1. Liga: Król Aleksander i jego armia. RKS Huwdu mistrzem Torunia!
Finałowy gwizdek w hali IV LO oficjalnie obwieścił koniec pasjonującego sezonu. Choć ostatnia kolejka przyniosła ostateczne rozstrzygnięcia, droga do nich była dla czołowych ekip prawdziwym testem charakteru, zaczynającym się od momentów zwątpienia, a kończącym na absolutnej dominacji.
Niesamowitą historię napisała drużyna RKS Huwdu, która do elity dołączyła w ostatniej chwili za namową organizatorów, by uzupełnić ligową stawkę. Mimo że początek był niezwykle trudny i przyniósł dwie porażki na starcie, zespół ten udowodnił, że wiara w sukces potrafi zdziałać cuda. Od tamtego momentu mistrzowie nie zaznali już goryczy porażki, notując fenomenalną serię dwunastu meczów bez przegranej, którą zwieńczyli pewnym zwycięstwem nad R1 Squad w starciu o złoto. Ten sukces nie byłby jednak możliwy bez indywidualnego geniuszu Aleksandra Bednarczyka, który w tym sezonie zagarnął dosłownie wszystko, co było do zdobycia. Olek nie tylko poprowadził zespół do tytułu, ale sięgnął po podwójną koronę króla strzelców i asystentów, mając bezpośredni udział przy 57 z 97 bramek swojej drużyny, co czyni go postacią absolutnie kluczową dla losów całej ligi.
Podobną drogę od kryzysu do chwały przeszło JBB Toruń, które po czterech kolejkach okupowało odległe, siódme miejsce, nie przekonując swoją grą. Przełom nastąpił jednak błyskawicznie – w kolejnych dziesięciu spotkaniach wicemistrzowie wygrali aż dziewięciokrotnie, pewnie sięgając po srebrne medale. Warto przy tym wspomnieć o unikalnym w skali rozgrywek rekordzie obsady bramki; na przestrzeni sezonu między słupkami JBB stało czterech różnych golkiperów i każdy z nich przynajmniej raz znalazł się Drużynie Tygodnia. Zwieńczeniem tej statystyki był powrót po kontuzji Andrzeja Saji, który w ostatnim, nerwowym meczu ze Spartą zaprezentował formę godną najlepszych, zapewniając swojej ekipie nadzieje na złoto.
W pozostałych spotkaniach, które nie miały już wpływu na układ podium, również nie brakowało zapału. Bartist Toruń przypieczętował zdobycie brązowego medalu, pokonując Jakubskie Toruń 4:3 w meczu, który mimo pewnych pozycji obu ekip w tabeli, stał na bardzo dobrym poziomie sportowym. Z kolei starcie Wygrywaj albo Giń z AZS UMK Toruń zakończyło się walkowerem 5:0 na korzyść WaG, co było konsekwencją wcześniejszego wykluczenia Akademików z rozgrywek.


