2. Liga: Weryfikacja formy. Twardziele idą za ciosem, Sokół zatrzymany

Druga seria gier na zapleczu elity przyniosła nam pierwsze poważne odpowiedzi dotyczące układu sił w tym sezonie. O ile FC Twardziele udowodniły, że ich mocarstwowe plany nie są bez pokrycia, o tyle drugi z debiutantów – Sokół Grzywna – zderzył się z ligową rzeczywistością. W cieniu tych wydarzeń z nienajlepszej strony pokazało się PrimeAutomotive, które po raz kolejny musiało uznać wyższość rywala, tym razem ulegając rozpędzonym Galacticos.

Zmagania rozpoczęliśmy od swoistego egzaminu dojrzałości dla FC Twardziele & Restauracja Pętla. Ich starcie z PHU Batory miało pokazać, czy efektowne wejście w ligę nie było dziełem przypadku. Batory, jako najbardziej doświadczona ekipa w stawce, to idealny weryfikator formy, choć tym razem musieli radzić sobie bez nominalnego bramkarza. Ten fakt z pewnością ułatwił zadanie rywalom, ale nie może przesłonić świetnej postawy debiutanta. Twardziele zdali ten test niemal celująco, prezentując dojrzały futsal. Obraz ich gry był na tyle przekonujący, że powoli, ale śmiało, możemy zacząć wymieniać ich w gronie głównych faworytów do awansu.

Zupełnie inne nastroje panują w obozie PAK Toruń, który – co ciekawe – swoje największe gwiazdy oddał właśnie do wspomnianych wyżej Twardzieli. PAK w meczu “o przełamanie” zmierzył się z EM3DACH. Obie ekipy w pierwszej kolejce nie zdobyły punktów, więc stawka była wysoka. Górą okazał się zespół Macieja Gaszkowskiego. Dachy wyciągnęły wnioski z zeszłotygodniowej lekcji – ich gra była znacznie dokładniejsza, a przede wszystkim skuteczna. PAK nie wyglądał źle, ale po raz kolejny zagrał poniżej oczekiwań w końcówce spotkania, co rywale bezlitośnie wykorzystali. Dwa mecze i zero punktów po stronie PAK-u mogą zaskakiwać, ale pamiętając o kadrowych osłabieniach na rzecz lidera tabeli, ich sytuacja staje się bardziej zrozumiała.

O ile mecz PAK-u z Dachami trzymał w napięciu, o tyle starcie PrimeAutomotive z Galacticos miało zaskakująco jednostronny przebieg. Spodziewaliśmy się wyrównanej walki, a emocje skończyły się już po pierwszych minutach. Galacticos zaprezentowali się ze znakomitej strony, raz po raz punktując bezradnych rywali. Pierwszoplanową postacią widowiska był Igor Góźdź, który popisał się aż czterema trafieniami, po raz drugi z rzędu meldując się w drużynie tygodnia. Galacticos wysłali jasny sygnał, że interesuje ich walka o podium, zaś Prime musi się szybko obudzić i przełożyć swój potencjał kadrowy na jakość piłkarską, bo czołówka zaczyna im uciekać.

Kolejkę zamknęła konfrontacja Józefa Team z Sokołem Grzywna. Debiutant, który tak pozytywnie zaskoczył na inaugurację, tym razem musiał przełknąć gorycz porażki. Mecz miał być potwierdzeniem dobrej formy Sokoła, ale rutyna wzięła górę nad młodzieńczą fantazją. Choć były okresy, w których to zespół z Grzywny prowadził grę, brakowało im “kropki nad i”, a niedokładności w ostatniej fazie akcji mściły się błyskawicznie. Drużyna Radosława Bolka zagrała bardzo mądrze, punktując błędy rywala i pewnie zgarniając komplet punktów. Sokół zderzył się ze ścianą, ale patrząc na ich potencjał z pierwszej kolejki, stać ich na zdecydowanie więcej – pod warunkiem szybkiego wyciągnięcia wniosków.

Leave a Reply