1. Liga: Flotcamp na musiku, trudne zadanie Rywala
Najbliższa kolejka dla kilku ekip będzie szansą na zdobycie pierwszych punktów w sezonie. Inne z kolei będą miały okazję do udowodnienia swojej dobrej formy z poprzednich tygodni. Przed bardzo trudnym wyzwaniem staną gracze Rywala, którzy będą starali się zatrzymać rozpędzony Bartist. Wszystkie mecze zostaną rozegrane w niedzielę, z czego cztery na orliku przy ul. Rydygiera a jedno, ostatnie na orliku przy ul. Dziewulskiego.
Na początek MTL Stale Nierdzewne – SL Studio stawią czoła ekipie Ragazzi. Dla pierwszej z drużyn sezon, póki co nie układa się zbyt kolorowo. Jeden zdobyty punkt na sześć możliwych z pewnością nie jest powodem do zbytniego optymizmu. O ile porażkę z Bartistem można było wkalkulować przed sezonem, to remis z Nexler już nie. Naprzeciwko wyjdzie ekipa Ragazzi pokrzepiona pewnym zwycięstwem w drugiej kolejce nad JBB Toruń. Jej liderzy z całą pewnością zyskali sporo pewności siebie, ucierając nosa mocnemu rywalowi. Mateusz Wróblewski po raz kolejny będzie chciał dorzucić coś do klasyfikacji kanadyjskiej, ale i Stale posiadają w swoich szeregach mocne indywidualności – Sylwester Gęgotek wydaje się być na starcie sezonu w dobrej formie. Spotkanie zapowiada się na bardzo wyrównane.
Rywal RHC w tej kolejce ma rywala wagi ciężkiej. Bartist Toruń na starcie sezonu znajduje się w świetnej formie. Ciężar gry na swoje barki bierze wielu zawodników. W pierwszej kolejce wyróżnili się Rafał Więckowski i Patryk Piotrowski, a przed tygodniem bohaterem meczu i najlepszym zawodnikiem kolejki został Łukasz Sikorski. Rywal dotychczas prezentował się w defensywie bardzo solidnie – drużyna ta straciła w dwóch meczach tylko cztery bramki. W meczu z Bartistem trudno wyobrazić sobie podobny scenariusz. Bramkarz Rywala, Jędrzej Woźniak teoretycznie powinien mieć ręce pełne roboty.
Po bardzo udanej pierwszej kolejce ekipa FCTP musiała uznać w kolejnym meczu wyższość Bartistu. Stracenie aż dwunastu bramek z pewnością nie wpłynie na wzrost pewności siebie formacji defensywnej tej drużyny. W najbliższy weekend wyzwanie wcale nie będzie łatwiejsze. Team UA jest wiceliderem tabeli, drużyną bardzo groźną w ofensywie. Zespół ten posiada w drużynie liderów, na których wykreowali się w pierwszych kolejkach Yurii Markus i Oleh Vilhash. Zawodnicy Torunia Północnego muszą mocno nagłówkować się co zrobić, żeby powstrzymać rozpędzony ukraiński zespół. Na pewno przydałby się powrót do formy z pierwszej kolejki Adriana Szwedkowicza i mocny akcent kapitana zespołu, Jakuba Kwiatkowskiego.
Przedostatnie spotkanie tej kolejki to Albatros Dekam vs Clean Way Flotcamp. Po komplecie punktów z Galacticos, minimalna porażka ze Spartą pozostawia w drużynie biało-niebieskich mały niedosyt. Ich gra wygląda jednak całkiem obiecująco. Ofensywa gra z dużym polotem (odpowiednio siedem i pięć bramek zdobytych z mocnymi rywalami), w defensywie jest jednak trochę do poprawienia. Na uwagę zasługuje fakt, że kilku zawodników Albatrosa sygnalizuje całkiem dobrą formę na początku rozgrywek. W dużo gorszej sytuacji mentalnej jest Flotcamp. Dwa pierwsze mecze przyniosły zerową zdobycz punktową, tylko dwa strzelone gole i aż dwanaście straconych. Jeżeli drużyna Jeremiego Zaremby nie chce dalej okupować dna ligowej tabeli to powinna powalczyć z Albatrosem o komplet punktów.
Pierwszoligowe zmagania kończyć będą na boisku przy ul. Dziewulskiego Galacticos Lizard King Toruń oraz Nexler-Autoshield. Sezon drugiej z tych ekip na razie przebiega pod znakiem remisów – dzielili się punktami zarówno z Rywalem, jak i Stalami. Galacticos inaczej wyobrażali sobie początek rozgrywek. Mecze z Albatrosem i Rywalem w ich oczach na pewno były szansą na zdobycie kompletu punktów. Rzeczywistość okazała się jednak inna – udało zdobyć się tylko jedno oczko po remisie w drugiej kolejce. Wszystko wskazuje na to, że to może być kolejny zacięty mecz z wynikiem oscylującym wokół remisu, choć każda z tych drużyn chciałaby odnieść pierwsze zwycięstwo w tym sezonie.
Spotkanie Sparty Carmager Toruń z JBB zostało przełożone.