1. Liga: Koniec passy R1 Squad! AZS nowym liderem, czy RKS włączy się do walki o medale?
Czwarta seria gier stała pod znakiem detronizacji lidera, imponujących popisów strzeleckich oraz niespodzianek, które sprawiają, że walka o medale nabiera rumieńców. W niedzielny wieczór w IV LO zobaczyliśmy wszystko, za co kochamy futsal: taktyczne szachy, parady bramkarskie i zwroty akcji, które jeszcze bardziej wyrównują ligową stawkę.
Najważniejszym wydarzeniem dnia był bez wątpienia wyczekiwany “mecz na szczycie”, w którym AZS UMK Toruń zdetronizował niepokonany dotąd R1 Squad, wygrywając 4:1. Spotkanie od pierwszych minut stało na niezwykle wysokim poziomie intensywności, a przez długi czas kluczowe role odgrywali bramkarze obu ekip, którzy raz po raz popisywali się efektownymi paradami, utrzymując wynik na styku. Ostatecznie to jednak Akademicy wykazali się większą dojrzałością taktyczną i “chłodną głową” w decydujących momentach. Przełamali niemoc strzelecką, a następnie mądrze kontrolowali przebieg wydarzeń, dowożąc cenne zwycięstwo do końcowej syreny. Dzięki tej wygranej AZS z dorobkiem 10 punktów objął samodzielne prowadzenie w lidze, pozostając jedyną niepokonaną drużyną w stawce.
Potknięcie dotychczasowego lidera z zimną krwią wykorzystali obrońcy tytułu, którzy włączyli piąty bieg w pościgu za czołówką. Bartist Toruń, grając w bardzo mocnym zestawieniu personalnym, nie dał żadnych szans zamykającemu tabelę Wygrywaj albo Giń, rozbijając rywali aż 13:4. Po wpadce z początku sezonu nie ma już śladu – mistrzowie wskoczyli na podium i tracą do nowego lidera zaledwie jeden punkt. Motorem napędowym drużyny jest fenomenalny w tym sezonie Bartosz Elwartowski. Zawodnik ten wyrasta na absolutnego lidera ofensywy Bartistu i z 13 trafieniami na koncie pewnie przewodzi w klasyfikacji strzelców.
Do sporej niespodzianki, która może mieć kluczowe znaczenie dla układu tabeli, doszło w starciu RKS Huwdu z faworyzowanym JBB Toruń. RKS potwierdził, że dobre wrażenie z poprzednich tygodni nie było przypadkiem, wygrywając zacięty i wyrównany bój 5:4. O sukcesie zadecydowały detale, w tym żelazna gra w obronie oraz kolejna świetna dyspozycja Aleksandra Bednarczyka. Dla JBB cztery punkty po czterech meczach to wynik zdecydowanie poniżej oczekiwań, który oddala ich od strefy medalowej, podczas gdy RKS z sześcioma oczkami realnie zgłasza akces do walki o najwyższe cele.
Kolejkę dopełniło pewne i efektowne zwycięstwo Jakubskiego Toruń nad Spartą 9:3. Jakubskie, dysponując tego dnia szeroką i mocną kadrą, rozegrało swoje najlepsze spotkanie w bieżących rozgrywkach, dzięki czemu pozostają w ścisłym kontakcie z czołówką tabeli. W szeregach Sparty, mimo wysokiej porażki, widać było pewne światełko w tunelu. Wzmocnienia kadrowe wpłynęły na widoczną poprawę jakości gry, jednak brak skuteczności pod bramką rywala i proste błędy w defensywie wciąż są ich piętą achillesową. Choć gra wygląda lepiej, w starciach z tak dysponowanymi rywalami o punkty będzie im niezwykle trudno.



