5. Liga: Decosquad napędził strachu ZGK One, Piekło Stolczyk dowiozło mistrzostwo, Inflacja wygrywa mecz o honor

Najważniejsze wydarzenia ostatniego weekendu w 5. Lidze? Mistrzostwo dla Piekło Stolczyk, drugie miejsce dla ZGK One, zero walkowerów w 13., mroźnej kolejce. To może cieszyć, gdyż doświadczenie nauczyło, że niekiedy w podobnej sytuacji więcej meczów się nie odbywa, aniżeli odbywa.

Chronologia zdarzeń w meczach o mistrzostwo była następująca – najpierw do gry weszli gracze Decosquad i ZGK One. Dawid Kwiatkowski i spółka potrzebowali zwycięstwa, aby przedłużyć swoje szanse na złote medale. Od początku spotkania widać było jednak, że presja robi swoje, a wykorzystali to grający już o “frytki” zawodnicy Decosquadu, którzy dwukrotnie wychodzili na prowadzenie. W drugiej połowie jednak zwyciężyła większa piłkarska jakość, a także więcej sił związanych z frekwencją obu ekip. Warto jednak zauważyć, że Decosquad do ostatniego gwizdka musiał drżeć o trzy punkty, a świadczy o tym zaledwie jednobramkowe końcowe zwycięstwo. Największy wpływ na grę ZGK One miał standardowo Dawid Kwiatkowski, lecz najlepszym graczem spotkania został inny z “klanu” – Adrian Kwiatkowski. Obaj jednak zgarnęli dla siebie miejsce w szóstce kolejki.

Zwycięstwo ZGK One oznaczało, że Piekło Stolczyk musiało przynajmniej zremisować z Komturią. Ekipa Dawida Sobolewskiego była zdecydowanym faworytem meczu, a ich większą piłkarską jakość widać było od pierwszych minut. Pierwszy cios nadszedł w 13. minucie, drugi siedem minut później. Do przerwy Komturia potrafiła odpowiedzieć bramką kontaktową. Trzeba jednak powiedzieć, że Piekło Stolczyk w pełni kontrolowało spotkanie, a kolejne gole były kwestią czasu. Tak też się stało – końcowy rezultat 5:2 to i tak najniższy wymiar kary dla Komturii. Piekło Stolczyk tym samym zapewniło sobie złote medale, a Dawid Sobolewski dorzucając kolejny tytuł MVP spotkania oraz miejsce w szóstce kolejki potwierdził swoją kandydaturę do miana najlepszego zawodnika sezonu.

KS Inflacja musi pluć sobie w brodę – po tym, jak w ostatniej kolejce pokonali Neucę, okazało się, że do zdobycia brązowych medali zabrakło im… nie oddawania walkowera w 5. kolejce. Tutaj właśnie ukrył się brakujący punkt, który sami sobie zabrali. Z drugiej strony, istnieje szansa, że gdyby mecz z Neucą faktycznie decydował o brązowych medalach, to też ekipa Daniela Ochnickiego zagrałaby go w zupełnie innych nastrojach i z większą motywacją.

Jednym z najbardziej interesujących spotkań było to, w którym Priczi Papriczi zmierzyli się z FC Playkers. Od samego początku krok po kroku swoją przewagę powiększali gracze Bartłomieja Nogaja, którzy jednak stracili koncentrację w końcówce. To spowodowało, ze Priczi Papriczi zdołali dojść ich na odległość jednej bramki. Zespołowi Jakuba Jazienickiego zabrakło jednak czasu, aby wyrównać, dzięki czemu ze zwycięstwa na sam koniec sezonu mogli cieszyć się gracze FC Playkers. Może być to dla nich bardzo dobry prognostyk na kolejny sezon. Warto za to wspomnieć o Kacprze Krymskim, który uznany został najlepszym bramkarzem ostatniej serii gier w 5. Lidze.

W pozostałych meczach faworyci wygrywali wysoko, wbijając swoim rywalom dwucyfrową liczbę goli. West Thorn walczył o to, aby mecz z FC Czopa zakończyć z “dwójką” z przodu, co ostatecznie się udało. FC Jakubskie nie miało kłopotów z ograniem AP Start Toruń, lecz trzeba przyznać, że zwłaszcza w ofensywie był to jeden z lepszych meczów młodych graczy Pawła Delimaty. Świadczą o tym zresztą trzy strzelone przez nich gole. Bardzo dobre zawody rozegrali również zawodnicy Afrykarium, którzy wysoko i pewnie pokonali Gentelmenów Grill-Baza. Tutaj również górę wzięła piłkarska jakość i wybieganie. Gentelmeni przed kolejnym sezonem mają o czym myśleć, gdyż skład z pewnością jest lepszy, niż wskazują na to wyniki.

Jako, że była to już ostatnia kolejka w 5. Lidze, warto zwrócić uwagę na statystyki indywidualne. Dawid Kwiatkowski (ZGK One) dorzucił do swojego dorobku kolejne pięć goli, co pozwoliło mu zapewnić sobie koronę króla strzelców. Tuż za nim uplasował się Miłosz Kozicki (KS Inflacja) i Dawid Sobolewski (Piekło Stolczyk). Cała ta trójka przekroczyła barierę trzydziestu strzelonych goli w sezonie. Wśród asystentów najlepszy okazał się Krzysztof Słoma (ZGK One). Jedną asystę mniej zaliczył jego kolega z ekipy, Dawid Kwiatkowski, a na najniższym stopniu podium tej klasyfikacji znalazł się Bartłomiej Nogaj (FC Playkers).

Leave a Reply