5. Liga: Weekend na zero Gentelmenów, podział punktów w hicie kolejki, Neuca kocha thrillery
Zmagania w 7. kolejce 5. Ligi rozpoczęły się od hitowego starcia FC Jakubskie z Afrykarium. Przed meczem faworytem był drugi z wymienionnych zespołów, który chwilę wcześniej rozbił lidera tabeli – Piekło Stolczyk. Obie ekipy naprzemiennie dzieliły się prowadzeniem – raz udawało się je objąć Jakubskiemu, a chwilę później gola więcej miało na swoim koncie Afrykarium. Najciekawiej było tuż przed przerwą, kiedy to w ciągu trzech minut padły trzy gole. Na uwagę zasługuje również skupienie w defensywie w ostatnich trzynastu minutach, kiedy to żaden zespół nie był w stanie zadać decydującego ciosu. W efekcie mecz zakończony został sprawiedliwym remisem, a zdecydowanym bohaterem meczu został Maciej Marony, strzelec trzech goli, wybrany do szóstki kolejki.
Z pewnością zupełnie inaczej weekendowe zmagania wyobrażali sobie Gentelmeni Grill-Baza. Zespół ten rozgrywał w jego trakcie aż dwa mecze i w żadnym nie był w stanie trafić do siatki. Co prawda w defensywie spisali się nieźle, bowiem stracili zaledwie jednego gola, jednak w tabeli przyniosło to tylko punkt. Sobota oznaczała bezbramkowy remis z Neucą, zaś niedziela porażkę 0:1 z Komturią. Warto zatrzymać się na chwilę właśnie przy ekipie Piotra Pietruckiego, która zaliczyła wreszcie dobry występ, a bohaterem starcia został Kamil Zaremba. Golkiper Komturii zachował czyste konto, wielokrotnie wybronił swój zespół przed stratą gola i zasłużenie wylądował w szóstce kolejki.
Neuca, zdobywając w weekend cztery oczka umocniła się na trzecim miejscu w tabeli. Jak to jednak bywa w przypadku zespołu Daniela Ochnickiego, nie obyło się bez emocji. Weekend zaczęli od bezbramkowego meczu z Gentelmenami Grill-Baza, wykazując się nieustępliwością i dobrą organizacją w defensywie. Dzień później udało już się trafić do siatki. Choć Neuca dość długo przegrywała z FC Playkers, to jednak w drugiej połowie worek z bramkami się otworzył, a końcowe zwycięstwo 3:2 dało drużynie ważne trzy oczka. Dodatkowo w szóstce kolejki znalazł się MVP niedzielnego meczu, Tomasz Urbanowicz.
KS Inflacja i ZGK One zgodnie zwyciężyły w meczach, w których musiały to zrobić. Pierwsi ograli 14:0 FC Czopa, zaś drudzy strzelili dwa razy więcej goli AP Start Toruń, lecz jednocześnie młodzi gracze zdołali trzykrotnie pokonać bramkarza rywali. Liczą się jednak zdobyte punkty, a ich komplet powędrował na konta faworytów.
W meczu z Priczi Papriczi ekipa Decosquad szybko wyszła na prowadzenie, które aż do ostatnich minut nie było w żaden sposób zagrożone. 3:1 do przerwy, 6:1 po ostatnim gwizdku – wyraźnie więc widać, że zespół Michała Nowińskiego kontrolował przebieg spotkania. Sam kapitan ponownie znalazł się również w szóstce kolejki po strzeleniu dwóch goli i dołożeniu asysty.
O trudach z 6. kolejki szybko zapomniało Piekło Stolczyk. Już tydzień później udało się wrócić do wygrywania, a ich ofiarą został West Thorn. Choć ekipa Radosława Wolskiego zebrała całkiem liczny i jakościowy skład, to jednak nie mieli oni recepty na Bartosza Piaseckiego, Łukasza Melnickiego i Dawida Sobolewskiego. Ta trójka przesądziła o wygranej lidera tabeli, a miejsca w szóstce kolejki wystarczyło dla dwóch pierwszych. Piekło Stolczyk daje zatem znać – porażka z Afrykarium to był tylko wypadek przy pracy, dalej gramy o mistrzostwo.



