacja w tabeli robi się coraz trudniejsza.
Żadnych złudzeń rywalom nie pozostawił lider rozgrywek. FC Twardziele & Restauracja Pętla zgodnie z planem pokonali Sokoła Grzywna 5:1. Rozpędzona maszyna, będąca na autostradzie do 1. Ligi, nie dała beniaminkowi większych szans. Ozdobą spotkania była postawa Tymura Riabachenko, autora dwóch bramek, oraz bramkarza Semena Rakity, który swoimi interwencjami skutecznie wybijał Sokołowi futsal z głowy. Twardziele z kompletem 12 punktów pewnie przewodzą stawce, natomiast Sokół po obiecującym początku sezonu musi zweryfikować cele i skupić się na walce o spokojny byt w środku tabeli.
Kolejkę zamknęło starcie pełne zwrotów akcji, w którym PrimeAutomotive pokonało PAK Toruń 8:5. Początek należał do PAK-u, który wyszedł na prowadzenie 2:0, dając nadzieję na pierwsze punkty w sezonie. Prime jednak powoli, ale skutecznie się rozkręcało, ostatecznie odwracając losy meczu. Pierwszoplanową postacią był tu Mieszko Materna, który rozegrał znakomite zawody. Zwycięstwo to jest jasnym sygnałem, że Prime włącza się do walki o podium. Z kolei sytuacja PAK-u staje się dramatyczna – mimo solidnego składu, zespół zamyka tabelę z zerowym dorobkiem punktowym.



