2. Liga: Twardziele o krok od mistrzostwa, Dachy wchodzą do gry o srebro

Prawdziwy pokaz siły zaprezentowali liderzy tabeli, FC Twardziele & Restauracja Pętla, którzy w absolutnie jednostronnym widowisku rozbili Sokoła Grzywna aż 8:0. Mecz od pierwszej do ostatniej minuty toczył się pod dyktando faworytów, którzy nie pozostawili rywalom najmniejszych złudzeń. Na szczególne wyróżnienie zasługuje fenomenalna postawa Bohdana Shepeliuka w polu oraz Semena Rakity, który zamurował bramkę, zachowując czyste konto. Dzięki temu triumfowi Twardziele zgromadzili już 25 punktów i są o krok od mistrzowskiego tytułu. Sprawa złotych medali może rozstrzygnąć się już w następnej kolejce – stanie się tak, jeśli Twardziele pokonają Pak Toruń, a Galacticos wygrają swoje starcie z EM3DACH.

Taki scenariusz nie będzie jednak łatwy do zrealizowania dla Galacticos, zwłaszcza patrząc na rosnącą formę ekipy EM3DACH, która w 11. kolejce dołożyła do swojego konta kolejne cenne zwycięstwo. “Dachy” pokonały Józefa Team 6:3, co pozwala im na poważnie włączyć się do walki o medale. Z dorobkiem 19 punktów zrównali się w tabeli z wiceliderem i zachowują nawet czysto matematyczne szanse na mistrzostwo. Choć złoto jest mało realne, doskonale obrazuje to niesamowity ścisk w czołówce. W batalii o srebro EM3DACH jest teraz zależny wyłącznie od siebie – kluczowe będą ich dwa najbliższe starcia, z Galacticos oraz PrimeAutomotive. Jeśli wygrają oba te mecze, przyznając mistrzostwo Twardzielom, tytuł wicemistrzowski prawdopodobnie trafi w ich ręce.

O takich nastrojach mogą obecnie tylko pomarzyć zawodnicy PrimeAutomotive, których głęboki kryzys zdaje się nie mieć końca. Zespół, który jeszcze kilka tygodni temu dotarł na sam szczyt tabeli i wydawał się głównym faworytem do złota, notuje drastyczny zjazd formy. W miniony weekend ulegli rewelacyjnie dysponowanemu Pakowi Toruń 5:7, co ostatecznie zepchnęło ich poza ligowe podium na czwartą pozycję z 18 punktami. Prime musi teraz ratować sezon, i choć ich los w kontekście medali wciąż leży w ich własnych rękach, margines błędu został wyczerpany. Z kolei Pak Toruń, po kolejnym kapitalnym występie i dopisaniu trzech punktów (łącznie 15 pkt), udowadnia, że należy do czołówki. W ich szeregach może pojawić się jedynie ogromny niedosyt – patrząc na obecną dyspozycję, gdyby uniknęli słabszego początku sezonu i wygrali choćby jeden mecz więcej, byliby teraz w ścisłym centrum walki o medale.

Kolejkę zamknęła jednak absolutna sensacja, która zszokowała całą ligę. Zamykający tabelę PHU Batory, po koszmarnej serii 9 porażek z rzędu, w końcu zdobył upragnione punkty, sensacyjnie pokonując wicelidera, Galacticos Lizard King Toruń 3:1. Ten wynik praktycznie pogrzebał szanse “Gala” na dogonienie lidera i zdobycie tytułu. Dla samego Batorego (6 punktów) to przełamanie prawdopodobnie nie zmieni ich losu w kontekście spadku z ligi, ale wysłało jasny sygnał do reszty stawki: z tą drużyną trzeba liczyć się do samego końca. Co więcej, Batory ma już za sobą mecze z całym ligowym TOP4, co w nadchodzących kolejkach może otworzyć przed nimi realną szansę na kolejne zdobycze punktowe.

Leave a Reply