2. Liga: Twardziele odzyskują tron. Sokół i Pak do bólu skuteczni

Sobotnie granie rozpoczęło się od starcia EM3DACH z PHU Batory. Zespół z dołu tabeli stawił się na mecz w okrojonym składzie, co teoretycznie stawiało “Dachy” w komfortowej sytuacji. Rzeczywistość okazała się jednak bardziej wymagająca. Mimo problemów kadrowych rywala, faworyci długo nie potrafili złamać oporu przeciwnika. Ostatecznie szalę zwycięstwa przechylili na swoją stronę dopiero w drugiej połowie, wygrywając 7:4. To wymęczone, ale bezcenne zwycięstwo pozwoliło im utrzymać kontakt z czołówką, do której tracą już tylko dwa punkty.

Prawdziwy wstrząs nastąpił jednak chwilę później, gdy Pak Toruń zmierzył się z Józefa Team. Józefa, słynący do tej pory z żelaznej defensywy (tylko 24 stracone bramki w 9 meczach), został wręcz zdemolowany. Pak zagrał koncertowo, znajdując sposób na rozmontowanie zasieków rywala aż 12 razy! Wynik 12:1 to absolutny nokaut i jeden z najlepszych występów Paku w sezonie. Pierwszoplanową postacią tego widowiska był Tomasz Liszaj, który zanotował hat-tricka i dołożył do tego trzy asysty, będąc motorem napędowym swojej drużyny.

Danie główne sobotniego wieczoru, czyli starcie na szczycie pomiędzy Galacticos Lizard King Toruń a FC Twardziele, miało dać odpowiedź na pytanie, kto zasiądzie na fotelu lidera. Twardziele, którzy w ostatnich tygodniach mierzyli się z problemami ze skutecznością, tym razem zagrali jak z nut. Kontrolowali przebieg meczu, byli konkretni i bezlitośni pod bramką rywala, wygrywając pewnie 5:1. To zwycięstwo pozwoliło im umocnić się na 1. miejsce w tabeli i ponownie rozdawać karty w walce o tytuł. Muszą jednak zachować czujność, bo przed nimi mecze z rywalami, z którymi w pierwszej rundzie gubili punkty.

Kolejkę zamknął niedzielny mecz Sokoła Grzywna z PrimeAutomotive, który okazał się dramatem dla niedawnego lidera. Prime, mimo prowadzenia, nie potrafiło utrzymać korzystnego wyniku w starciu z Sokołem osłabionym brakiem najlepszego strzelca, Jarosława Zawady. Przełomowym momentem okazał się błąd rozgrywającego do tej pory dobre zawody Dominika Dunajskiego, co pozwoliło Sokołowi wyjść na prowadzenie. Ten gol napędził ekipę z Grzywny, a Prime chcąc zyskać przewagę w polu – wycofał bramkarza. Manewr ten zakończył się zdecydowanie nie po ich myśli – Sokół bezlitośnie kontrował, a dwa gole strzałami przez całe boisko zdobył ich bramkarz! Ostatecznie Sokół wygrał 7:2. Dla Prime to druga porażka z rzędu od momentu objęcia prowadzenia w tabeli, co zepchnęło ich na 3. miejsce. Muszą teraz oglądać się za siebie, bo Sokół i EM3DACH tracą do podium zaledwie dwa oczka.

Leave a Reply