3. Liga: Opatrunki wygrywają w hitowym starciu, pierwsze zwycięstwo Inside Parku
Jedenasta kolejka 3. Ligi całkowicie odmieniła układ sił w tabeli. Lider przegrał drugie spotkanie z rzędu, walka o awans nabrała jeszcze większej intensywności, a dół tabeli wysłał sygnał, że sezon wciąż trwa.
Brzoza Toruńska przegrała ze Squadrą Azzurrą 4:5 po wyrównanym i twardym spotkaniu. Mecz przez długie fragmenty toczył się bramka za bramkę, a Brzoza nie pozwalała rywalowi zbudować bezpiecznej przewagi. Squadra jednak w kluczowych momentach zachowała więcej chłodnej głowy i dowiozła minimalne prowadzenie do końca. To zwycięstwo sprawia, że zespół Stanisława Makucha praktycznie zapewnił sobie medal i wciąż realnie patrzy w stronę wyższych lokat. Wyróżniali się Radosław Zaleśkiewicz w bramce oraz Szymon Żbikowski w ofensywie, co znalazło odzwierciedlenie w piątce kolejki.
Największe emocje przyniosło starcie TS Opatrunki/Pan Karp z Tormalem Siemka Kebab. Opatrunki wygrały 8:6 i wykorzystały potknięcia lidera z poprzedniej kolejki, zrównując się z nim punktami. Spotkanie było ofensywnym widowiskiem – szybkie tempo, dynamiczne przejścia z obrony do ataku i skuteczność po obu stronach dostarczyły kibicom wspaniałych emocji. Opatrunki zagrały dojrzale, wykorzystując momenty słabszej organizacji Tormalu. Szymon Guranowski ponownie należał do kluczowych postaci, a zwycięstwo otworzyło nowy rozdział w walce o złoto. Sprawa mistrzostwa pozostaje otwarta, ale Opatrunki muszą nadal liczyć na potknięcie rywala w najbliższych spotkaniach.
W dolnej części tabeli ogromne znaczenie miało starcie Flexmetu z FC Devils. Flexmet wygrał 6:4 i wciąż może myśleć o spokojniejszym finiszu sezonu i utrzymaniu. Kapitalne zawody rozegrał Radosław Kaczorowski, który miał udział przy czterech bramkach swojego zespołu i był motorem napędowym ofensywy. Devils próbowali odpowiedzieć, ale brakowało im stabilności w defensywie. To zwycięstwo znacząco zagęszcza sytuację w środku tabeli.
Największą niespodziankę przyniósł mecz Inside Parku z Beer Teamem. Inside Park wygrał 11:6, odnosząc pierwsze zwycięstwo w sezonie i zachowując matematyczne szanse na utrzymanie. Zespół Kamila Siecińskiego zagrał ofensywnie i bez kompleksów, a gdy Beer Team przy stanie niekorzystnym zdecydował się na grę bez bramkarza, rywale bezlitośnie wykorzystali ich błędy i kierowali piłkę do siatki z własnej połowy. Bohaterem spotkania i całej kolejki został Łukasz Różański – autor pięciu bramek i jednej asysty. Jego występ był kompletny i miał bezpośredni wpływ na wynik.



