3. Liga: Brzoza na właściwych torach, pierwsza wygrana Formycy
FC Golden Six pozostaje nie do zatrzymania. Drużyna Przemysława Sucheckiego pewnie pokonała Gladiatora Nieszawkę 3:0, potwierdzając swoją dominację w lidze. Zespół zagrał niezwykle konsekwentnie, nie tracąc ani jednej bramki i po raz kolejny udowadniając swoją klasę w defensywie. Ogromna w tym zasługa Pawła Wardęckiego, wybranego MVP spotkania. „Goldeni” po trzech meczach z kompletem punktów są liderem tabeli i głównym kandydatem do awansu. Ich gra łączy solidność w obronie z umiejętnością błyskawicznego przechodzenia do ataku, co sprawia, że rywale mają ogromny problem z narzuceniem własnego stylu.
Chwalona po inauguracyjnym meczu Squadra Azzurra w kolejnych kolejkach spuściła z tonu. W 3. kolejce drużyna Stanisława Makucha musiała uznać wyższość Emerytów i Rencistów, przegrywając 1:2. Kluczem do zwycięstwa rywali była między innymi dobra postawa bramkarza Nazara Reshetniaka, który popisywał się udanymi interwencjami i został wybrany najlepszym zawodnikiem meczu. To spotkanie pokazało, jak ważna jest konsekwencja i cierpliwość w budowaniu gry. Emeryci wysłali sygnał, że w tym sezonie chcą powalczyć o górną część tabeli, i na tę chwilę po trzech spotkaniach z sześcioma punktami na koncie zajmują wysoką piątą lokatę.
Kibice oglądali prawdziwy festiwal bramek w starciu Pak Technik z Starymi Cegłami. Grad goli i wymiana ciosów sprawiły, że emocji nie brakowało do samego końca. Ostatecznie górą była drużyna Mateusza Rembezy, która wygrała 7:6 i mogła cieszyć się z drugiego triumfu w sezonie. Starecegly.com, mimo porażki, pokazali, że potrafią walczyć z mocniejszymi rywalami, zwłaszcza gdy w składzie mają Piotra Ferenca i Jarosława Rogozińskiego. Takie mecze przypominają, dlaczego futbol orlikowy jest tak widowiskowy – nieprzewidywalność i walka o każdy metr boiska. Pak Technik umacnia swoją pozycję w górnej części tabeli, a Starecegly.com udowodnili, że stać ich na sprawienie niespodzianki.
Mecz Koki Team z Brzozą Toruńską zapowiadał się jako wyrównane widowisko, ale na boisku obraz gry był zupełnie inny. Brzoza zagrała koncertowo, wygrywając aż 8:3, a jej liderzy – Łukasz Boniecki i Jerzy Pawłowski – byli nie do zatrzymania i obaj trafili do najlepszej szóstki kolejki. „Derby weteranów” pomiędzy Jarosławem Tebecio a Czesławem Wysockim tym razem padły łupem drużyny tego drugiego, która dzięki wygranej awansowała na pozycję wicelidera tabeli. Tak wysoka wygrana to mocny sygnał dla rywali – Brzoza nie tylko punktuje, ale robi to w efektownym stylu. Koka Team natomiast musi wyciągnąć wnioski z tej porażki, zwłaszcza w kontekście gry defensywnej, która nie wytrzymała naporu przeciwnika.
W kolejnym meczu Black Bulls Toruń wykorzystali osłabienia kadrowe Interu Toruń, który zagrał bez swojego lidera i kapitana Bartosza Przyłuskiego. Brak tego zawodnika był widoczny gołym okiem – drużyna w niebiesko-czarnych koszulkach nie miała odpowiedzi na skuteczne kontry rywala. Black Bulls triumfowali 5:1, a MVP meczu został Aleksander Włodarczyk, który imponował zarówno w ofensywie, jak i w pracy defensywnej. Zwycięstwo „Czarnych Byków” pozwala im utrzymać kontakt z czołówką i odbudować morale po poprzednim niepowodzeniu. Inter z kolei musi liczyć, że powrót Przyłuskiego w kolejnych meczach przywróci zespołowi stabilność i pewność siebie.
Na zakończenie kolejki doszło do sporej niespodzianki – Formyca Toruń, która do tej pory nie zdobyła żadnego punktu, ograła Redburn Kamlex 7:5. Bohaterem spotkania był Konrad Lemke, autor pięciu bramek i jednocześnie MVP nie tylko tego meczu, ale całej 3. kolejki. Drużyna Patryka Bensa pokazała widowiskowy futbol i przede wszystkim zaprezentowała się w mocnym zestawieniu kadrowym, co przyniosło wymierny efekt. To zwycięstwo może być przełomowym momentem dla Formycy, która do tej pory miała problem ze stabilizacją składu. Jeśli utrzymają taką frekwencję i zaangażowanie, mogą jeszcze sporo namieszać w lidze.



