4. Liga: 15 bramek lidera i jeden cios Al-Hali’Ali. Druga kolejka pełna kontrastów
Druga kolejka halowej 4. ligi przyniosła zarówno ofensywne fajerwerki, jak i spotkanie, które zaskoczyło wszystkich minimalizmem. Były wysokie zwycięstwa faworytów, emocjonujące powroty w końcówkach oraz pierwsze przełamania drużyn dotąd czekających na komplet punktów.
Relax Toruń podejmował Priczi Papriczi, które tym razem nie pojawiło się w najmocniejszym składzie. Mimo braków kadrowych Priczi ponownie pokazało dojrzałość i kontrolę nad przebiegiem spotkania, wygrywając 4:2. Relax liczył na impuls w postaci debiutu Mateusza Wróblewskiego, najlepszego playmakera sezonu Jesień 2025 na orliku, jednak jego obecność nie wystarczyła, by odmienić losy meczu. Priczi skutecznie punktowało rywala i potwierdziło, że nawet w osłabieniu potrafi wygrywać z drużynami ze środka tabeli.
W kolejnym spotkaniu Broken Guys udowodnili, że ich zwycięstwo w poprzednich kolejkach nie było dziełem przypadku. Wygrana 4:2 z NEUCĄ to efekt solidnej, zdyscyplinowanej gry i bardzo dobrej postawy liderów. Po raz kolejny na boisku brylował Marcin Maliszewski, który zdobył bramkę, zanotował asystę i został wybrany MVP spotkania. Broken Guys narzucili swoje warunki gry i zasłużenie sięgnęli po komplet punktów, pokonując jednego z głównych kandydatów do czołówki.
Starcie Komturii Toruń z FC Golden Six było jednym z najbardziej emocjonujących meczów tej kolejki. Goldeni prowadzili jeszcze na siedem minut przed końcem 4:2 i wydawało się, że mają spotkanie pod kontrolą. Końcówka należała jednak do Komturii, która doprowadziła do remisu po trafieniach Marcina Kamińskiego oraz Tomasza Bogdana. Kluczową rolę odegrał także bramkarz Komturii, Jarosław Tebecio, który serią świetnych interwencji uchronił swój zespół przed utratą kolejnych bramek i ostateczną porażką.
Sparta Toruń II doczekała się pierwszego zwycięstwa w halowych rozgrywkach, pewnie pokonując UKS Kraken 8:3. Spartanie od początku narzucili tempo i konsekwentnie budowali przewagę. Na listę strzelców po dwa razy wpisali się Przemysław Wróblewski, Marcin Niedzielski, Kamil Lewandowski oraz Maciej Przybyszewski. Ten ostatni był motorem napędowym zespołu i w pełni zasłużenie otrzymał tytuł MVP spotkania.
PAK Technik ponownie urządził prawdziwy pokaz siły ofensywnej, rozbijając Black Bulls aż 15:2. Zespół potwierdził status ligowego dominatora, a Piotr Sosna po raz kolejny zachwycił skutecznością i został wybrany MVP meczu. Ciekawostką tego spotkania jest fakt, że wszyscy zawodnicy PAK Techniku zanotowali w nim bramki, co najlepiej oddaje różnorodność i siłę ofensywną lidera tabeli. Black Bulls nie byli w stanie znaleźć odpowiedzi na tempo i intensywność rywala.
Na zakończenie kolejki byliśmy świadkami wyniku rzadko spotykanego w halowych realiach. Fenix Map musiał uznać wyższość Al-Hali’Ali, przegrywając 0:1 w meczu opartym przede wszystkim na dyscyplinie defensywnej i pełnej koncentracji obu zespołów. Jedyną bramkę spotkania zdobył Przemysław Kamiński, który zapewnił swojej drużynie niezwykle cenne trzy punkty. Po dwóch kolejkach Al-Hali’Ali znajduje się w gronie czterech zespołów z kompletem sześciu punktów, potwierdzając aspiracje do gry w czołówce ligi.



