3. Ligi. Tormal liderem po pierwszej kolejce, Squadra z debiutanckim zwycięstwem

Start halowych zmagań w 3. Lidze przyniósł jedno ważne spostrzeżenie: poziom będzie wysoki, a różnice między drużynami minimalne. Każde z czterech spotkań dostarczyło emocji, intensywności i naprawdę dobrego futsalu. Inauguracyjna kolejka pokazała szeroką paletę stylów – od cierpliwej gry doświadczonych ekip po odważne wejścia debiutantów.

W meczu otwarcia TS Opatrunki/Pan Karp pokonały Flexmet 5:3, a na parkiecie zobaczyliśmy wiele znajomych twarzy. Doświadczenie Opatrunków zaczęło przynosić korzyści szczególnie po przerwie. Trafienia Jana Machałowskiego i Szymona Guranowskiego okazały się kluczowe, ale największe wrażenie zrobił Miłosz Tomaszewski, który zanotował bramkę i asystę, zgarniając miano najlepszego zawodnika spotkania. Flexmet odpowiedział hat-trickiem Mateusza Kaczmarka, jednak mimo jego skuteczności musiał pogodzić się z nieudaną inauguracją.

Drugie starcie przyniosło efektowne wejście FC Devils w halowe realia. Orlikowi mistrzowie 4. Ligi wygrali z Brzozą Toruńską 6:3, a mecz przez długi czas był bardzo wyrównany. Diabły potrafiły jednak znaleźć sposób na skuteczną końcówkę, w której błysnął Oskar Sadowski – niedawny najlepszy zawodnik U-21 na orliku teraz potwierdził formę w hali, zostając również graczem kolejki. Brzoza mimo porażki może patrzeć w przyszłość z optymizmem. Bracia Mateusz i Łukasz Bonieccy oraz Jerzy Pawłowski tworzą solidny fundament na kolejne spotkania.

Swój pierwszy halowy mecz w Lidze Toruńskiej rozegrała Squadra Azzurra i wygrała 6:4 z Inside Park. Debiut w hali przyniósł drużynie Stanisława Makucha zupełnie inną narrację niż występy orlikowe – dużo więcej bezpośredniej gry i finalizacji akcji. Kapitalne zawody rozegrał Szymon Żbikowski, autor dwóch goli i asysty. Niestety, mecz przyniósł również bardzo niepokojącą sytuację, gdyż poważnego urazu kolana doznał bramkarz Inside Park, Kacper Drużyński. Życzymy mu jak najszybszego powrotu do zdrowia.

W ostatnim spotkaniu Beer Team długo stawiał opór Tormalowi Siemka Kebab. Pierwsza połowa zakończyła się remisem 3:3 i wyglądało na to, że czeka nas wyrównany finisz. Po zmianie stron Tormal przyspieszył i przejął kontrolę, a kluczowym ogniwem okazał się Miłosz Korpalski, który napędzał ofensywę. Dwa trafienia Sławomira Malinowskiego przesądziły o końcowym wyniku 7:4, a przy okazji mogły sprawić sporo satysfakcji typerom Ligi Toruńskiej, którzy liczyli właśnie na jego bramki. Tormal rozpoczyna sezon jako pierwszy lider 3. Ligi, od razu podkreślając swoje ambicje walki o najwyższe cele.

Leave a Reply