4. Liga: Lider i wicelider bez potknięcia, Fenix wygrywa bój “o podium”

PAK Technik potwierdził, że nieprzypadkowo prowadzi w tabeli, pokonując NEUCĘ 7:2. Od pierwszych minut było widać różnicę w intensywności i organizacji gry. Bramki Bogdana Sojki i Pawła Muchewicza szybko ustawiły spotkanie, a sytuację NEUCI dodatkowo skomplikowała czerwona kartka dla Piotra Sierackiego w 16. minucie po interwencji ręką poza polem karnym. W drugiej połowie PAK konsekwentnie powiększał przewagę, kontrolując tempo i przestrzeń. Hat trick Sojki i trzy asysty bramkarza Pawła Szymańskiego podkreśliły dominację lidera, który utrzymuje pierwsze miejsce i najlepszy bilans ofensywny w rozgrywkach.

Al-Hali’Ali wygrało 7:3 z Priczi Papriczi, choć pierwsza połowa była znacznie bardziej wyrównana, niż wskazuje końcowy rezultat. Do przerwy oba zespoły grały otwartą piłkę, wymieniając ciosy, jednak po zmianie stron wicelider przejął pełną kontrolę. Mateusz Kuliński był bezlitosny pod bramką rywala, zdobywając cztery gole i rozrywając defensywę Priczi ruchliwością oraz timingiem wejść w pole karne. Krystian Gabryszak, wybrany MVP spotkania, nadawał rytm akcjom ofensywnym i stabilizował grę w momentach, gdy mecz zaczynał się otwierać. Al-Hali’Ali pozostaje w bezpośrednim pościgu za PAK Technikiem i nie pozwala liderowi na chwilę komfortu.

FC Golden Six w przekonującym stylu pokonało UKS Kraken 6:1, pokazując jedną z najbardziej kompletnych gier w tym sezonie. Zespół Przemysława Sucheckiego był lepiej zorganizowany w defensywie i znacznie skuteczniejszy w przejściach do ataku. Paweł Kazanowski miał udział przy pięciu bramkach, co przełożyło się na tytuł MVP i wyraźny sygnał, że Golden Six poważnie myślą o utrzymaniu miejsca w grupie centralnej. Kraken próbował odpowiedzieć pressingiem, ale brakowało mu konsekwencji i skuteczności pod bramką rywala.

Najbardziej zacięty bój kolejki obejrzeliśmy w starciu Broken Guys z Fenix Map. Mecz od początku miał tempo i fizyczny charakter, a pierwszą bramkę zdobył Rafał Dudkowski, wyprowadzając Fenixa na prowadzenie. Broken Guys szybko odpowiedzieli trafieniem Mateusza Pacanowskiego i przez długi czas spotkanie toczyło się w rytmie wymiany ciosów. Obaj bramkarze spisywali się bardzo solidnie, ograniczając rozmiary wyniku. W końcówce kluczowa okazała się lepsza organizacja defensywna Fenixa, a po faulu na Rafale Dudkowskim rzut karny na bramkę zamienił Marcin Snopkowski, zapewniając swojej drużynie zwycięstwo 3:2. To ważne punkty w kontekście walki o medale.

Black Bulls Toruń pokonali Komturię Toruń 5:3, a liderem zespołu ponownie był Aleksander Włodarczyk. Dwie bramki i asysta to liczby, ale równie istotna była jego gra w defensywie oraz wpływ na organizację zespołu w kluczowych momentach. Black Bulls coraz wyraźniej stabilizują formę i oddalają się od dolnych rejonów tabeli. Komturia walczyła ambitnie, lecz ponownie zabrakło jej konsekwencji w końcówce.

Najwyższe zwycięstwo kolejki odniosła Sparta Toruń II, rozbijając Relax Toruń 12:2. Od pierwszych minut inicjatywę przejął Paweł Delimata, który zdobył dwie bramki na otwarcie i później rozdawał piłki kolegom, notując aż pięć asyst. Sparta była skuteczna, dynamiczna i bezlitosna w kontratakach, wykorzystując fakt, że Relax często grał wysoko i zostawiał dużo miejsca w defensywie. To był mecz, w którym Sparta wykorzystała każdą słabość rywala i po kilku trudniejszych tygodniach wyraźnie złapała wiatr w żagle.

Leave a Reply