4. Liga: Sensacje, pogromy, zwycięstwa faworytów
Zwycięstwa faworytów, niespodzianki, wysokie wygrane, ale też wyrównane starcia. 4. Liga podczas swojej inauguracji pokazała, że drużyny powinny pokazywać dość równy poziom. Co jednak warto zauważyć, to fakt, że żadna drużyna w 1. kolejce nie przekroczyła progu dwucyfrowej liczby strzelonych goli.
Za największą sensację 1. kolejki zdecydowanie można uznać zwycięstwo FC Rangers Toruń nad FC Golden Six 2. Samo zgarnięcie trzech oczek przez zespół Wiktora Kozłowskiego nie było spodziewane, ale już wynik (6:0) jest ogromną niespodzianką. Warto zwrócić uwagę, że z dziewięciosobowego składu wyłącznie jeden gracz Rangers zakończył starcie bez gola lub asysty. Na szczególne wyróżnienie zasługuje Michał Pater, który zachował czyste konto i dorzucił do tego asystę. Trafił więc do szóśtki kolejki wraz z MVP meczu i całej kolejki, Karolem Wiśniewskim.
Pewne zwycięstwa zaliczyły ekipy FC Devils i FC Zbieraniny. Pierwsi ograli NoName (6:2), a mecz ten był koncertem nowego nabytku “Diabłów”, Radosława Marcinkowskiego. Z kolei FC Zbieranina podobnie jak to miało miejsce wiosną, pokonali Relax Toruń (9:5). Warto zwrócić uwagę na Konrada Tarkowskiego i Remy’iego Iradukundę. Pierwszy z nich czterokrotnie znalazł drogę do siatki przeciwnika i zgarnął tytuł MVP, zaś drugi zapisał na swoim koncie aż pięć asyst.
Udany rewanż za wiosenne starcia zaliczyli Golden Boys. Kilka miesięcy temu musieli uznać wyższość FC Decoverde, jednak okazało się, że do trzech razy sztuka – tym razem to “Złoci Chłopcy” wykazali się większą determinacją. Końcowy wynik 6:5 pokazuje, jak wyrównane było to starcie. MVP meczu, Filip Neumann, znalazł zasłużone miejsce wśród najlepszych graczy czwartoligowej inauguracji.
W meczach ekip niezwykle doświadczonych na toruńskich orlikach, pewne zwycięstwa zaliczyły Jordanki oraz Wojtek i Przyjaciele. Pierwsi bez większych przygód ograli PZWANN 2.0 (7:2), po raz kolejny rozpoczynając sezon od mocnego uderzenia. Pytanie, czy ponownie w ich szeregi nie wkradnie się zadyszka w połowie sezonu. Z kolei Wojtek i Przyjaciele nie dali żadnych szans Sparcie Toruń II (9:2). Od pierwszego do ostatniego gwizdka zespół Sebastiana Kaźmierczaka prowadził grę, a do protokołu wpisało się aż dziewięciu z jedenastu graczy. Z obu wspomnianych meczów mamy dwóch przedstawicieli w szóstce kolejki – Kamila Kamińskiego (Jordanki) i Sebastiana Rutkowskiego (Wojtek i Przyjaciele).




