1. Liga: Bartist triumfuje w meczu na szczycie, niezawodny Łukasz Sikorski
W 9. kolejce 1. Ligi Toruńskiej obyło się bez większych niespodzianek. Faworyci w większości wygrali swoje spotkania. W meczu na szczycie swoją wartość i mistrzowskie aspiracje udowodnił Bartist. Szokujący może być wynik spotkania Stali z Albatrosem, choć zagłębiając się w okoliczności tego meczu, końcowy rezultat staje się dużo mniejszym zaskoczeniem.
Starcie Galacticos Lizard King Toruń z JBB Toruń było bardzo ważne dla układu dolnych rejonów tabeli. Zgodnie z przewidywaniami mecz był bardzo zacięty, a o jego zwycięzcy zadecydowała jedna bramka. Ostatecznie minimalnie lepsze okazało się JBB. Zwycięstwo ekipy Przemysława Kłanieckiego, w połączeniu z wygraną w zaległym meczu z Albatrosem, pozwoliło wskoczyć tej ekipie na ósme miejsce w tabeli. Uniknięcie grupy spadkowej nie jest jednak pewne, przed JBB dwa bardzo ważne spotkania w końcówce rundy zasadniczej. Na razie jednak złapali oddech i pewność siebie. Najlepszym graczem meczu został Daniel Glinkau, który trafił również do szóstki kolejki.
Zgodnie z przewidywaniami Rywal RHC nie był łatwym przeciwnikiem dla FCTP. Drużyna Jakuba Kwiatkowskiego nie dokonała kolejnej kanonady strzeleckiej, ale spotkanie wygrała. Zawodnikom Torunia Północnego należy oddać, że potrafią wygrać nawet gdy rywal postawi twarde warunki w obronie. Do zwycięstwa ekipę po raz kolejny poprowadził kapitan – strzelec dwóch bramek uhonorowany „gwiazdką” i miejscem w szóstce kolejki. Swoją drogą niesamowity jest Jędrzej Woźniak – bramkarz Rywala po raz kolejny trafił do siatki przeciwnika.
Drużyna MTL Stale Nierdzewne – SL Studio zmiażdżyła Albatros Dekam. Wynik 19-1 to anomalia w najwyższej klasie rozgrywkowej. Koszmarny był to weekend dla biało-niebieskich, ponieważ godzinę wcześniej, w odrabianym mecz z JBB, również stracili kilkanaście bramek. Rezultaty te są spowodowane głównie bardzo trudną sytuacją kadrową Albatrosa. W niedzielnym meczu prawie wszyscy zawodnicy Stali poprawili znacząco swoje osiągnięcia w klasyfikacji kanadyjskiej. Szczególnie skuteczny w tym aspekcie był Krzysztof Grunenberg – MVP spotkania z 5 bramkami i 4 asystami.
Ragazzi po raz kolejny błysnęło formą i zaimponowało. Tym razem w pokonanym polu pozostała drużyna Team UA. To spotkanie miało jednego głównego bohatera. Wiktor Smetana strzelił wszystkie bramki dla swojej drużyny, wykazując się wielką regularnością trafiając na początku, w środku i pod koniec spotkania. Kapitan Ragazzi tym samym został wybrany do grona najlepszych zawodników weekendu. W konsekwencji wyniku tego spotkania Team UA praktycznie stracił szanse na grupę mistrzowską, a Ragazzi depcze po piętach FCTP, znajdującego się na najniższym stopniu ligowego podium.
Hit kolejki okazał się być dosyć jednostronnym widowiskiem. Koncert rozegrali zawodnicy Bartistu Toruń, a głównym dyrygentem po raz kolejny był MVP spotkania Łukasz Sikorski – lider wszystkich najważniejszych klasyfikacji indywidualnych ligi tym razem strzelił 4 bramki i zanotował 1 asystę. Razem z kolegami zaaplikowali rywalowi z górnych rejonów tabeli osiem bramek. Sparta Carmager Toruń była w stanie odpowiedzieć tylko trzy razy. W szeregach Bartistu znacząco wyróżnił się również Łukasz Błaszkiewicz – autor 3 asyst. Wspomniana wyżej dwójka zawodników lidera zapisała swoje nazwiska w szóstce weekendu. Po tej porażce Sparta traci do Bartistu już pięć punktów i teraz bardziej niż atak na pierwsze miejsce, powinna ich martwić obrona drugiej lokaty przed szarżującymi FCTP i Ragazzi.
9. kolejkę zamykał mecz Nexler-Autoshield vs Clean Way Flotcamp. Tak, jak można było się spodziewać, mecz był otwartym widowiskiem, w którym padło łącznie dziesięć bramek. O dwie bramki lepsza okazała się ekipa nastolatków. MVP spotkania został występujący w tym meczu jako bramkarz, Miłosz Maciejewski. Nietypowy wyczyn bramkarza (1 gol i 2 asysty) sprawił, że został uznany on MVP meczu oraz trafił do szóstki kolejki właśnie na tej pozycji. Zwycięstwo pozwoliło Nexlerowi oddalić się od grupy spadkowej na odległość trzech punktów. Porażka Flotcampu sprawiła, że drużyna Jeremiego Zaremby jest teraz ostatnia w tabeli, ze stratą czterech punktów do bezpiecznego miejsca i bardzo trudno będzie jej się wygrzebać z grupy spadkowej.



