4. Liga: pierwsze punkty Decoverde i PZWANN 2.0, Rangersi z kompletem

Rozgrywki 4. Ligi jak zawsze były bardzo wyrównane. Dość powiedzieć, że w 3. kolejce żadna ekipa nie była w stanie strzelić więcej, niż sześć goli. To tylko świadczy o tym, że udało się stworzyć wyrównaną i konkurencyjną ligę, w której każdy może wygrać z każdym.

Weekend w 4. Lidze rozpoczął się od meczu, który był bardziej zacięty, niż można było się przed jego rozpoczęciem spodziewać. FC Devils mieli wygrać z Relax Toruń gładko i przyjemnie, a tymczasem wynik rywalizacji był niepewny do ostatnich minut. Koniec końców górą był faworyt, jednak różnicą zaledwie jednego gola i ze sporą dawką emocji przeżytych przed końcowym gwizdkiem. W tych okolicznościach najlepiej odnalazł się Radosław Szynal, który maczał palce w trzech z pięciu goli swojej ekipy i trafił za to do szóstki kolejki.

W meczach, w których faworyci mieli odnieść pewne zwycięstwa nie było żadnej niespodzianki. Jordanki pokonały Spartę Toruń II, a Wojtek i Przyjaciele ograli NoName. Sparta starała się postawić opór, zagrała najlepszy dotychczas mecz w sezonie, jednak na tak doświadczonego i licznie przybyłego na mecz rywala to było za mało. Wygrana ekipy Wojtek i Przyjaciele była z kolei bardzo przekonująca. Choć mecz od trafienia rozpoczęli rywale, to jednak później na boisku istniała tylko jednak ekipa. Obecność w szóstce kolejki Błażeja Zwolankowskiego na pozycji bramkarza nie wynika wyłącznie z kwestii bramkarskich, ale również ofensywnych – to on strzałem z dystansu wyprowadził swoją drużynę na prowadzenie. Jak już jesteśmy przy szóstce, warto wspomnieć o Karolu Deseckim, czyli graczu Jordanek, który również znalazł tam dla siebie miejsce. Nie może to jednak dziwić, gdy na jego konto wpadły trzy z czterech goli drużyny.

Sensacyjny lider tabeli się nie zatrzymuje. FC Rangers Toruń sięgnęli po kolejne trzy oczka, tym razem ogrywając FC Zbieraninę. Mecz ten był prawdziwym koncertem jednego zawodnika – Oleksandr Levkov strzelił cztery gole, dorzucił do tego asystę. Oznacza to, że wziął “kanadyjski” udział we wszystkich bramkach swojej ekipy. Robi to wrażenie, dlatego też w jego miejsce wpadł tytuł najlepszego gracza 3. kolejki w 4. Lidze. FC Zbieranina, choć kadrowo wyglądała nieźle, to jednak nie była w stanie powstrzymać lidera rywali.

Przełamania nastąpiły w zespołach PZWANN 2.0 i FC Decoverde. Obie ekipy zapisały na swoim koncie pierwsze trzy oczka w sezonie. Drużyna Tobiasza Krygiera poradziła sobie z FC Golden Six 2, sprawiając, że to właśnie oni zamykają ligową tabelę. to, co zwraca szczególną uwagę, to fakt, że “Złota Szóstka” po trzech kolejkach ma na koncie mniej bramek (2) niż rozegranych spotkań. Jeśli zaś chodzi o PZWANN, to udało im się zdobyć pierwsze ligowe oczka na ekipie Golden Boys. Co ciekawe, zespół Kamila Skurzyńskiego po czterech minutach prowadził już 3:0. Od tego momentu do bramki trafiała już jednak tylko jedna drużyna. Już w 12. minucie był remis, jeszcze przed przerwą PZWANN wyszedł na prowadzenie, a strzelanie zakończył na sześciu bramkach. Zdecydowanie zasłużone zwycięstwo ekipy Kajetana Kozłowskiego, w której nalezy docenić, jak zareagowała na szybką, trzybramkową stratę. W obu wymienionych tu meczach znajdziemy przedstawicieli szóstki kolejki. Z FC Decoverde jest to Maciej Sęczkowski, zaś wśród graczy PZWANN szczególnie wyróżnił się Tomasz Liszaj.

Leave a Reply