4. Liga: Wojtek i Przyjaciele z bardzo cennym skalpem, długo wyczekiwane przełamanie FC Golden Six 2
Choć starcie FC Rangers Toruń z ekipą Wojtek i Przyjaciele zamykało 6. serię gier w 4. Lidze, to jednak od niego sobie zaczniemy, bowiem był to bardzo ważny mecz w kontekście walki o najwyższe lokaty. Przed rozpoczęciem starcia obie ekipy dzielił zaledwie punkt, jednak po jego zakończeniu przewaga “Wojtków” urosła do czterech oczek. Zwycięstwo drużyny Sebastiana Kaźmierczaka było pewne, wysokie i zasłużone. Tym samym Wojtek i Przyjaciele umocnili się na pozycji lidera, zaś FC Rangers spadli tuż za podium. Dodatkowo do szóstki kolejki z tytułem MVP całej serii gier trafił Karol Żychniewicz.
Na drugie miejsce w tabeli powrócili gracze FC Devils. Ekipa ta nie miała większych kłopotów ze zwycięstwem nad Golden Boys. Jest to o tyle ważne zwycięstwo, że niepewna była dyspozycja “Diabłów” po porażce w meczu o dużą stawkę z FC Rangers Toruń. Gracze FC Devils pokazali jednak, że mają “zajeb**cie silną psychikę”, a chwilowe upadki szybko przekuwają we wzloty.
Powrót na ligowe podium, może na chwilę, może na dłużej, ale zaliczyli gracze Jordanek. Wszystko to za sprawą kolejnego zwycięstwa, tym razem nad Relax Toruń. Pierwsza, remisowa połowa pozwalała sądzić, że mecz do ostatniego gwizdka będzie wyrównany. Tak się jednak nie stało. Po przerwie do siatki trafiali już wyłącznie gracze Stanisława Briegmanna, a główną rolę na boisku odegrał Kamil Kamiński, zdobywca dwóch goli, dwóch asyst i miejsca w szóstce kolejki.
W meczu pełny walki swoje pierwsze trzy oczka wyszarpali gracze FC Golden Six 2. W pokonanym polu zostawili oni FC Zbieraninę, a niski wynik, w którym padły tylko trzy gole, pokazuje, jak wyrównane było to starcie. Gol na wagę trzech punktów musiał zatem być szczególny i faktycznie tak się stało, gdyż trafienie Mateusza Bonieckiego z rzutu wolnego kandyduje w głosowaniu o miano najładniejszej bramki 6. kolejki w Lidze Toruńskiej. Miejsce w szóstce kolejki przypadło z kolei Kacprowi Czerwińskiemu, który dał od siebie nie tylko bramkę, ale też sporo walki w defensywie.
Do 28. minuty meczu wszystko układało się dla NoName nieźle. To właśnie wtedy po raz pierwszy wyszli oni na prowadzenie. Jak się jednak okazało, również ostatni, a też nie udało się zdobytego prowadzenia utrzymać. Druga połowa była znacznie lepsza w wykonaniu PZWANN 2.0, którzy kolejnego gola dali sobie wbić dopiero w 50. minucie i było to bardziej trafienie na otarcie łez dla rywali. Ekipa Kajetana Kozłowskiego sprawiła zatem, że NoName pozostało na przedostatnim miejscu w tabeli z czterema oczkami na koncie, a sami powoli zbliżają się do środka stawki.
Na sam koniec meczu Sparty Toruń II z FC Decoverde, który zapowiadał się jak bardzo ciekawy, a zakończył niespodziewanie wysokim zwycięstwem tych pierwszych. Prawdziwy koncert na cztery ręc… nogi rozegrali napastnicy, Adam Gutkowski i Marek Wiśniewski. Pierwszy z nich zaliczył pięć goli i sześć asyst, drugi zaś trafił do siatki aż ośmiokrotnie, dorzucając dwa ostatnie podania. Takie osiągnięcia musiały zostać docenione miejscem w szóstce kolejki. Sparta w pełni wykorzystała fakt, że rywale przyszli na mecz bez zmienników, a przede wszystkim bez liderów drużyny. To jednak nie był ich problem. Problem mieć za to mogą kolejne drużyny, któe rozegrają mecz ze Spartą, gdyż ta wyraźnie z każdym tygodniem się rozpędza.



