4. Liga: FC Rangers jak feniks z popiołów, Wojtek i Przyjaciele samodzielnym liderem, Sparta poszła za ciosem

Wychodzi na to, że porażka ze Spartą Toruń II to był tylko wypadek przy pracy. FC Rangers Toruń od samego początku kontrolowali przebieg spotkania z FC Devils, przy każdej możliwej okazji punktując przeciwnika. Solidna defensywa i umiejętność wyprowadzenia szybkich kontr sprawiły, że Rangers wrócili na miejsce wicelidera tabeli. Mecz 5. kolejki z pewnością na długo zapamiętają Łukasz Chomik i Karol Wiśniewski – pierwszy był prawdziwym liderem defensywy, tłumiąc ataki rywala, a drugi wykazał się w ofensywie, strzelając gole nie tylko efektywnie, ale też efektownie. Obaj zawodnicy znaleźli swoje miejsce w szóstce kolejki, a Łukasz Chomik został jej MVP.

Porażka FC Devils oznaczała, że samodzielnym liderem 4. Ligi został zespół Wojtek i Przyjaciele. Kolejne trzy oczka na ich koncie pojawiły się po zwycięstwie nad Jordankami. Zdobycie ich nie było jednak najłatwiejsze, a świadczy o tym tytuł MVP meczu oraz miejsce w szóstce kolejki dla bramkarza – Tomasza Wędziny. Warto jednak wspomnieć, że Jordanki nie ułatwiały sobie zadanie, a głównym przeszkadzającym był ukarany czerwoną kartką Mateusz Karlak, który w kluczowym momencie, gdy Jordanki miały odrabiać straty, pozwolił sobie na szybkie dwa żółtka. Tym samym w 4. Lidze mamy już tylko jeden zespół, który na swoim koncie nie ma ani jednej porażki i jest to zespół Sebastiana Kaźmierczaka.

Wysokie zwycięstwa osiągnęły ekipy relax Toruń i FC Zbieraniny. Pierwsi nie mieli większych kłopotów z pokonaniem NoName. Zespół Krystiana Kurkiewicz przypomniał sobie o swojej obecności na boisku dopiero w 35. minucie, ale wtedy było już nieco za późno – w końcu na tablicy wyników widniało wtedy nieprzyjemne 0:6. Końcówka meczu to już bramki z obu stron, a w efekcie Relax Toruń zapisali na swoim koncie okrągłą dyszkę. Jedną bramkę mniej zdobyli zawodnicy FC Zbieraniny, którzy niespodziewanie łatwo ograli FC Decoverde. Ekipa Tobiasza Krygiera porażkę może zrzucić na fakt, że rzadko kiedy udaje im się zebrać wszystkich liderów drużyny na jednym meczu. Z drugiej jednak strony należy docenić coraz lepiej zgraną FC Zbieraninę. W jej szeregach pierwszoplanową rolę odegrał Remy Iradukunda – strzelec czterech goli, zdobywca dwóch asyst. Jemu, podobnie jak Pawłowi Piernikowi z Relax Toruń (trzy gole i dwie asysty) miejsce w szóstce kolejki się po prostu należało.

Sparta Toruń II, po zwycięstwe w poprzednim tygodniu nad FC Rangers Toruń poszli za ciosem i zapisali na swoim koncie kolejne trzy oczka. Tym razem byli górą w starciu z Golden Boys. 2:0 do przerwy, 5:2 na koniec – to pokazuje, że od pierwszego do ostatniego gwizdka Sparta miała mecz pod kontrolą, a pozbawiona kilku liderów ekipa Golden Boys nie miała argumentów, aby powalczyć o pełną pulę. Wyrównane starcie miało miejsce również pomiędzy FC Golden Six 2 oraz PZWANN 2.0. Po raz kolejny zespół Aleksandra Ulasau był równorzędnym rywalem, ale również po raz kolejny nie podniósł z boiska punktów. O wszystkim zadecydowała bramka Dominika Włodarczyka z 50. minuty, dająca zwycięstwo PZWANN-owi. Ekipie FC Golden Six 2 powoli kończy się czas – jeśli nie chcą ugrząść na dnie ligowej klasyfikacji, to jest najwyższy czas na zdobycie pierwszego w tym sezonie kompletu punktów.

Leave a Reply