3. Liga: Gladiator i Squadra pokazali moc, Emeryci zaskoczyli Redburn
Pierwsza kolejka Ligi Toruńskiej za nami. Nie brakowało w niej bramek, indywidualnych popisów i kapitalnych parad bramkarskich. Już inauguracja pokazała, że nowy sezon przyniesie wiele emocji, a poziom rywalizacji będzie wysoki. Kibice zgromadzeni na toruńskich orlikach mogli obejrzeć mecze stojące na naprawdę dobrym poziomie, co dobrze wróży na kolejne tygodnie zmagań.
Rozgrywki 3. Ligi zainaugurowano na orliku przy ul. Osikowej, gdzie Gladiator Nieszawka w świetnym stylu pokonał Formycę Toruń 4:0. Mecz od początku zapowiadał wyrównane starcie, ale decydujące ciosy padły dopiero pod koniec pierwszej połowy – premierowego gola w rozgrywkach zdobył Mateusz Dróżyński. Później Gladiator poszedł za ciosem, strzelając jeszcze trzy bramki. Na miano bohatera meczu bez wątpienia zasłużył bramkarz Mateusz Wesołowski, który kilkoma znakomitymi interwencjami zatrzymał rywali i zachował czyste konto. Ten występ nie tylko dał jego drużynie trzy punkty, ale też pokazał, że Gladiator ma dobrze zorganizowaną defensywę.
Na orliku przy ul. Rydygiera Squadra Azzurra rozpoczęła sezon w znakomitym stylu, pewnie pokonując Brzozę Toruńską 6:2. Rywale wyraźnie odczuli brak swojego lidera, Mateusza Bonieckiego, i nie byli w stanie zatrzymać dobrze dysponowanej Squadry. Głównym bohaterem meczu został Damian Motylewski – autor hat-tricka, uznany MVP spotkania i, co więcej, przez redakcję wyróżniony jako najlepszy zawodnik całej kolejki. Już w pierwszym występie Squadra wysłała jasny sygnał, że w Lidze Toruńskiej stać ją na walkę o coś więcej niż tylko środek tabeli. Ostatecznie jednak to nadchodzące spotkania pokażą, czy drużyna jest gotowa na rywalizację z najlepszymi.
Swój inauguracyjny mecz w Lidze Toruńskiej udanie rozpoczęli również Black Bulls Toruń, którzy pokonali Koka Team 4:1. Drużyna kierowana przez Piotra Witkowskiego i Arkadiusza Rumińskiego od pierwszych minut narzuciła swój styl gry i nie oddała inicjatywy rywalom. Pierwszoplanowymi postaciami byli bracia Białkowscy – Łukasz i Michał – którzy zdobyli po dwa gole, a ten drugi został dodatkowo wybrany MVP meczu. Na słowa uznania zasłużył także bramkarz Michał Wodzyński, który kilkukrotnie ratował swój zespół przed stratą bramek. To zwycięstwo pokazuje, że Black Bulls już od początku chcą budować swoją markę i potwierdzać aspiracje do gry w górnej części tabeli.
Do małej niespodzianki doszło w czwartym spotkaniu kolejki, w którym Emeryci i Renciści zmierzyli się z Redburn Kamlex. Faworytem był zespół Marcela Wcisło, jednak tego dnia nie potrafił narzucić swojego stylu gry. Emeryci zwyciężyli 2:0, a kluczową postacią okazał się kapitan Kacper Napierski – uznany MVP meczu i autor dwóch asyst, które przesądziły o losach spotkania. To udany debiut w nowych rozgrywkach Ligi Toruńskiej, który pokazuje, że Emeryci mogą być groźnym rywalem. Redburn natomiast musi jak najszybciej wyciągnąć wnioski z tej porażki, bo już kolejne mecze mogą zdefiniować ich rolę w ligowej stawce.
Najwięcej bramek padło w spotkaniu pomiędzy Starecegly.com a FC Golden Six. Początek należał do ekipy Arkadiusza Jastrzębskiego, która szybko wyszła na prowadzenie, jednak w miarę upływu minut to „Goldeni” przejęli inicjatywę. Wysoka skuteczność i konsekwentna gra ofensywna pozwoliły im odrobić straty, a następnie odskoczyć rywalowi i zwyciężyć 6:3. Kluczową postacią był Paweł Kazaniecki, który nie tylko zdobywał bramki, ale też napędzał kolejne ataki i w pełni zasłużenie trafił do najlepszej szóstki kolejki. Dzięki takiej inauguracji FC Golden Six od razu stawia się w gronie drużyn, które mogą powalczyć o czołowe lokaty, a ich ofensywa robi wrażenie już na starcie sezonu.




