4. Liga: Lider bez litości dla Broken Guys, Fenix zatrzymuje Spartę
Runda zasadnicza 4. Ligi dobiegła końca. Po jedenastu kolejkach znamy podział na grupy. O medale i awans powalczą PAK Technik, Al-Hali’Ali, Fenix Map oraz Broken Guys. W najlepszej sytuacji przed fazą mistrzowską są PAK i Al-Hali’Ali – mają odpowiednio sześć i pięć punktów przewagi nad trzecim Fenixem, więc to między nimi najprawdopodobniej rozstrzygnie się walka o mistrzostwo.
PAK Technik pokonał Broken Guys 7:2 i przypieczętował pierwsze miejsce po rundzie zasadniczej. Pierwsza połowa była wyrównana, a Broken Guys długo trzymali kontakt, jednak po przerwie lider wyraźnie przyspieszył. Bartosz Kowalski (3 bramki, 1 asysta) oraz Mateusz Rembeza nadawali ton grze ofensywnej, a PAK konsekwentnie wykorzystywał błędy rywala. To był pokaz kontroli i jakości w kluczowym momencie sezonu.
Niespodzianką kolejki było zwycięstwo UKS Kraken nad NEUCĄ 7:4. Przed meczem więcej argumentów wydawała się mieć NEUCA, jednak na parkiecie wyraźnie było widać dynamikę i świeżość młodszych zawodników Krakena. Intensywność w pressingu i szybkie ataki przyniosły efekt, a NEUCA nie potrafiła odpowiedzieć w defensywie. Kraken wygrał zasłużenie i to młoda drużyna wyrasta na faworyta do zwycięstwa w grupie spadkowej.
Al-Hali’Ali nie pozostawiło złudzeń Komturii, wygrywając 10:1. Mecz był jednostronny od pierwszych minut, a koncert gry dał Mateusz Kuliński – dziewięć bramek i jedna asysta, absolutna dominacja w ofensywie i tytuł MVP całej kolejki. Różnica jakości była widoczna w każdym aspekcie, w organizacji gry, tempie i skuteczności. Wicelider wchodzi do grupy mistrzowskiej z rozpędem, a kibice z pewnością nie mogą się już doczekać starcia z PAK Technik.
Fenix Map pokonał Spartę Toruń II 5:1 i tym samym zamknął temat walki Sparty o TOP4. Do przerwy było 0:0, a spotkanie miało wyrównany charakter, jednak w drugiej połowie widoczne było zmęczenie i braki kadrowe Sparty. Fenix przyspieszył, lepiej zarządzał przestrzenią i konsekwentnie budował przewagę. Zwycięstwo pozwoliło mu utrzymać trzecią lokatę i realnie myśleć o medalu w fazie mistrzowskiej.
Priczi Papriczi przegrało 0:7 z FC Golden Six w meczu bez historii. Drużyna Przemysława Sucheckiego od początku narzuciła warunki i nie pozwoliła rywalowi złapać rytmu. Solidna gra w defensywie, skuteczność w ataku i pełna kontrola nad przebiegiem spotkania przełożyły się na jednostronny wynik. Golden Six zakończyli rundę zasadniczą w dobrym stylu i powalczą w grupie centralnej razem z Black Bulls Toruń, Spartą Toruń II i Priczi Papriczi.
Najwięcej emocji przyniosło starcie Relaxu Toruń z Black Bulls Toruń zakończone wynikiem 5:6. Spotkanie od pierwszych minut było intensywne, z dużą liczbą sytuacji po obu stronach i szybkim przechodzeniem z obrony do ataku. Obie drużyny wystąpiły w mocnych składach i było widać, że traktują to starcie poważnie mimo rozstrzygnięć tabelowych. Black Bulls wykazali się większą skutecznością w kluczowych momentach i potrafili utrzymać minimalne prowadzenie w nerwowej końcówce. Aleksander Włodarczyk ponownie był jednym z liderów ofensywy, nadając ton akcjom swojego zespołu.



