3. Liga: Guranowski znów błyszczy, Beer Team na fali, Brzoza wreszcie wygrywa

Szósta kolejka 3. Ligi halowej tylko potwierdziła to, co zaczyna być coraz bardziej oczywiste: mamy wyraźnego lidera, kilka zespołów w bardzo solidnej formie oraz dół tabeli, w którym każdy punkt smakuje jak złoto.

Tormal Siemka Kebab odniósł szóste zwycięstwo w sezonie, pokonując Flexmet 11:5 i coraz mocniej zaznaczając swoją dominację w rozgrywkach. Początek spotkania był wręcz nokautujący – już do 9. minuty Tormal prowadził 4:0 i wydawało się, że mecz szybko zostanie rozstrzygnięty. Flexmet nie złożył jednak broni i w ciągu kolejnych minut odrobił straty, doprowadzając do stanu 4:3, co na moment przywróciło emocje. Po przerwie lider wrzucił jednak wyższy bieg i bezlitośnie wykorzystał swoje atuty. Absolutną gwiazdą spotkania był Miłosz Korpalski, który zanotował pięć bramek i trzy asysty, mając bezpośredni udział przy ośmiu z jedenastu trafień swojego zespołu. Taki występ nie mógł zakończyć się inaczej niż tytułem MVP meczu.

Hitem kolejki było starcie Squadry Azzurry z TS Opatrunki/Pan Karp i spotkanie nie zawiodło oczekiwań. Była wymiana prowadzeń, dużo tempa i efektowne akcje. Squadra jako pierwsza wyszła na prowadzenie po trafieniach Michała Cwynara i Jeremiego Paska, ale Opatrunki szybko odpowiedziały. Jeszcze przed przerwą doprowadziły do prowadzenia 3:2, pokazując doświadczenie i spokój w kluczowych momentach. W drugiej połowie Opatrunki dopełniły formalności, zdobywając kolejne bramki i wygrywając 6:3. Po raz drugi z rzędu bohaterem spotkania został Szymon Guranowski, który zanotował dwie bramki i dwie asysty, ponownie mając ogromny wpływ na grę swojego zespołu.

Beer Team kontynuuje świetną serię i po zwycięstwie 4:1 nad FC Devils pozostaje niepokonany od pięciu spotkań. Do bramki Devils wrócił Mateusz Wilmański, jednak nawet jego obecność nie zatrzymała rozpędzonego Beer Teamu. Zespół Jeremiego Zaremby zagrał bardzo dojrzale, konsekwentnie realizując swój plan i nie pozwalając rywalom rozwinąć skrzydeł. Devils mieli swoje momenty, ale skuteczność i organizacja gry były tym razem po stronie Beer Teamu, który coraz wyraźniej zaznacza swoją obecność w czołówce tabeli.

Prawdziwy festiwal strzelecki obejrzeli kibice w meczu Inside Parku z Brzozą Toruńską. Spotkanie zakończyło się „hokejowym” wynikiem 13:10 dla Brzozy i dostarczyło wspaniałych emocji. Bohaterem Inside Parku był Łukasz Różański, autor aż siedmiu bramek, który niemal w pojedynkę trzymał swój zespół w grze. Po drugiej stronie parkietu jeszcze skuteczniejszy okazał się jednak Jerzy Pawłowski. Lider Brzozy zdobył sześć bramek i poprowadził swój zespół do pierwszego zwycięstwa w sezonie. Po serii porażek Brzoza wreszcie przełamała złą passę, pokazując ofensywną siłę i ogromną determinację.

Leave a Reply