3. Liga: Lider traci punkty, ale wciąż jest niepokonany

Czwarta kolejka 3. Ligi dostarczyła kibicom wielu emocji i wyrównanych spotkań, rozgrywanych w trudnych, deszczowych warunkach. Lider tabeli, FC Golden Six, stracił pierwsze punkty w sezonie, remisując z Redburn Kamlex 2:2.

Po pierwszej połowie wydawało się, że drużyna Przemysława Sucheckiego pewnie zmierza po kolejne trzy oczka, jednak w drugiej połowie Redburn pokazał charakter i odpowiedział na dwa trafienia Daniela Soleckiego i Mateusza Bonieckiego. Ekipa Marcela Wcisło zdołała uratować remis, a gdyby spotkanie potrwało kilka minut dłużej, kto wie – być może Redburn przechyliłby szalę zwycięstwa na swoją stronę.

Black Bulls Toruń nie zwalnia tempa i pewnie kroczy w stronę strefy medalowej. Zespół grający w czarnych strojach pokonał Emerytów i Rencistów 5:2, notując trzecie zwycięstwo w sezonie. Po dwie bramki dla „Czarnych Byków” zdobyli Sławomir Sujkowski i Michał Białkowski, ale to Sujkowski zgarnął tytuł MVP spotkania i miejsce w najlepszej szóstce tygodnia. Emeryci mimo porażki wciąż pozostają w grze o górną połowę tabeli, ponieważ w środku panuje ogromny ścisk i każdy punkt może zmienić układ sił. Black Bulls pokazuje natomiast, że są drużyną z ambicjami i aspiracjami do gry o najwyższe cele w tym sezonie.

Formyca idzie za ciosem i odnosi drugie zwycięstwo z rzędu, tym razem pokonując niepokonany dotąd Pak Technik 5:2. Drużyna mająca w swoim składzie Konrada Lemke, wyróżnionego jako zawodnik tygodnia poprzedniej kolejki, zaprezentowała się zdecydowanie lepiej na tle groźnego rywala, udowadniając, że ma potencjał na coś więcej niż tylko utrzymanie. MVP spotkania został Krystian Gabryszak, który miał kluczowy wpływ na wynik meczu. Dla Pak Technik pierwsza porażka to sygnał ostrzegawczy – bez mocniejszej defensywy trudno będzie im regularnie punktować w dalszej fazie sezonu. Formyca natomiast z optymizmem patrzy w przyszłość i coraz śmielej zgłasza akces do gry o wyższe cele.

Brzoza Toruńska, osłabiona brakiem Jerzego Pawłowskiego, nie zdołała sięgnąć po trzy punkty i przegrała z Gladiatorem Nieszawka 5:6 w niezwykle emocjonującym starciu. W ekipie Gladiatora błyszczał Michał Bądzielewski – autor bramki i dwóch asyst – który zasłużenie został uznany MVP meczu. Dla drużyny Piotra Błażejewicza to bardzo ważne zwycięstwo, pozwalające piąć się w górę tabeli i odzyskać pewność siebie. Brzoza mimo porażki pokazała ofensywny potencjał, a przy pełnym składzie może być jednym z faworytów do czołowych lokat w dalszej części sezonu.

W meczu rozgrywanym w ulewnym deszczu pomiędzy Starecegly.com a Squadrą Azzurrą górą byli zawodnicy Stanisława Makucha, którzy zwyciężyli 3:1. Konsekwentna gra w obronie i skuteczność w ataku Squadry pozwoliły zgarnąć cenne punkty, a na szczególne wyróżnienie zasłużyli bramkarz Radosław Zaleśkiewicz oraz MVP meczu Jakub Olejnik, który miał udział przy wszystkich trafieniach swojej drużyny. Do gry powrócił również Damian Motylewski, który otworzył wynik spotkania. Po czterech kolejkach Squadra ma na koncie 6 punktów i pozostaje w szerokiej grupie pościgowej, natomiast Starecegly.com nadal pozostaje bez zdobyczy punktowej, co stawia ich w trudnej sytuacji przed kolejnymi meczami.

Na zakończenie kolejki Inter Toruń zmierzył się z Koka Team i niespodziewanie przegrał aż 0:4. Drużyna Jarosława Tebecio zagrała niezwykle konsekwentnie w defensywie, nie tracąc ani jednej bramki – co nie było ich mocną stroną w poprzednich meczach. Najlepszym zawodnikiem meczu, a zarazem całej kolejki, został Mariusz Supczewski, który zdobył dwie bramki i zanotował asystę, mając decydujący wpływ na przebieg rywalizacji. Inter, mimo statusu faworyta, tym razem rozczarował, a Koka Team wysłała jasny sygnał, że stać ich na zdecydowanie lepsze wyniki niż dotychczasowe. To spotkanie może być przełomowe w kontekście odbudowy ich pozycji w lidze.

Leave a Reply