2. Liga: Walentynki w cieniu wielkiej bitwy o tron

Choć w kalendarzu data 14 lutego kojarzy się z walentynkową atmosferą, na parkiecie nie będzie miejsca na uprzejmości i czułe gesty. Tabela jest bowiem bezlitosna – na szczycie panuje niesamowity ścisk, a prowadzący duet ma identyczny dorobek punktowy, co sprawia, że margines błędu w zasadzie przestał istnieć. Czeka nas sobota pełna rewanżów i niedzielny deser, który domknie rywalizację w czołowej czwórce.

Futbolowe emocje rozpoczniemy w sobotę o godzinie 18:00 starciem drużyn z dwóch różnych biegunów nastrojów. EM3DACH, który wciąż liczy się w walce o czołowe lokaty (5. miejsce, 13 pkt), podejmie zamykające stawkę PHU Batory. Dla “Dachów” to idealna okazja na rehabilitację po ostatniej, bolesnej wpadce z Pakiem. Historia przemawia na ich korzyść – w 3. kolejce pewnie pokonali rywali 6:3. Batory, podrażniony ostatnim laniem od Twardzieli (2:12), nie ma już nic do stracenia i z pewnością będzie szukał punktów, by uciec z ostatniego miejsca, ale faworytem tego otwarcia pozostaje ekipa EM3DACH.

Gdy emocje po pierwszym gwizdku nieco opadną, o 19:00 na parkiet wybiegną zespoły Pak Toruń i Józefa Team. Pak przystępuje do tego meczu na fali entuzjazmu po sensacyjnym zwycięstwie w poprzedniej kolejce, które pozwoliło im złapać wiatr w żagle. Naprzeciw stanie jednak solidny zespół Józefa Team, który w tabeli plasuje się oczko wyżej. Pierwsze starcie tych ekip w grudniu zakończyło się wyraźnym zwycięstwem Józefa 5:2, ale Pak z początku sezonu i Pak obecny, podbudowany ostatnim sukcesem, to dwie różne drużyny. Wiele będzie zależeć od personaliów obu zespołów. Józefa ostatnio do rywalizacji przystępuje z bardzo wąską kadrą i jeśli ponownie pojawią się bez szerokiego składu, mogą spaść w tabeli na przedostatnie miejsce.

Prawdziwe trzęsienie ziemi czeka nas jednak o godzinie 20:00. To właśnie wtedy dojdzie do absolutnego hitu rundy, meczu na szczycie, który elektryzuje całą ligę. Wicelider, Galacticos Lizard King Toruń, podejmie lidera – FC Twardziele & Restauracja Pętla. Obie drużyny mają po 19 punktów, identyczną liczbę zwycięstw (6) i defensywę grającą na podobnym poziomie. Twardziele wchodzą w ten mecz rozpędzeni po demolce 12:2 w zeszłym tygodniu, ale Galacticos również pokazali moc, ogrywając silne PrimeAutomotive. To starcie ma też wymiar osobistego rewanżu – w pierwszej rundzie Twardziele wygrali 6:3 po zaciętym boju. Zwycięzca tego pojedynku zasiądzie na fotelu lidera samodzielnie, zyskując ogromną przewagę psychologiczną na ostatniej prostej sezonu. Remis byłby wynikiem, który najbardziej ucieszyłby… grupę pościgową.

Kolejkę zamkniemy dopiero w niedzielę o godzinie 20:00. Wtedy to na parkiet wyjdzie trzeci kandydat do tytułu – PrimeAutomotive, który zmierzy się z nieobliczalnym Sokołem Grzywna. Prime, tracący zaledwie jeden punkt do liderującego duetu, będzie już znał wynik sobotniego hitu i wiedział, o co gra. Jeśli w sobotę padnie remis, zwycięstwo da im fotel lidera. Zadanie nie będzie jednak łatwe, bo Sokół to czwarta siła ligi, która potrafi sprawić niespodziankę. W pierwszej rundzie Prime wygrało 4:2, ale w niedzielny wieczór presja będzie spoczywać wyłącznie na faworycie, który po ostatniej porażce z Galacticos nie może sobie pozwolić na kolejny błąd.

Leave a Reply