3. Liga – Historyczny sukces Goldenów, Squadra trzecia, Emeryci żegnają się z ligą
GRUPA MISTRZOWSKA
Ostatnia kolejka miała przynieść odpowiedź na pytanie: kto zdobędzie srebro, a kto zakończy sezon z brązowym medalem? Squadra Azzurra jako pierwsza weszła do gry, mierząc się z Formycą Toruń, która nie miała już realnych celów sportowych na koniec sezonu – można było więc przypuszczać, że brak motywacji zadziała na korzyść Squadry. Nic bardziej mylnego. Od pierwszych minut okazało się, że nawet kadrowo osłabiona Formyca nie zamierza odpuszczać. Grała twardo, konsekwentnie i z ambicją.
Squadra próbowała wszystkich dostępnych środków, by przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. Atak za atakiem, kolejne próby konstruowania akcji, narastająca presja czasu… Jedno było pewne – determinacji im nie brakowało. Na trzy minuty przed końcem drużyna Stanisława Makucha wciąż przegrywała, jednak w 47. minucie Szymon Żbikowski dał zespołowi nadzieję na przedłużenie szans w walce o srebro. Ostatecznie mecz zakończył się remisem 2:2, który przesądził o końcowym układzie podium: Squadra Azzurra – brąz, FC Golden Six – wicemistrzostwo, Pak Technik – mistrz 3. Ligi.
Dzień później FC Golden Six przystępowało do spotkania z nowym mistrzem już bez jakiejkolwiek presji. Zanim jednak rozbrzmiał pierwszy gwizdek, „Goldeni” wraz z pełnym szacunkiem i sportową klasą utworzyli szpaler dla świeżo upieczonych mistrzów – piękne i symboliczne podkreślenie sportowego ducha ligi. Sama rywalizacja była już popisem w wykonaniu wicemistrzów. FC Golden Six zagrało koncertowo, triumfując 5:1 i kończąc sezon w wielkim stylu. Pierwsze skrzypce odegrał ponownie „Kazan”, a po ostatnim gwizdku eksplodowała radość oraz korki od szampanów, gdyż FC Golden Six celebrowało największy sukces w historii swojej drużyny.
GRUPA CENTRALNA
W grupie centralnej rozegrano tylko jedno spotkanie, ponieważ Brzoza Toruńska oddała swój mecz walkowerem. Oznaczało to, że w realnej walce o piątą pozycję w tabeli pozostały dwie drużyny – Inter Toruń oraz Redburn Kamlex. Inter mógł przeskoczyć rywala tylko w przypadku zwycięstwa nad niżej notowanym Gladiatorem Nieszawką. I dokładnie taki scenariusz się ziścił.
Po raz kolejny w tym sezonie kapitalny występ zanotował Bartosz Przyłuski, który strzelił cztery gole i dorzucił asystę, mając udział przy wszystkich trafieniach swojej drużyny. Pomimo że końcowa lokata Interu może odbiegać od przedsezonowych ambicji, to lider zespołu po raz kolejny udowodnił, że jest w fenomenalnej dyspozycji strzeleckiej i potrafi decydować o losach spotkań praktycznie w pojedynkę.
GRUPA SPADKOWA
Grupa spadkowa miała dostarczyć emocji do ostatnich minut sezonu, jednak już pierwszy mecz tej grupy rozstrzygnął losy walki o utrzymanie. Emeryci i Renciści nie zdołali pokonać Starych Cegieł (4:8), co oznaczało, że właśnie te dwie drużyny pożegnały się z trzecim poziomem rozgrywkowym. Na szczególne wyróżnienie zasłużył w tym spotkaniu Miłosz Krusiński, który zanotował aż pięć asyst dla swojej drużyny.
W drugim starciu Black Bulls Toruń pokonali Koka Team 4:3, jednak mimo zwycięstwa końcówka sezonu miała dla „Czarnych Byków” gorzki wymiar. Po agresywnym wejściu Igora Klepczyńskiego bramkarz Michał Wodzyński wylądował w szpitalu. W imieniu całej ligi życzymy mu jak najszybszego powrotu do zdrowia i ponownych występów między słupkami.


