3. Liga: Golden Six z kompletem punktów, hit kolejki dla Brzozy.
Druga kolejka w trzeciej lidze rozpoczęła się spokojnym i taktycznym graniem na orliku przy ulicy Rydygiera, a zakończyła prawdziwą kanonadą bramek na boisku przy ulicy Dziewulskiego. Rywalizacja już na tym etapie pokazała, że każda drużyna ma swoje atuty, a różnice punktowe mogą szybko zmieniać obraz tabeli. Po dwóch seriach spotkań mamy już pierwszego samodzielnego lidera – ekipę FC Golden Six, która jako jedyna zachowała komplet punktów.
Swój pierwszy mecz w Lidze Toruńskiej rozegrał Inter i od razu zanotował zwycięstwo. Drużyna w niebiesko-czarnych barwach pokonała Squadrę 2:1 po wyrównanym i bardzo taktycznym spotkaniu. Liderem drużyny był kapitan Bartosz Przyłuski, który nie tylko kierował grą zespołu, ale również dodał mu pewności w kluczowych momentach. Mecz nie obfitował w wiele bramek, ale stał na dobrym poziomie organizacji gry i zaangażowania taktycznego. Inter chętnie wykorzystywał w akcjach ofensywnych swojego nowego zawodnika, Piotra Dembińskiego, który od razu wniósł do drużyny sporo jakości. Co więcej, zarówno kapitan, jak i bramkarz Interu znaleźli się w najlepszej szóstce tygodnia.
Formyca nie może zaliczyć początku sezonu do udanych. Po porażce w pierwszej kolejce, w drugiej musiała uznać wyższość lidera – FC Golden Six, przegrywając 1:3. Po dwóch spotkaniach Formyca jest jedną z dwóch drużyn, które nie zdobyły jeszcze punktu, a ich największe problemy leżą zarówno w defensywie, jak i w skuteczności pod bramką rywali. Z kolei Golden Six, dzięki konsekwencji w grze i umiejętnemu wykorzystywaniu błędów przeciwnika, potwierdził, że aspiruje do walki o najwyższe cele. Po dwóch meczach z kompletem punktów i solidnym bilansem bramkowym drużyna przewodzi tabeli.
Po niespodziewanym zwycięstwie w pierwszej kolejce, Emeryci i Renciści nie zdołali pójść za ciosem. W meczu z Pak Technik przegrali 1:4, a rywale pokazali się z bardzo dobrej strony zarówno w ofensywie, jak i w organizacji gry. Kluczową postacią spotkania był kapitan zwycięzców, Mateusz Rembeza, który popisał się świetnym występem i trafił do najlepszej szóstki tygodnia. Dodatkowo został wybrany zawodnikiem meczu. Pak Technik udanie rozpoczął nowy sezon Ligi Toruńskiej i już w pierwszym meczu wysłał jasny sygnał, że może być drużyną walczącą o czołowe lokaty. Z kolei Emeryci i Renciści pokazali, że choć potrafią zaskoczyć, to brakuje im jeszcze stabilności formy, aby rywalizować z mocniejszymi ekipami.
Najciekawszym meczem kolejki było starcie Brzozy Toruńskiej z Black Bulls Toruń przy ul. Dziewulskiego. Brzoza, która w pierwszej kolejce przegrała ze Squadrą, tym razem zaprezentowała się znakomicie i po prawdziwym ofensywnym widowisku wygrała 9:5. Pierwsza połowa była wyrównana i zakończyła się prowadzeniem Black Bulls 2:1, jednak w drugiej odsłonie gracze Brzozy włączyli „trzeci bieg” i zdominowali przeciwnika. Bohaterem meczu został Łukasz Boniecki, autor hat-tricka i jednej asysty, który nie tylko poprowadził drużynę do zwycięstwa, ale także został wybrany zawodnikiem tygodnia. Brzoza udowodniła, że mimo słabszego startu ma ogromny potencjał ofensywny i będzie jedną z drużyn, na które trzeba zwracać szczególną uwagę.
Koka Team podniosła się po porażce w pierwszej kolejce i w imponującym stylu pokonała Gladiatora Nieszawka aż 8:2. Wynik ten można uznać za małą sensację, biorąc pod uwagę, że Gladiator kilka dni wcześniej zaprezentował solidną defensywę w meczu z Formycą. Tym razem jednak rywale nie byli w stanie powstrzymać świetnie dysponowanej ofensywy Koki. Najlepszym zawodnikiem spotkania był Mariusz Supczewski, który miał udział przy czterech bramkach (dwie bramki i dwie asysty). Koka Team pokazała szybki i widowiskowy futbol, a takie występy mogą sprawić, że stanie się jednym z najbardziej nieprzewidywalnych zespołów ligi.
W ostatnim spotkaniu drugiej kolejki Redburn Kamlex pokonał Starecegly.com 7:3. Drużyna Marcela Wcisło pokazała zupełnie inną twarz niż w inauguracyjnym meczu z Emerytami i Rencistami – tym razem imponowała skutecznością i ofensywnym rozmachem. Kilka zdobytych bramek mogło naprawdę podobać się kibicom zgromadzonym na Dziewulskiego. Z kolei Starecegly.com po dwóch porażkach zamykają ligową tabelę i będą musieli szybko poszukać przełamania, jeśli chcą uniknąć roli outsidera rozgrywek. Redburn natomiast udowodnił, że nie można go skreślać po jednym słabszym spotkaniu, i jeśli utrzyma podobną dyspozycję, może włączyć się do walki o czołówkę tabeli.



