1. Liga: RKS Huwdu przed historycznym triumfem, JBB czeka na błąd
Nadszedł czas na ostateczne rozstrzygnięcia w elicie, gdzie czternasta seria gier 1. Ligi wyłoni nowego mistrza Torunia w okolicznościach, których nikt nie był w stanie przewidzieć przed startem sezonu. Choć walka o medale i utrzymanie toczyła się przez wiele tygodni, to właśnie nadchodzące mecze nadadzą sens wysiłkowi ostatnich tygodni i ułożą ostateczną hierarchię w tabeli. Margines błędu został całkowicie zlikwidowany, a oczy wszystkich kibiców zwrócone będą przede wszystkim na lidera, który stoi przed historyczną szansą na przypieczętowanie swojej dominacji.
Mistrzostwo dla RKS Huwdu byłoby historią absolutnie niesamowitą, biorąc pod uwagę kulisy ich startu w rozgrywkach. Zespół, który początkowo wahał się, czy w ogóle przystąpić do rywalizacji na hali, ostatecznie za namową organizatorów zajął wolne miejsce w 1. Lidze, wynikające z braku chętnych do gry na najwyższym szczeblu. Dziś ta sama ekipa, uznawana początkowo jedynie za uzupełnienie stawki, przewodzi ligowej stawce i ma szansę zostawić za sobą drużyny od lat słynące z halowego doświadczenia. Aby sen o tytule stał się faktem, lider musi odeprzeć ataki depczącego mu po piętach JBB Toruń. RKS Huwdu zmierzy się w swoim ostatnim meczu z MTL Group / R1 SQUAD, podczas gdy JBB podejmie Spartę Toruń. Każda strata punktów lidera przy jednoczesnym zwycięstwie wicelidera sprawi, że puchar rzutem na taśmę powędruje w ręce zawodników JBB.
Kluczową postacią tego widowiska będzie Aleksander Bednarczyk z RKS Huwdu, który stoi przed szansą na spektakularny tryplet i sięgnięcie po potrójną koronę. Zawodnik ten nie tylko pewnie przewodzi klasyfikacji strzelców, ale jest również głównym pretendentem do tytułu najlepszego asystenta. Obecnie Bednarczyk posiada szesnaście asyst na koncie, co daje mu przewagę nad Łukaszem Wiśniewskim z R1 SQUAD oraz Patrykiem Piotrowskim z Bartistu. Jeśli lider RKS-u podtrzyma swoją strzelecką i kreatywną formę, stanie się twarzą jednego z najbardziej zaskakujących triumfów w historii toruńskiego futsalu.
Płynnie przechodząc do rywalizacji o brązowy krążek, sytuacja MTL Group / R1 SQUAD jest niezwykle wymagająca, ponieważ poza koniecznością pokonania lidera, muszą oni liczyć na potknięcie Bartistu Toruń. Bartist, dysponujący trzema punktami przewagi nad grupą pościgową, zmierzy się z Jakubskim Toruń i jest uznawany za faworyta do zabezpieczenia najniższego stopnia podium. W dolnych rejonach tabeli sytuacja wyjaśniła się natomiast w sposób administracyjny, gdyż wykluczenie AZS UMK Toruń z rozgrywek po oddaniu drugiego walkoweru sprawiło, że zaplanowane starcie z Wygrywaj albo Giń zostało zweryfikowane jako walkower dla tych drugich. Dzięki temu ekipa WaG zapewniła sobie ligowy byt, spychając Akademików na ostatnie miejsce w ostatecznym rozrachunku.