5. Liga: Promyk słońca zaświecił dla FC Czopa, Piekło Stolczyk już nie rządzi samodzielnie

Rozgrywki 5. Ligi w 6. kolejce rozpoczął mecz FC Czopa z Komturią, który to miał być okazją na złapanie punktów dla tych drugich – faworytów starcia. Tak się jednak nie stało. Zespół Piotra Pietruckiego miał spore kłopoty, aby nadążyć za młodszymi i szybszymi graczami FC Czopa. To, co utrzymywało Komturię w grze, to piłkarskie doświadczenie. Nie dało ono jednak wygranej, a sam punkt za osiągnięty remis trzeba było wyrwać w ostatnich minutach. Wyróżnienia za ten mecz w postaci miejsca w szóstce kolejki trafiły do Kamila Biedrzyńskiego z Komturii i Bartosza Kacprzaka z FC Czopa, którzy byli wyróżniającymi się postaciami w swoich ekipach.

Kolejne cenne zwycięstwo zapisała na swoim koncie Neuca. Zespół ten po raz kolejny pokazał niezłą defensywę, a dodatkowo ma kim straszyć w ataku – dotychczas odpowiedzialność za ofensywę spoczywała na barkach Mateusza Kwasigrocha i Bartosza Lewandowskiego, a teraz tercet z nimi tworzyć będzie Paweł Makowski. Neuca zdobyła w tym meczu aż osiem goli, a jako, że było to dwa razy więcej, niż ich rywal, czyli West Thorn, to efektem tego jest wskoczenie przez Neucę na ligowe podium z trzema punktami straty do lidera oraz z meczem zaległym w zanadrzu.

Piekło Stolczyk pożegnało się z kompletem ligowych zwycięstw. W dodatku, pierwsza porażka była niezwykle dotkliwa. Ekipę Dawida Sobolewskiego pokarało Afrykarium, wyraźnie żądne rewanżu po zeszłotygodniowej porażce z ZGK One. Ekipa Jakuba Wiśniewskiego znalazła drogę do bram(ki) Piekła aż dziewięć razy, jednocześnie tylko raz dając się rywalowi zrewanżować. Największe ukłony za ten mecz należą się Jakubowi Rutkowskiemu, który strzelając cztery gole i notując asystę był głównym architektem rozbicia dotychczasowego lidera tabeli.

Pozostałe trzy mecze w 5. Lidze był dość jednostronne. Dość powiedzieć, że łącznie wszystkie przegrane drużyny zdobyły zaledwie dwa gole. Najniższy wymiar kary zaliczyło Priczi Papriczi, które musiało uznać wyższość KS Inflacji poprzez porażkę 1:6. Nieco gorszy rezultat osiągnęło FC Jakubskie, które raz ukłuło ZGK One, ale za to rywal nie pozostał dłużny i aż osiem razy pokonał bramkarza ekipy Jana Szwabowicza. Warto przy okazji tego meczu zaznaczyć, że to właśnie ZGK One zrównało się dzięki zwycięstwu z Piekło Stolczyk i zostało współliderem tabeli 5. Ligi. Najwięcej goli w minionej kolejce przyjęła, bez większych zaskoczeń, AP Start Toruń. Gentelmeni Grill-Baza mieli okazję wreszcie trochę postrzelać i nie musieć martwić się o defensywę. Wynik 14:0 mówi tu o wszystkim.

Leave a Reply