4. Liga: FC Devils przypieczętowali mistrzostwo, srebro dla “Wojtków”, Relax spadkowiczem na własne życzenie
GRUPA MISTRZOWSKA
Wielkie emocje towarzyszyły ostatecznym rozstrzygnięciom w grupie mistrzowskiej 4. ligi. Na pierwszy ogień poszło starcie FC Devils z Jordankami. Stawka była ogromna, bowiem wygrany tego meczu zgarniał mistrzostwo. Od samego początku dominowali FC Devils, którzy potrafili to pokazać także w zdobywanych bramkach. W pewnym momencie wyszli na komfortowe 2:0, a ze strony Jordanek nie płynęło większe zagrożenie. W końcówce zaczęło dziać się nieco więcej – chwila dekoncentracji sprawiła, że ekipa Stanisława Briegmanna strzeliła gola kontaktowego. Ostatnie słowo należało jednak do FC Devils i ich bezsprzecznego lidera – Marcela Zimmermanna. Ustalił on wynik meczu na 3:1, a to oznaczało jedno – mistrzostwo dla FC Devils! Po tym meczu kolejną niewiadomą było to, komu przypadnie srebro. Jordanki utrzymałyby się na drugim stopniu podium, gdyby Wojtek i Przyjaciele nie pokonali FC Rangers Toruń. Łatwo nie było, bowiem zespół Wiktora Kozłowskiego postawił bardzo trudne warunki i wcale nie zamierzał oddać swoim rywalom ligowego srebra. Końcowy rezultat okazał się jednak szczęśliwy dla *Wójtków”. Podziękować mogą przede wszystkim Wojciechowi Cieszyńskiemu, który to zgromadził najlepsze statystyki w meczu i poprowadził swoją ekipę do wygranej. Znalazł się on w szóstce kolejki, podobnie zresztą jak dwaj gracze FC Devils – Marcel Zimmermann i Mateusz Wilmański.
GRUPA CENTRALNA
W grupie centralnej odbył się tylko jeden, ale za to bardzo emocjonujący mecz. FC Zbieranina po raz drugi w tym sezonie ograła Spartę Toruń II, udowadniając, że to im należało się 5. miejsce na koniec sezonu. Bohaterami meczu zostali Marcin Maliszewski (2 gole i 2 asysty) oraz Konrad Tarkowski (4 gole i asysta). Po drugiej stronie ze świetnej strony pokazali się Kamil Lewandowski (gol i 3 asysty) i Marek Wiśniewski (4 gole i asysta). Miejsce w szóstce kolejki przypadło wyłącznie pierwszemu z wymienionych, który uzyskał również miano MVP meczu. W drugim spotkaniu FC Decoverde zgarnęło trzy punkty po tym, jak swoją nieobecność na meczu zapowiedzieli Golden Boys.
GRUPA SPADKOWA
Relax Toruń miał jedno, wydawało się łatwe zadanie – mieli powtórzyć wyczyn z rundy zasadniczej, kiedy to bez kłopotu ograli zdegradowanych już NoName. Orlik napisał jednak zupełnie inną, niespodziewaną historię. NoName podniosło rękawicę, a potem zadało dwa mocne ciosy, po których rywal był w stanie oddać tylko raz. Wynik ten sprawił, że Relax Toruń nie dopisał do swojego dorobku tak niezbędnych punktów i zamiast wrzucić FC Golden Six 2 oraz PZWANN 2.0 w zażartą walkę o utrzymanie, uczynił ich mecz towarzyskim. To zresztą było widać na boisku. “Goldeni” weszli w mecz na dużym luzie, tracili bramkę za bramką i nie mieli zbyt wielu pomysłów, aby przywrócić odpowiednią motywację. Skończyło się zatem pogromem, który jednak nie wyrządził im większej krzywdy. PZWANN 2.0 może za to pochwalić się zwycięstwem w grupie spadkowej i wiarą, że kolejny sezon będzie znacznie lepszy. Z wymienionych meczów w szóstce kolejki znaleźć można n obu ich MVP – Wiktora Kantorskiego i Mateusza Malinowskiego.


