5. Liga: Faworyci nie zawiedli, za nami weekend wielu wysokich wyników

Czołówka tabeli nie zawiodła – całe TOP4 zgarnęło trzy oczka. Niektórzy musieli się trochę pomęczyć (Piekło Stolczyk), inni nie musieli nawet wychodzić na boisko (KS Inflacja), a pozostali sięgnęli po komplet punktów bez większej historii (ZGK One i Neuca).

Piekło Stolczyk jest na autostradzie do mistrzostwa. Pokonali już wszystkich głównych konkurentów, a przed nimi już tylko dwa łatwe kroki – najpierw pewne trzy oczka z AP Start Toruń, a następnie kończący sezon mecz z Komturią. Biorąc pod uwagę, że zespół Dawida Sobolewskiego dość łatwo poradził sobie z FC Jakubskie, to kolejne dwa mecze tym bardziej nie powinny stanowić dla nich problemu. Ekipa Jana Szwabowicza nie miała recepty na grę rywali, a wynik meczu zdawał się być przesądzony już po pierwszej połowie. Piekło dodatkowo wprowadziło dwóch graczy do szóstki kolejki – bramkarza Michała Jarockiego i Dawida Sobolewskiego.

Na potknięcie lidera tabeli (czyli w zasadzie na cud) czekać będzie ZGK One. Zespół ten kolejnego rywala wysoko ograł – tym razem padło na FC Czopa. Po raz kolejny nie do zatrzymania był Dawid Kwiatkowski. Trafił on do szóstki kolejki wraz z Adamem Szadkowskim. Jego FC Playkers również wysoko ograli Komturię. Ozdobą spotkania był gol z rzutu wolnego w wykonaniu Szadkowskiego. Trzeba przyznać, że FC Playkers zaliczyli całkiem mocną końcówkę sezonu.

Okazję do postrzelania mieli zawodnicy Neuki, którzy aż 21:0 ograli AP Start Toruń, znacząco polepszając statystyki indywidualne. Nieco mniejsze, ale również pewne zwycięstwo osiągnęli gracze Decosquad. Oni mieli znacznie trudniejsze zadanie, bowiem naprzeciw stanęli dorośli zawodnicy, lecz mimo to poradzili sobie bardzo dobrze. Zwłaszcza druga połowa była niezwykle udana w wykonaniu ekipy Decosquad. Michał Nowiński ponownie brylował w ofensywie, trafiając do zestawienia najlepszych graczy 11. kolejki.

Zdecydowanie największe emocje przyniosło starcie Priczi Papriczi z Afrykarium. Zwłaszcza, że do przerwy to zespół Miłosza Rutkowskiego prowadził 3:1, a po końcowym gwizdku z jednobramkowego zwycięstwa cieszyli się gracze Priczi. Bohaterem spotkania okazał się Kornel Jurkiewicz z asystą i dwoma bramkami na koncie. Jedna z nich szczególnej urody, trafiona z dystansu. Nie mogło więc zabraknąć go w szóstce kolejki. Dla ekipy Jakuba Jazienickiego były to trzy punkty, które pozwoliły nieco oddalić się od samego dołu tabeli, zaś dla Afrykarium ich brak oznacza definitywne pożegnanie się z matematycznymi szansami na TOP3.

Leave a Reply