4. Liga: Porażki lidera i wicelidera, FC Rangers przypieczętowali awans do grupy mistrzowskiej, Golden Boys w ostatniej chwili na bezpiecznej pozycji
Wydarzeniem weekendu w 4. Lidze była zdecydowanie porażka lidera tabeli – FC Devils. Ekipa ta nie dała rady ograć Sparty Toruń II, która zanotowała świetne wejście w mecz, a pomimo nerwowej końcówki zespół Kamila Lewandowskiego nie wypuścił trzech oczek. Co ciekawe, Sparta II w tym meczu nic nie musiała – nie groziło im miejsce w grupie spadkowej, daleko mieli do walki o medale, a mimo to znaleźli mobilizację, by ograć lidera. Porażka FC Devils sprawia, że mecze w grupie mistrzowskiej będą miały ogromną wagę, bowiem różnica punktowa między zespołami z miejsc 1-4 wynosi zaledwie 3 punkty.
Po porażce FC Devils, ogromną szanse na zrównanie się punktami z liderem miała ekipa Wojtek i Przyjaciele. Warunek był jeden – zwycięstwo z FC Zbieraniną. Do tego jednak nie doszło, choć jeszcze chwilę przed ostatnim gwizdkiem wszystko wskazywało na komplet punktów dla faworyta. Wtedy jednak koncertowe minuty rozegrał bramkarz FC Zbieraniny, Szymon Tarkowski. Najpierw ustrzelił wyrównującą bramkę, chwilę później wykonał kluczową interwencję przy kontrze “Wojtków”, a chwilę później asystował przy golu na 6:5. Nie mogło być inaczej – tytuł MVP 11. kolejki oraz miejsce w szóstce najlepszych graczy wpadły w ręce golkipera. FC Zbieranina może też pluć sobie w brodę, bowiem zabrakło zaledwie punktu, aby weszli do grupy mistrzowskiej. Tutaj kłania się niespodziewana porażka z FC Golden Six 2 ze środkowej części sezonu.
Miejsce w TOP4 zapewnili sobie gracze FC Rangers Toruń. Po trudnym meczu pokonali FC Decoverde i w efekcie zagrają o medale. Bohaterem meczu został Michał Pater, który dzielnie bronił dostępu do bramki. Świetne statystyki zanotował Oleksandr Levkov, jednak jego dwa gole i dwie asysty przesłonięte zostały bardzo nieprzyjemną, wynikającą z braku szacunku do arbitra zawodów czerwoną kartką. W szóstce kolejki znalazł się za to Wiktor Kozłowski, motor napędowy drużyny. W tej samej kategorii znalazł się Stanisław Briegmann z Jordanek. Poprowadził on swoją drużynę do zwycięstwa nad FC Golden Six 2. Trzy oczka zdobyte przez faworyta meczu pozwoliły Jordankom wejść do grupy mistrzowskiej z drugiej pozycji z zaledwie punktem straty do lidera – wszystko jest więc w ich nogach, a komplet zwycięstw do końca sezonu daje im mistrzostwo.
Wiele działo się na dole tabeli, na czym najbardziej skorzystali Golden Boys. Ekipa Kamila Skurzyńskiego pokonała bez kłopotów NoName, a następnie czekała na rozstrzygnięcie starcia FC Golden Six 2 z Jordankami. Już wcześniej z uniknięcia grupy spadkowej wypisali się gracze PZWANN 2.0, remisując z Relax Toruń. Jako, że w ostatnim meczu rundy zasadniczej 4. Ligi ekipa Aleksandra Ulasau przegrała z Jordankami, wszystko stało się jasne – Golden Boys w ostatniej chwili uniknęły konieczności walki o utrzymanie, a o pozostanie w 4. Lidze na wiosnę powalczą FC Golden Six 2, PZWANN 2.0, Relax Toruń i NoName. Szczęście Golden Boys dopełniają jeszcze nominacje do szóstki kolejki, w której znaleźli się Filip Neumann i Eryk Piątkowski.



