3. Liga: Formyca Toruń “w gazie”, zmiana lidera po połowie rundy zasadniczej

Po sześciu kolejkach 3. Ligi doczekaliśmy się zmiany lidera. Dotychczas prowadzący FC Golden Six zanotował drugą porażkę z rzędu, a okazję wykorzystał Pak Technik, który efektownie rozbił Redburn Kamlex aż 7:0. Co ciekawe, do przerwy na tablicy widniał bezbramkowy remis, a w bramce Redburn świetnie spisywał się Kevin Schafer. Druga połowa okazała się jednak koncertem gry zawodników Mateusza Rembezy, którzy pokazali skuteczność i ofensywną moc. Największym bohaterem był Robert Kowalski – trzy gole i dwie asysty mówią same za siebie. Pak Technik wysyła wyraźny sygnał, że nie zamierza oddać pierwszego miejsca w tabeli łatwo.

Dotychczasowy lider, czyli FC Golden Six, przeżywa trudny okres. Zespół Przemysława Sucheckiego po raz drugi z rzędu zszedł z boiska pokonany, tym razem w starciu z Squadrą Azzurra. Mecz zakończył się wynikiem 1:0, a kluczem do zwycięstwa była bezbłędna gra w defensywie i świetna postawa bramkarza Jakuba Olejnika. Jeszcze niedawno wyróżniał się on jako zawodnik z pola, a teraz udowodnił, że potrafi być bohaterem także w bramce. Został uznany graczem meczu, a także najlepszym zawodnikiem całej kolejki. Dzięki temu zwycięstwu Squadra awansowała na szóste miejsce, a strata do lidera wynosi jedynie trzy punkty. Takie wyniki pokazują, że czołówka jest bardzo wyrównana i wszystko może się jeszcze wydarzyć.

Na zwycięski szlak powrócił Inter Toruń, który pewnie pokonał Gladiatora Nieszawka 4:1. Liderem zespołu był Bartosz Przyłuski, zdobywca dwóch bramek i najlepszy zawodnik spotkania. Inter dzięki trzem punktom wydostał się ze strefy spadkowej i może patrzeć w przyszłość z większym optymizmem. Z kolei dla Gladiatora był to kolejny bolesny tydzień – druga porażka z rzędu i spadek w tabeli powodują, że atmosfera w drużynie Piotra Błażejewicza robi się coraz trudniejsza. Aby wrócić na właściwe tory, Gladiator musi szybko poprawić skuteczność i ustabilizować formę, bo inaczej walka o utrzymanie może okazać się realnym scenariuszem.

Kibice w spotkaniu Emerytów i Rencistów z Brzozą Toruńską zobaczyli prawdziwy festiwal bramek. Padło ich aż 13, a mecz zakończył się wynikiem 8:5 dla Emerytów. Najjaśniejszą postacią był Bartosz Tybus, autor czterech goli i dwóch asyst. Dzięki niemu jego drużyna wraca do ścisłej czołówki tabeli i pokazuje, że potrafi grać nie tylko widowiskowo, ale i skutecznie. Brzoza z kolei, mimo ambitnej postawy, zanotowała kolejną stratę punktów i niespodziewanie znalazła się w dolnej części tabeli. Jeśli drużyna nie zacznie punktować regularnie, walka o utrzymanie stanie się faktem szybciej niż ktokolwiek przypuszczał.

Świetną serię kontynuuje Formyca, która zanotowała czwarte zwycięstwo z rzędu. Tym razem pokonała Black Bulls Toruń 5:3 i awansowała na pozycję wicelidera. Zespół Patryka Bensa imponuje regularnością oraz skutecznością w ataku – w każdym spotkaniu potrafi przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Dzięki temu dorównuje Pak Technikowi punktami, a ustępuje mu jedynie bilansem bramkowym. Black Bulls, które dobrze weszły w sezon, znalazły się natomiast w kryzysie i spadły na siódme miejsce w tabeli. Jeśli nie poprawią gry w obronie, może być im trudno utrzymać się w górnej połowie stawki.

W ostatnim meczu kolejki Starecegly.com zmierzyły się z Koka Team. Po ostatnich dobrych występach “Cegieł” wydawało się, że mogą pójść za ciosem, jednak Koka była bezlitosna. Bohaterem spotkania został Mateusz Wylamowski, który strzelił aż cztery gole i poprowadził swój zespół do pewnej wygranej 8:2. Dzięki temu zwycięstwu Koka awansowała na trzecią pozycję w tabeli i staje się poważnym kandydatem do gry o najwyższe cele. Zespół Jarosława Tebecio udowadnia, że potrafi wygrywać wysoko i efektownie, a ich ofensywna siła może być kluczowa w dalszej części sezonu.

Leave a Reply